"Computer How To Use"
Zbieram ludzi do projektu "Computer How To Use" W pierwotnym zalozeniu ma
byc to gazeta niekomercyjna i bezplatna o tematyce komputerowej (teksty na
poziomie).
Sukam chetnych do wspolpracy i pisania artykolow. Wszystkiego szczegoly
takie jak:
-skad mamy na to pieniadze
-do kogo ma trafiac ta gazeta
-co trzeba robic (nic trudnego)
wyjasnie pozniej:)
Pozniej jednak ten pomysl sie rozbudowal. Ale o tym zaraz. Idea powstala
dzieki złosci..
To wlasnie zlosc doprowadzila do tego ze nie chcemy juz placic za gazety
po 35,99zl zeby przeczytac 2 strony z 30 ciekawegow txt!!!! Ani kupowac
ksiazek o tematyce komputerowej za 169zl!!!! Bo przyznacie ze jest to bardzo
duzo! Chcemy wiec stworzyc gazete rozprowadzana lokalnie raz na miesiac i
potezny serwis www a na dodatek organizowac seminaria, kursy i szkolenia w
calej polsce. Szukamy ludzi ktorzy chca nam pomoc w tym celu i ktorzy chca
sie czegos nauczyc i pomoc sobie tym samym (np wpisem w cv) w pozniejszym
zyciu.
Zainteresowanych prosze o kontakt na numer 512385968 lub na maila
Pozdrawiam
Sebastian z Wrocławia
: Kosztuje? Z reguły student musi wyposarzyć się w odpowiedni sprzęt do zajęć.
: Np. do golfa trzeba sobie załatwić kije i takie tam.. (pomocnika też? ;)
: Do kosza i siatkówki nic nie trzeba mieć poza strojem.. Do karate, judo
: i pochodnych podejrzewam, że trzeba zaopatrzyć się w kimono, ewent. jakiś
: odpowiedni do danego sportu strój. Do ping-pong'a i tenisa - rakietki, itd...
No dobrze. Bede sie zastanawial we Wroclawiu...
: Będą. Jak zabraknie miejsc na danym kursie, to będziesz miał możliwość
: improwizacji przy stanowisku komputerowym, ale lepiej przygotuj sobie
: kilka pasujących Ci do planu propozycji, żeby zminimalizować opóźnienia
: przy zapisach i nie irytować obsługujących kompy studentek i pracowników :)
Ja sie zapisuje o godz. 17:15 2 pazdziernika... Chyba gorzej nie mozna bylo
trafic ;)
: PS.
: Na którym jesteś roku? Myślałem, że jesteś starszy ;))
Na drugim jak sie latwo domyslic.
Bartek M.
Poszukuję kursu tworzenia stron WWW we Wrocławiu. Bez kursu grafiki
komputerowej bo to już mam.
Wie ktoś?
A może ktoś prywatnie by mi mógł udzielić takich lekcji? Oczywiście
odpłatnie.
madziu - samemu samemu !
http://www.pckurier.pl/html/index.htm
szukasz pracy ? i dla tego sie doksztalcasz ?
Poszukuję kursu tworzenia stron WWW we Wrocławiu. Bez kursu grafiki
komputerowej bo to już mam.
Wie ktoś?
A może ktoś prywatnie by mi mógł udzielić takich lekcji? Oczywiście
odpłatnie.
Zagladaj w zrodla gotowych stron (ale nie portali - one czesto sa generowane
przez program i maja mnostwo smieci) i przerabiaj je :).
(Nie majaca jeszcze wlasnej strony Chani)
Poszukuję kursu tworzenia stron WWW we Wrocławiu. Bez kursu grafiki
komputerowej bo to już mam.
Wie ktoś?
A może ktoś prywatnie by mi mógł udzielić takich lekcji? Oczywiście
odpłatnie.
MagdaPoszukaj w sieci. Aż roi się od różnych kursów HTML -a, Javy i innych.
Książek nie polecam. Wodolejstwo za złodziejskie pieniądze
Poszukuję kursu tworzenia stron WWW we Wrocławiu. Bez kursu grafiki
komputerowej bo to już mam.
Wie ktoś?
A może ktoś prywatnie by mi mógł udzielić takich lekcji? Oczywiście
odpłatnie.
Nie ma sensu się ładować w taki kurs !!!!!!!
Na początek polecam ściągnięcie z sieci (lub z płytki dostarczonej z majowym CHIPem)
programu 'Pajączek'. Tam masz fajny kurs (imho na początek doskonały).
ps. ---### NIE ###---- zaczynaj od wizualki - _czysty_ html i zrozumienie tego,
czego nie może zrozumieć połowa 'profesjonalistów'.
p.p.s. chcesz zobaczyć zwięzłe źródło ? - wejdź na www.wp.pl i obejrzyj
od strony html .....
| Gdzie we Wroclawiu dobrze przygotowuja do egzaminu TOEFL ?
do TOEFLA-a przygotowuje u nas tylko Caplan AEA na Kazimierza Wielkiego.
Oferuja kursy roczne i pólroczne, które polegaja glownie na walkowaniu
testów gramatycznych / z tego co mi wiadomo.../. Ale podobno solidna
firma...pozdrawiam
Pawel Czekanski
w tamtym roku skonczylem cos takiego, polecam, ladny certyfikat pod
warunkiem ze sie przyjdzie na egzamin - inaczej nie ma zadnej pamiatki po
kursie rocznym, rzeczywiscie polega glownie na walkowaniu testo, no od czasu
do czasu jakis filmik, poza tym dla uczestnikow jest laboratorium
komputerowe ( by HP) gdzie mozna przeprowadzic sobie symulacje egzaminu ,
polecam i pozdrawiam
Damian Lipski
W odpowiedzi na pismo z dnia 17-05-2004 roku Pana/Pani jj, z grupy
pl.regionalne.wroclaw, pragne poinformowac, ze:
Witam
Jestem mile zaskoczony. Przeprowadzam sie do Wrocławia z innego wiekszego
miasta, gdzie lista dyskusujna istnieje, ale życzliwość grupowiczów grupy
pl.regionalne.wroclaw jest super. Oby każdy był taki w tym mieście.
Dziekujemy, dziekujemy... :-)
marketingu i prawie administracyjnym. Oprócz tego jest jakiś kurs komputeowy
z certyfikatem, niemiecki komunikatywny, angielski poczatkujący (w trakcie
kursu).
Szanse zawsze sa. Moze odnioslem mylne wrazenie, ale chyba coraz czesciej
pracodawca podczas rozmowy kwalifikacyjnej zwraca uwage na praktyczne
umiejetnosci. Bywa tak, ze ludzie koncza kursy komputerowe a nie potrafia
nawet tej maszynki wlaczyc...
Poszukuję osoby, która (najlepiej w weekendy) wykonuje kursy z Jeleniej Góry
Mam dziewczynę we Wrocławiu, a niestety moje finanse ostatnio są
nienajlepsze (zasilam grono bezrobotnych). Byłbym wdzięczny za pomoc. Mogę
wzamian wykonać stronę internetową na przykład, albo coś z grafiki
komputerowej zrobić...
pozdrawiam!
Nie wiem jak to jest we Wrocławiu, ale u nas (UJ) studenci fizyki komputerowej
mają bodajże dwa kursy C i jeden C++ (i jeden Fortranu :-), więc jeśli
ktoś naprawdę chce się dobrze nauczyć programować, musi dużo ćwiczyć
samodzielnie.
To prawda, dwa śmieszne (mało godzin) kursy na pierwszym roku to bardzo
mało. Na drugim prawie zero programowania za wyjątkiem metod
numerycznych. Bez samodzielnej nauki i dodatkowych kursów z innych
kierunków np. informatyki stos. trudno uzyskać biegłość w programowaniu
na tym kierunku. Mój rocznik był "królikiem doświadczalnym" może teraz
się coś zmieniło. Z tego co zauważyłem rozwój kierunku fiz. komp.
ograniczył się kosztem informatyki stosowanej.
To też prawda, ale zaczynają się pojawiać problemy z pracą dla absolwentów
_niektórych_ (także "marketingowo popularnych") specjalizacji.
Marketingowych i "informatyczno klikanych":)
pozdrawiam
Sent: Saturday, March 31, 2001 4:10 PM
Subject: Gdzie studiowaćgrafikę?
Witam!
Pytanie takie jak w temacie?
Serdecznie pozdrawiam i czekam na odpowiedzi ...Basiunia
a gdzie- w sensie miejscowości - konkretnie byś chciała...i czy na plastyku
(czytaj: WYŻSZA SZKOŁA PLASTYCZNA) czy w jakiejs prywatnej uczelni??
Generalnie wybór jest dość duży np: we Wroclawiu na ASP jest wydział grafiki
użytkowej (z naciskiem na komputerową) i kilka prywatnych szkół (np. Wyższa
Szkoła Fotografii) oraz kilkanaście lub wręcz kilkadziesiąt kursów i
pochodnych...
skonkretyzuj potrzeby i oczekiwania w celu otrzymania koknretnych odpowiedzi
(ho!!mam kaca i wyraźne tendencje dydaktyczne, sorry)
--------------------------POLDEK-----------------------------
--Ludzie traktujący się śmiertelnie poważnie--
----są smiertelnym zagrożeniem dla świata-----
----- Original Message -----
| Czy ktos moze wie cos na temat studiow podyplomowych na Politechnice
| Poznanskiej? Od kiedy sie zaczynaja i czy sa jeszcze miejsca?
| Nowoczesne sieci telekomunikacyjne i ich projektowanie?
ZTCW, Poltechnika nie prowadzi studiów podyplomowych z zakresu
telekomunikacji (byc może są nt. sieci komputerowych). Nie ma też
uzupełniających studiów magisterskich (taki upgrade z inż do mgr). Są
natomiast studia doktoranckie. Jest też cała gama krótkich kursów (2-5 dni)
prowadzonych nieregularnie, głównie na zamóewienie TPSA, ale można się
podczepić.
Może w niedalekiej przyszłości coś powstanie. Na razie podyplomowymi to jest
Wrocław lub Bydgoszcz.
| dobrze, nie będę pisał że trzeba zwalniać, mam tylko prośbę, napisz nam co
| porabiają urzędnicy na Joanitów we Wrocławiu, Dworcowej w Katowicach itp.,
| chciałbym mieć jakieś argumenty za ich utrzymywaniemGdybyś uważniej czytał moje wcześniejsze wypowiedzi to wiedziałbys, że na
kolejowej biurokracji nie zostawiam suchej nitki. Jako kolejara wiem lepiej
od was MK gdzie w PKP trzeba zwalniać.
Skoro kolejarze wiedzą co należy zmienić, to niech sami sięzmieniają.
Czemu kasjerki, nie potrafią obsłużyć z kulturąklienta? Czemu nie dokształcają
sięchodząc na podstawowe kursy komputerowe, przecież to niewiele kosztuje?
A dla kolejarzy-konduktorów, to mogą iść na kurs zachowania wobec klienta -
sątakie organizowane.
Dlaczego nikt tego nie zrobi, co?
Bo jeśli chodzi o załogę PKP to ta, która ma największy kontakt z klientem, to
chyba jako ostatnia się "Zmodernizuje"
Na PKP są potrzebne zwolnienia szczególnie w PLK, które generuje wielece wysokie
straty. Później do redukcji PKP PR.
Pojakąholeręw zarządie spółki, mają byćzatrudnione tyle osób?
Dyr. generalny powinien być ODPOWIEDZIALNY ZA CAŁOŚĆ ŚWIADCZENIA USŁUG PKP. Za
rozkład jazdy, komfort, wymuszanie większych prędkości dla pociągów.
: - Kurs 90 jako przykład komputerowego generowania przygód w podróży
Biletow nie kupuje sie na konkretny pociag zrozumcie to wreszcie
wiec gadanie prosze na ten o 20:30 jest BEZ SENSU. kasjerka nie ma
obowiazku pamietac jaki to pociag. TO TY masz pwoiedziec pospieszny do
Krakowa dalej osobowy do Zakopaca czy pospieszny do Zakopaca.
Jak nie jestes pewny polecam czytac rozklad.
Tratatata. NAD KASAMI jest sa wypisane godziny odjazdow dokads tam.
Czytam to, widze ze do XXXX jest pociag o godzinie xx:xx i ide do
kasy. Skad mam wiedziec, ze ten pociag w polowie drogi zmienia rodzaj?
Z informacji po drugiej stronie dworca z kolejka na pol godziny
stania? To po co te godziny odjazdow nad kasami?
I same kasjerki prosza ludzi: "Do Wroclawia? Ktory?" i ludzie
odpowiadaja: "dwudziesta dwadziescia jeden" a nie "przez Czestochowe
Stradom i Opole".
MJ
Nauczyciele, którzy uczą informatyki w szkołach, najczęściej przechodzą tylko kursy informatyczne. Dlatego nie wymagałbym od nich zbyt wiele. Wyjątkiem jest moja szkoła - 13 LO Wrocław. Uczy mnie dr. inż. nauk informatycznych. Było tak:
1kl. - budowa komputera ( referat - napisałem na 10 stron => dostałem 3 ), Word, Excel ( w Excela mieliśmy zrobić zaawansowany dziennik + napisać help-a i dokumentacje), HTML + CSS, algorytmy, Pascal.
2kl - Bazy danych ( tutaj w Accesie mieliśmy zrobić bazę wymyślonego przez nas sklepu + napisać help-a i dokumentacje techniczną), teraz robimy MySQL w trybie tekstowym, potem przejdziemy do skryptów z wykorzystaniem MySQL-a, programowanie C/C++
3kl. - Programowanie C/C++, ponownie bazy danych, sieci komputerowe i jak starczy czasu to sobie Knopixxa pooglądamy )
Mam pytanko czy może ktoś mógłby polecić jakąś firmę która prowadzi dobre kursy, szkolenia związane z grafiką komputerową, DTP, najlepiej byłoby gdyby odbywało się to we Wrocławiu;) mój pracodawca chce zapłacić za coś takiego, ale wybór kursu zależy ode mnie, tylko ciężko coś samemu wybrać zawłaszcza coś dobrego.
Oficjalna "ulotka" OPT.
26, 27, 28 lutego oraz 1, 2, 3 marca o godz.19.00
W Ośrodku Postaw Twórczych we Wrocławiu
przy ul.Działkowej 15 odbędą się:
NABORY NA ZAJĘCIA do następujących pracowni:
***Pracowni malarstwa i rysunku / dodatkowo możesz brać udział w kursach rysunku,
przygotowujących do egzaminu na ASP albo Architekturę
Komputerowego montażu filmowego
***Pracowni gry na perkusji
***Fotografii analogowej i cyfrowej / na kursach fotograficznych: zajęcia w ciemni
lub atelier, filmy instruktażowe i wykłady na temat różnych aspektów
fotografii; zajęcia m.in. kamerą wielko formatową
i zaawansowanym aparatem cyfrowym, zajęcia komputerowe.
Dwa razy w roku wyjazdy plenerowe.
***Pracownia grafiki komputerowej
Więcej szczegółów oraz mapka dojazdu na www.opt-art.net
Wszystkie imprezy organizowane w OPT /filmy, koncerty,
projekcje itd./ dla uczestników kursów są za darmo.
Ośrodek Postaw Twórczych we Wrocławiu jest miejską instytucją kultury.
Główna ideą naszej działalności jest edukacja kulturalna poprzez sztukę.
W pracy z uczestnikami zajęć odwołujemy się do tych samych stanów ducha,
jakie leżą u podłoża powstawania dzieła artystycznego. Staramy się
pokazywać jak można spostrzegać świat przez pryzmat sztuki.
Sztuki - jako interpretacji i potrzeby przetworzenia tego co zastane.
A taka umiejętność i chęć przetwarzania jest postawą twórczą.
Witam
Mam następujący problem. Otóż mój szef ( pracuję jako serwisant sieci komputerowych i początkujący administrator ) stwierdził że chce mi zafundować kurs i egzamin na uprawnienia.
Wszystko fajnie cieszę się, że chce we mnie inwestowac tylko, że:
Moja wiedza na temat elektryki jest powiedzmy taka sobie albo i słabsza. Dla ludzi o jakim poziomie wiedzy są organizowane kursy
( konkretnie Wrocław - tutaj http://www.sep.wroc.pl/sep.php trwa to ledwie 40h )
Ewentualnie jeżeli człowiek z "ulicy" bez przygotowania nie ma czego szukac raczej, to czy znacie jakies osrodki we Wrocławiu ktore prowadzą szkolenia w tym temacie na rozsądnym poziomie..
Czuję się humanistką, z zacięciem matematyczno-fizycznym obok historii, języków (w tym ojczystego), kultury, filozofii, religii i sztuki. Ciężko mi się ograniczyć, wybrać z tak rozbudowanej oferty coś dla siebie i nie żałować, że nie mam czasu na tysiące innych rzeczy. MISH daje szansę na naukę tych naprawdę ciekawych rzeczy.
Co do tego zaciecia - idz na edytorstwo... Tam przynajmniej maja zakies zajecia powiedzmy-ze-zahaczajace-o-przedmioty-scisle, czyli kurs Komputerowego przygotowania publikacji, a od drugiego roku Poligrafie i edytorstwo ksiazki wspolczesnej (a na czwartym chyba jest grafika). Dzieki tym zajeciom (i logice, ktora trwa niestety tylko jeden semestr) jeszcze jakos wytrzymuje na tych studiach, majacych opinie takich, na ktorych studiuja "janczarzy polskiej humanistyki" (autentyczny cytat) i humanisci w dziwnym znaczeniu tego slowa (czytaj: osoby odczuwajace wstret do matematyki i wszelkich scislych przedmiotow).
Oczywiscie, ktos moze powiedziec, ze mozesz isc na MISH i w ten sposob studiowac edytorstwo. Hm, no niby mozesz. Troche Ci bedzie ciezko wkrecic sie na te zajecia w pracowni komputerowej. I nie zdziw sie, jak dostaniesz najstarszy komputer, ze starszym Corelem, starszym Photoshopem, ktory co 10 minut sie zawiesza. Wiem, co pisze. Niestety.
edit: No i skoro piszesz o Dolnym Slasku, to moze jednak zastanow sie nad Wroclawiem. Tam przynajmniej ludzie nie sa przekonani, ze mieszkaja w najpiekniejszym (sic) miescie w Polsce, studiuja na najstarszym uniwersytecie and so on...
Alliance Française ma nową siedzibę w Rynku
akol 2007-11-20, ostatnia aktualizacja 2007-11-20 19:48
Biblioteka Romańska i nowa siedziba Alliance Française zostały w środę oficjalnie otwarte na trzecim piętrze kamienicy mieszczącej Dolnośląską Bibliotekę Publiczną. To już trzecia zagraniczna instytucja w tym miejscu po Czytelni Instytutu Goethego i Amerykańskim Centrum Informacji i Kultury "American Corner".
W Bibliotece Romańskiej, którą wspólnie otwierali ambasador Francji François Barry Delongchamps i marszałek województwa Andrzej Łoś, będzie można wypożyczać książki w języku francuskim i włoskim - od podręczników, przez słowniki, po literaturę piękną i dziecięcą oraz filmy w oryginalnej wersji językowej. Biblioteka ma też klubową część, gdzie można poczytać prasę i czasopisma. Do dyspozycji użytkowników są też stanowiska komputerowe z dostępem do internetu.
Alliance Française do Rynku 58 przeniósł się z ulicy Świdnickiej. Ośrodek należy do najstarszej (działa już 120 lat) i największej sieci szkół języka francuskiego na świecie. Organizuje kursy nauki języka francuskiego na różnych stopniach zaawansowania, przygotowuje do egzaminów potwierdzających znajomość francuskiego, uznawanych na całym świecie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4690818.html
Sześć ośrodków - ze Szczecina, Bydgoszczy, Lublina, Kielc, Wrocławia i Opola -
wygrało konkurs na otwarcie nowych Pracowni Internetowych UPC.
Już wiosną 2007 roku powstaną w nich w pełni wyposażone sale komputerowe z szerokopasmowym dostępem do internetu UPC. Pracownie Internetowe UPC są otwierane w ramach projektu prospołecznego firmy o nazwie Tęczowy Internet. W ramach projektu UPC Polska remontuje sale komputerowe, wyposaża je w komputery i meble oraz funduje bezpłatne szerokopasmowe łącze internetowe.
W pracowniach będą się odbywać kursy i inicjatywy edukacyjne organizowane przez zwycięskie organizacje oraz UPC Polska. W ramach powstającego obecnie ogólnopolskiego programu UPC skierowanego do osób starszych o nazwie Akademia e-Seniora mają odbyć się kursy internetowe dla seniorów. Przewidziano dwie sesje: wiosenną i jesienną, w których udział weźmie ponad tysiąc seniorów w całej Polsce. W ramach programu seniorzy otrzymają szereg narzędzi do tego, aby skutecznie przyswoić wiedzę o internecie: będą uczestniczyć w 16-godzinnych zajęciach, dodatkowych konsultacjach, spotykać się w ramach klubu e-seniora.
W dniach 3-5 lutego 2005 roku Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta – Koło Wrocławskie podpisało umowę z przedstawicielem Mandrakesoft (Mandrakesoft Poland - Amazis.net sp. z o.o.) na organizowanie bezpłatnych szkoleń dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością. Każdy kursant po pozytywnym egzaminie końcowym otrzyma certyfikat potwierdzająący jego umiśśejętności.
Centrum Szkoleniowe NON PROFIT prowadzone przez Koło Wrocławskie będzie również prowadziło bezpłatne kursy dla członków organizacji pozarzą;dowych (kursanci będą; płacić tylko za materiały szkoleniowe).
Już niebawem więcej szczegółów o planowanych kursach oraz o terminie oficjalnego otwarcia 'Centrum Szkoleniowego NON PROFIT' przy 'Pracowni komputerowej dla osób bezdomnych im. św. Brata Alberta'.
Lokalizacja pracowni:
ul. Bogedaina 5
50-514 Wrocław
kontakt:
Jacek Jureczko
jureczkoj (at) katolik.net.pl
gg: 3319618
Zobacz także:
http://mandrakelinux.pl
http://pracowniadlabezdomnych.katolik.net.pl
Wow!
Piekna i odwazna inicjatywa - dac komus szanse, dajac umiejetnosci.
Teatr ⢠Muzyka ⢠Film
Telewizja ⢠Media ⢠Gry komputerowe
16 listopada o godzinie 18:00 w Auli Leopoldyńskiej Uniwersytetu Wrocławskiego odbędzie się na koncert Orkiestry Leopoldinum, podczas którego szef artystyczny zespołu, Ernst Kovacic, wystąpi w podwójnej roli: solisty i dyrygenta. Drugim solistą będzie wiolonczelista ze Szwajcarii Patrick Demenga â obecnie prowadzący klasę wiolonczeli w Konserwatorium w Lozannie a także międzynarodowe kursy mistrzowskie: Cellofestival VIVA CELLO, Musikfestwoche Meiringen, der Vier Jahreszeiten-Konzerte w Blumenstein.
W programie znajdą się kompozycje klasyków: Haydna i Beethovena, m.in. kolejne prawykonanie w repertuarze orkiestry â KonzertstĂźck C-dur na skrzypce i orkiestrę Beethovena, to dzieło bez opusu opracowane zostało dopiero w 1929 roku. Artyści wykonają również Groβe Fuge Ludwiga van Beethovena; utwór ten uważany za jeden z najtrudniejszych w dorobku kompozytora, uznaje się jednocześnie za arcydzieło, o którym Igor Strawiński wyraził się: âźjest to absolutnie współczesne dzieło i takim pozostanie na zawszeâś. Oryginalny manuskrypt fortepianowej wersji na 4 ręce odnaleziony został dopiero w 2005 roku w Pensylwanii i sprzedany anonimowej osobie za kwotę prawie dwóch milionów dolarów na aukcji Sotheby Auction House. Osobą ta okazał się multimilioner Bruce Kovner, który przekazał rękopis dla Juliard School of Music w Nowym Jorku. Autorem wersji na orkiestrę smyczkową jest dyrygent Felix Weingartner.
Artykuł wykorzystuje materiał pochodzący z artykułu "Zaproszenie" opublikowanego pierwotnie w serwisie Leopoldinum (więcej)
Poszukuję kursu tworzenia stron WWW we Wrocławiu. Bez kursu grafiki
komputerowej bo to już mam.
Wie ktoś?
A może ktoś prywatnie by mi mógł udzielić takich lekcji? Oczywiście
odpłatnie.
Magda
Wiekszosc osob jednak, ktore juz ukonczyly te studia znalazly sobie prace w
roznych miejscach: od jakis drukarni, poprzez administratorow serwisow
interentowych opartych na php i mysql .
Zapewne jest to prawda, ale aby móc wykonywać taką pracę, nie potrzeba
*studiów*, tylko kursów i pewnej praktyki.
Mysle jednak, ze sa to studia ktore na tyle rozwijaja umysl i swiadomosc, ze
pozwalaja naprawde w krotkim czasie przyswoic sobie wiedze z innego zakresu.
To prawda. Tym niemniej osoby, które wybierają się na fizykę komputerową
myśląc, że to taka trochę inna, mniej sformalizowana informatyka, mylą
się. Ja zresztą uważam, że ogólnie "fizyka komputerowa" to jest źle
zdefiniowana specjalizacja, natomiast komputerowe podspecjalizacje
fizyki ciała stałego, jądrowej/cząstkowej, teoretycznej itd są dość
dobrze zdefiniowane, ale za to mniej atrakcyjne "marketingowo".
Jezeli ktos sie specjalizuje w jakiejs dziedzinie to
na pewno w niej znajdzie prace (np. fizyka gier komputerowych, fizyka w
zastosowaniach graficznych (np. pluginy do 3dstudiomax itd), symulacje
roznych zjawisk fizycznych itp.
To bardzo optymistyczne stanowisko i obyś miał rację, ale jeśli Polska
dokona niewłaściwego wyboru cywilizacyjnego (na co się zanosi), to
praca będzie, ale nie w Polsce, a przynajmniej nie dla polskich firm.
Ponadto studia te dobrze ucza programowania glownie w C++
Nie wiem jak to jest we Wrocławiu, ale u nas (UJ) studenci fizyki komputerowej
mają bodajże dwa kursy C i jeden C++ (i jeden Fortranu :-), więc jeśli
ktoś naprawdę chce się dobrze nauczyć programować, musi dużo ćwiczyć
samodzielnie.
wiekszosc popularnych jezykow jest podobna
do C/C++
To akurat nieprawda. Polecam lekturę wątku "fortranowego", także z innych
względów.
Jednak statystycznie wsrod fizykow jest naprawde malo
bezrobotnych.
To też prawda, ale zaczynają się pojawiać problemy z pracą dla absolwentów
_niektórych_ (także "marketingowo popularnych") specjalizacji.
A poza tym pisz po cytacie, nie przed.
Zamierzam moją córkę (właśnie zdaje maturę) wysłać na uczelnię (lub do
policealnej) uczącej grafiki komputerowej. U nas w Poznaniu jest tragicznie.
Trudno mi oceniać z jakimi grafikami ma Pan do czynienia! Sam należę do tych
domorosłych grafików, którym nie brakło talentu i uporu, by podołać nauce
przez ostatnie 10 lat (utrzymując przy tym rodzinę, niepracującą żonę oraz
dwójkę dzieci w prywatnych szkołach).
Z przykrością muszę przyznać, że poziom kształcenia w dziedzinach związanych
z twórczym wykorzystaniem komputerów jest w naszym kraju TRAGICZNY!
Uczelnie państwowe są biedne jak myszy kościelne i w dodatku ciągle narażone
są na 'prezenty' w postaci starych i byle jakich pakietów software'u w rodzaju
Micrografx Designera (to akurat widziałem we Wrocławiu na ASP swego czasu -
uczą tam moi znajomi 'ze szkolnej ławy').
Szkoły prywatne (w jednej z nich miałem kiedyś okazję uczyć przez rok) wcale
nie wyglądają lepiej pod tym wzgędem!
Kursy oferowane w kraju kosztują niemało i obecują złote góry - prawda jest
bardzo bolesna - to tylko wyciąganie pieniędzy od 'zapaleńców', na których
robi wrażenie byle 'papier' z ładnym tytułem i pieczątką...
Jedyna znana mi skuteczna droga (jak dotąd) w naszym kraju to PRYWATNE LEKCJE
u fachowca, który jest zarówno praktykiem jak i dydaktykiem. Ja mam na koncie
kilkunastu świetnych uczniów, którzy zasilili po moich szkoleniach szeregi
w wielu agencjach reklamowych. Niektórzy nawet założyli własne, jak np.
Przemek Niekrasz -http://www.siedem.com.pl
Brzmi to jak autoreklama :-) jednak taka jest gorzka prawda,
Polecam poszukanie takiego fachowca w Poznaniu (jeśli się znajdzie ktoś
chętny i godny uwagi). W 'szerokim świecie' najlepsi fachowcy uczą tak
młodych adeptów za ciężkie pieniądze. To najbardziej efektywna i sensowna
metoda, jaką do tej pory ludzkość wynalazła...
Pozdrawiam - Robert Jezierski
(dawno temu redaktor naczelny Wydawnictwa Croma i nauczyciel w Prywatnej
Szkole Reklamy 'Promocja')
Jeśli można coś mądrego poradzić koledze, to tylko KURS INDYWIDUALNY
Proszę mi wierzyć!!! Mam 10 lat doświadczeń z DTP. Byłem redaktorem
naczelnym wydawnictwa zajmującego się wydawaniem książek
komputerowych , czyli traktujących przystępnie o różnych popularnych
aplikacjach.
Przez pewien czas uczyłem nawet grafiki komputerowej w prywatnej szkole
reklamy we Wrocławiu. Wyszkoliłem całkiem sporo speców od DTP.
Jednak ci najlepsi, którzy dziś pracują w agencjach reklamowych i innych
poważnych
firmach UCZYLI SIĘ U MNIE PRYWATNIE PRZEZ ROK CZASU!!! Dlaczego?
Ponieważ jedyną stosowną metodą nauki jest relacja MISTRZ-UCZEŃ.
WSZELKIE KURSY GRUPOWE TO TOTALNE MYDLENIE OCZU !!!
Potrzebne są tylko do zdobycia nic nie znaczącego papierka, który
dewaluuje
się szybciej, niż hardware i software razem wzięte!!!
Natomiast jedynym tematem takiej nauki jest cały ciąg produkcyjny w
przygotowaniu
do druku: od skanowania przez obróbkę; retusz, fotomontaż, cyfrowe
malarstwo,
grafika wektorowa, skład publikacji (projektowanie logo, ulotki,
plakatu, layout'u gazety, layout'u książki, tworzenie publikacji
złożonych - cała masa teorii i praktyki), drukowanie, naświetlanie,
archiwizowanie, kalibrowanie monitora, skanera...
A WSZYSTKO TO DO OPANOWANIA PO ŻMUDNYCH PRAKTYCZNYCH ĆWICZENIACH
pod warunkiem, że nauczyciel zna JĘZYK POLSKI i umie się nim
posługiwać...
(ja studiowałem filofogię polską i twierdzę, że głównym problemem
wszelkiej maści "SPECÓW" od DTP jest nieumiejętność właściwego
komunikowania się)
... słyszałem kiedyś publiczne wywody na temat oprogramowania ADOBE
czynione przez
Panów z P.I. wobec kilkusetosobowego audytorium (pełna sala
konferencyjna w Hotelu Victoria) - BEZ KOMENTARZA.
Podsumowując - nie straci się pieniędzy, jeśli znajdzie się znudzonego
pracownika jakiejś dobrej firmy, którego zmęczyło użeranie się z
klientami i chciałby sobie zrobić np. parę miesięcy przerwy, a do tego
ma jeszcze talent dydaktyczny. Taki gość powinien nauczyć wszystkiego,
co trzeba: Illustratora, Photoshopa, Quarka... i paru innych frykasów...
Wyjdzie taniej, niż 3 lata kursów publicznych a i skutek murowany.
Życzę powodzenia.
Robert Jezierski
Dziekuje wszystkim za pomoc, kosci zostaly rzucone ..... :-)
Wybor padl na PIPozdrawiam
-----
UWAGA Adres email niewazny!
Prosze usunac JUNK MAIL PROTECTION zeby otrzymac prawidlowy adres.
WWW http://www.amart.com.pl
Witam
Z racji bardzo dużej konkurencji między firmami komputerowymi we
Wrocławiu,
jaki i faktu że oferujemy produkty to najniższych cenach, jesteśmy często
pomawiani przez osoby z konkurencji, które pod przykrywką anonimowości
Internetu grają nie fair, puszczając w sieć wyssane z palca historie.
To nie sa wyssane z palca historie. Mam wielu znajomych z Wroclawia,
ktorzy kupowali u Was czesci komputerowe, a takze cale zestawy.
Po co mam podawac ich nazwiska?
Nie znaczy to ze Państwa zdanie nie jest ważne! Jest i to bardzo! Jest
ważniejsze
niż pozostałe 10000 - dlatego takie przypadki chcielibyśmy wyjaśniać a
niezadowolonemu klientowi w jakiś sposób to wynagrodzić. We wszystkich
uzasadnionych przypadkach wyciągamy konsekwencje wobec pracowników.
Zastanawiam sie w jaki sposob chcecie wyjasniac sytuacje nieuprzejmosci
Waszych handlarzy? Bedzie Pan stal i kontrolowal ich sposob odzywania sie
i traktowania klientow? Przeciez to jest zalosne. Wyslijcie lepiej waszych
pracownikow na jakies kursy doksztalcajace. Macie naprawde niezle ceny
i ja osobiscie gotow bylem kupowac u Was zamiast w Lodzi, ale zrezygnowalem
z tego zamiaru juz dawno.
Prosze poczytac tez watki z grup dyskusyjnych, to juz nie sa moi znajomi, np
ten:
http://groups.google.pl/groups?hl=pl&lr=&ie=UTF-8&inlang=pl&threadm=X...
DADEEEBMiHaL%40127.0.0.1&rnum=14&prev=/groups%3Fq%3Dproline%2Bsklep%26start%
3D10%26hl%3Dpl%26lr%3D%26ie%3DUTF-8%26inlang%3Dpl%26selm%3DXns92098DADEEEBMi
HaL%2540127.0.0.1%26rnum%3D14
Mysle, ze nie wszyscy Wasi sprzedawci sa tacy niegrzeczni, ktos
jeszcze u Was zakupy robi.
Pozdrawiam i zycze udanej pracy nad wizerunkiem firmy,
bo, podkreslam, ceny macie naprawde niskie,
ale to dla wielu nie jest najwazniejsze.
Witam
Chcialbym zaznaczyc ze ja nie jestem informatykiem, ale
tez mam zamiar studiowac na tym kierunku.
Odpowiadam dlatego, iz mam znajomego ktory zajmuje
sie komputerami. Tak na prawde to nie wazne czy bedziesz
studiowal informe czy nie - wazne jest czy bedziesz ja umial
i sie nia INTERESOWAL. Moj znajomy studiowal fizyke
a teraz jest glownym informatykiem w jakiejs tam firmie
w Warszawie (az tam go zabrali z Opola) i kladzie siec
(sieci) w Warszawie (projekty, itp.) Zarabia mnostwo kasy
ale gosc sie zna na rzeczy. Ciekawe jest to ze zaczynal jako
wlasciciel malutkiej firmy sprzedajacej komputery (byla to
naprawde malutka firma we Wroclawiu).
Wiec jak bedziesz mial zaciecie ,itp to luzik ;)
Jesli chodzi o prace to jak widzisz sama przyjdzie w koncu
do ciebie.
Pozdrowienia
Maciej M.
***********************************************************************
Pytanie jak w temacie. Informatyka, to wlasciwie
jedyna rzecz ktora mnie interesuje i ktora moglbym
ewentualnie studiowac. Ale. Mam pewne obawy.
Informatyka jest wlasciwie najdynamiczniej rozwijajaca
sie dziedzina. Pierwsze pytanie kieruje glownie do
tych, ktorzy skonczyli ja wiecej niz 5 lat temu.
Byly to czasy jakiegos wczesnego Novela, Win3.0,
moze SCO Unix.
1) Jak udalo sie przejsc przez ostatnie lata ewolucji?
W koncu to pojawienie sie linuxa (czy uczyliscie sie
jakiegos unixa na studiach i czy pozwolil on wam na
plynne przejscie, czy musieliscie zapoznawac sie od
podstaw, jak info-maniak z podstawowki). Internetu tez
chyba wtedy w Polsce zbytnio nie bylo.
2) Powiedzmy, ze wybralbym specjalizacje nie "programowanie"
a raczej "systemu operacyjne, bazy danych, sieci komputerowe".
Czy dla takich jest praca? Co robicie? Jak z doksztalcaniem?
Dyrektor w np. fabryce i hurtowni makaronu, ktory zatrudnia was
jako jedynego informatyka, raczej chyba nie wie gdzie moglibyscie
wyjechac na kurs doksztalcajacy?
3) i ostatnie najwazniejsze :-))) pytanie. Ile mozna zarobic?
(tu spodziewam sie raczej anonimowych odpowiedzi na email)
To znaczy, ile mozna na przyklad zarobic jako jedyny informatyk
w jakiejsc firmie, ktora ma kilkadziesiat komputerow polaczonych
w siec i do internetu, a ile jako np. jeden z kilku informatykow w
banku? Czy gdzietam jeszcze indziej nie pracujecie?
Co robicie? Za co jestescie odpowiedzialni?
Witam!
Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli
studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane
z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj
wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest
on profilowany (np. programista, administrator itp.),
czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa,
zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych
na rynku pracy.
"droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie),
tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny.
Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :)
ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię
jako znawca tematu z perspektywy czasu.
Wiec tak: nie jestem 'znawca tematu z perspektywy czasu' :)) bo zaczynam
5 rok matematyki spec. informatyka na UMK, ale juz jakis czas pracuje,
wiec chyba moge sie wypowiadac :)
Nasze studia byly 'profilowane' - na matematyke. I w sumie uwazam ze
to dobrze - jesli ktos jest dobry, to 'praktyczne umiejetnosci
konieczne na rynku pracy' zdobedzie w ciagu tygodniowego szkolenia, a
jesli nie - to i 5 lat studiow nie zrobi z niego mistrza. A podstaw
teoretycznych, nauki "myslenia" jaka serwuje sie na uniwerkach to nic
nie zastapi. Takie jest moje skromne zdanie :)
Przedmioty 'komputerowe' w ciagu 5 lat to moge chyba z pamieci wypisac:
-pascal 1sem cw.
-unix 1sem cw.+egz.
-c/c++ 2sem cw.
-narzedzia programowania (make,perl,awk,shell itp) 1sem cw.
-prog. sieciowe (unix) 1sem cw.+egz.
-prog. sieciowe (java) 1sem cw.+egz.
-ze trzy wyklady do wyboru
I to raczej jako dodatek to miesa armatniego: analiza,algebra,miara,logika
dlugo tak mozna wymieniac.
O ile wiem, to w Warszawie i Wroclawiu jest podobnie (tyle ze oczywiscie
wiecej jest informatyki teoretycznej - tam jest od dawna _kierunek_
informatyka).
muflon
[cytaty wyszly mi takie troche ironiczne, ale zupelnie przypadkowo :-]]
-- ---------------------------------------------------------------------- --
-- ---------------------------------------------------------------------- --
... Nauka to przyjemnosc, ale ja nie mam czasu na przyjemnosci ...
| Witam!
| Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli
| studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane
| z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj
| wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest
| on profilowany (np. programista, administrator itp.),
| czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa,
| zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych
| na rynku pracy.
| "droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie),
| tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny.
| Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :)
| ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię
| jako znawca tematu z perspektywy czasu.
Wiec tak: nie jestem 'znawca tematu z perspektywy czasu' :)) bo zaczynam
5 rok matematyki spec. informatyka na UMK, ale juz jakis czas pracuje,
wiec chyba moge sie wypowiadac :)
Nasze studia byly 'profilowane' - na matematyke. I w sumie uwazam ze
to dobrze - jesli ktos jest dobry, to 'praktyczne umiejetnosci
konieczne na rynku pracy' zdobedzie w ciagu tygodniowego szkolenia, a
jesli nie - to i 5 lat studiow nie zrobi z niego mistrza. A podstaw
teoretycznych, nauki "myslenia" jaka serwuje sie na uniwerkach to nic
nie zastapi. Takie jest moje skromne zdanie :)
Przedmioty 'komputerowe' w ciagu 5 lat to moge chyba z pamieci wypisac:
-pascal 1sem cw.
-unix 1sem cw.+egz.
-c/c++ 2sem cw.
-narzedzia programowania (make,perl,awk,shell itp) 1sem cw.
-prog. sieciowe (unix) 1sem cw.+egz.
-prog. sieciowe (java) 1sem cw.+egz.
-ze trzy wyklady do wyboru
I to raczej jako dodatek to miesa armatniego: analiza,algebra,miara,logika
dlugo tak mozna wymieniac.
O ile wiem, to w Warszawie i Wroclawiu jest podobnie (tyle ze oczywiscie
wiecej jest informatyki teoretycznej - tam jest od dawna _kierunek_
informatyka).
muflon
[cytaty wyszly mi takie troche ironiczne, ale zupelnie przypadkowo :-]]
-- ----------------------------------------------------------------------
mam pytanie narurki osobistej. kurde trzeba byc dobrym zeby sie dostac na UWr?
AFAIK trzeba miec dobre oceny, zeby sie dostac, ale zeby sie utrzymac nie trzeba jakos szczegolnie duzo umiec.
albo Akademie ekonomiczna?
Nie wiem jak z progiem, aby sie dostac, ale nie licz na to, ze na naszej AE czegokolwiek sie nauczysz z informatyki.
tzn. kurde wiem ze teraz oceny z konca roku sie nie licza ale moze ktos tam chodzi, dostal sie i moze by mi powiedzial jakie mial ocenki, matura itp. albo wogole niech sie studeci wypowiedza z roznych uczelni. prawda to ze musze miec kurna z wszystkich przedmiotw ktore na danej uczelni sie (maturka) ponad 80%?
Najprosciej byloby sprawdzic na http://www.pwr.wroc.pl/, http://www.ii.uni.wroc.pl/ i http://www.ae.wroc.pl/, jakie byly wymagania w poprzednich latach.
mowa o studiowaniu informatyki (UWr) lub ekonometri+informatyka (AE)
Nie wiem, dlaczego nie chcesz isc na PWr. Na twoim miejscu powaznie bym sie zastanowil nad informatyka na PWr, zwlaszcza na Wydziale PPT, gdzie sam studiuje. Nie jest szczegolnie trudno sie dostac i ucza calkiem ciekawych rzeczy, choc troche trudno sie utrzymac na studiach magisterskich wlasnie ze wzgledu na poziom nauczania (i, automatycznie, wymagan). Z tego co widze, zainteresowala cie kryptografia. We Wroclawiu (ani w okolicach) nie ma uczelni czy wydzialu, ktory by mial tak dobra kadre z tej dzialki jak PPT na PWr. Ba! Nie ma nawet drugiego kierunku kryptografia i bezpieczenstwo komputerowe. Choc na razie mielismy wiecej kryptografii niz bezpieczenstwa typowo technicznego (tzn. praktycznego tworzenia i lamania zabezpieczen), a kryptografii nie bylo tyle, ile bym chcial (na dotychczasowe 5 semestrow tylko dwa przedmioty byly zwiazane z kryptografia, ale teraz w letnim zapowiadaja sie dwa dalsze kursy + sieci komputerowe).
Wrocław. Szkolenia z podstaw tworzenia stron www oraz podstaw LINUXA
autor(ka): Alina Radziuk
2008-01-09
Pozarządowa Placówka Kształcenia Dorosłych zaprasza na szkolenia z podstaw tworzenia stron www oraz podstaw LINUXA, które odbędą się w styczniu 2008 we Wrocławiu. Dla osób związanych z organizacjami pozarządowymi (dolnośląskie, opolskie, lubuskie) szkolenie jest bezpłatnie, dla pozostałych osób odpłatne.
1. Kurs komputerowy: tworzenie stron www.
TERMIN: 23 - 24 stycznia 2008, 15.30 - 19.30.
MIEJSCE: Wrocław, Sektor 3, ul. Legnicka 65.
ZAKRES SZKOLENIA OBEJMUJE:
*
podstawowe zagadnienia związane z tworzeniem stron www,
*
narzędzia służące do tworzenia stron www,
*
omówienie języka HTML w wersji 4.01,
*
zasady opracowywania plików graficznych dla stron www,
*
stosowanie kaskadowych arkuszy styli (CSS),
*
tendencje oraz rozwój języka HTML oraz podejścia dotyczącego tworzenia stron www.
PROWADZĄCY: informatyk z firmy SmartIT.
KOSZT KURSU: Dla osób związanych z organizacjami pozarządowymi (dolnośląskie, opolskie, lubuskie) – bezpłatnie, pozostali 100 zł.
2. Kurs komputerowy: podstawy LINUXA.
TERMIN: 28 - 29 stycznia, g. 9.00 - 15.00.
MIEJSCE: Wrocław, ASSO, ul. Hercena 3-5.
ZAKRES SZKOLENIA OBEJMUJE:
*
Ogólna budowa systemu operacyjnego GNU/Linux.
*
Omówienie instalacji systemu.
*
Organizacja struktury katalogów.
*
Dostęp i poruszanie się po systemie - środowisko tekstowe.
*
Podstawy konfiguracji systemu.
*
Środowisko graficzne.
*
Dostępne aplikacje systemowe.
*
Obsługa pakietu biurowego.
*
Obsługa multimediów.
*
Zarządzanie zainstalowanym oprogramowaniem.
PROWADZĄCY: informatyk Akademii Alternatywnych Systemów Operacyjnych.
KOSZT KURSU: Dla osób związanych z organizacjami pozarządowymi (dolnośląskie, opolskie, lubuskie) – bezpłatnie, pozostali 80 zł.
http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/325834.html
poniekąd...
Po to macie Urząd Gminy i Wójta, który Was reprezentuje, żeby o takich problemach monitować.
To gmina jest stroną w umowie i to ona ma siłę perswazji w tej kwestii.
Nawet jeśli zadzwonicie do Urzędu raz , drugi, czy trzeci nic nie wskóracie. Oni tam mają normy ISO i bez podkładki na papierze nic nie są w stanie zrobić. Oficjalne pismo i owszem - muszą na nie odpowiedzieć, ustosunkować się do niego.
Jeśli zleją temat albo odpowiedź będzie negatywna jest karta przetargowa do dalszych negocjacji.
Jasne, że przewoźnik nie będzie widział problemu, bo to się wiązać będzie z dodatkowymi wozami w stosunku do stanu obecnego a co za tym idzie do obniżenia rentowności linii. Im pasuje wozić "powietrze" (auta sie nie zużywają nadmiernie) a dostają ni mnie ni więcej...
Gmina natomiast ma możliwość wnioskować o dodatkowe kursy lub pojazdy przegubowe. Ale tych nie zobaczycie na swoich dragach. Polbus raczej nie ma tego typu wozów, które spełniałyby wymogi siwz.
A przy okazji. Sytuacja opisana w artykule GW jest wyjątkowa. Tego dnia osobiście doświadczyłem tego na własnym organizmie. I wkurza mnie kiedy pismaki czepiają się takiego Polbusu (nie broniąc ich w tym momencie) kiedy sytuacja w tym rejonie miasta (a śmiem twierdzić że i w całym Wrocławiu) objęła wszystkich przewoźników bez względu na kolor wozów;)
Jak czytam wypociny niektórych internautów, że Polbus czy DLA czy jakiś tam x-bus się spóźnia a takie MPK nie, to zaczynam zachodzić w głowę i zastanawiać się czy do MPK dostarczono już wozy z opcją pionowego startu i silnikami odrzutowymi...
I chciałbym wtedy takim maruderom powiedzieć jedno - przesiądźcie się do MPK a Wasz problem zniknie...
I na koniec. W wypowiedzi p. Więcka osobiście nie widzę nic nieodpowiedniego. Facet nazywa sprawy po imieniu i nie owija w bawełnę. Czego oczekujesz? Że postawią na każdym przystanku urzędnika i 24/7 będą sprawdzać czy wszystko jest OK?
Po to wpisano do siwz system punktualności, by dyscyplinować przewoźnika.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale każdy pojazd na liniach 900 901 910 wyposażony jest w urządzenia rejestrujące (przynajmniej takie założenia były w siwz) i dane codziennie trafiają do komputerów Wydziały Transportu. A wierz mi urzędnicy na pewno nie odpuszczą złotówki, którą mogą odzyskać nakładając na Wykonawcę karę umowną za niewłaściwą realizację zadania.
Lista uczelni, które będą się jutro prezentować:
Katowice, 19 września
Uczelnie akademickie
1. Uniwersytet Śląski w Katowicach
2. Politechnika Śląska
3. Akademia Ekonomiczna im. Karola Adamieckiego w Katowicach
4. Politechnika Częstochowska
5. Politechnika Wrocławska
6. Politechnika Krakowska
7. Uniwersytet Rolniczy im. Hugona Kołłątaja w Krakowie
8. Krakowska Szkoła Wyższa im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego
9. Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych, Wydział Zamiejscowy Informatyki w Bytomiu
10. Akademia Leona Koźmińskiego
11. Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej
12. Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa im. W. Korfantego w Katowicach
Uczelnie zawodowe
13. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Raciborzu
14. Śląska Wyższa Szkoła Medyczna
15. Śląska Wyższa Szkoła Zarządzania im. Gen. J. Ziętka w Katowicach
16. Wyższa Szkoła Bankowości i Finansów w Katowicach
17. Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach
18. Wyższa Szkoła Technologii Informatycznych w Katowicach
19. Wyższa Szkoła Zarządzania Ochroną Pracy w Katowicach
20. Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego, Wydział Zamiejscowy w Zabrzu
21. Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu, Wydział Zamiejscowy w Chorzowie
22. Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej
23. Wyższa Szkoła Planowania Strategicznego w Dąbrowie Górniczej
24. Wyższa Szkoła Filologiczna we Wrocławiu
25. Wyższa Szkoła Hotelarstwa i Turystyki w Częstochowie
26. Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa
27. Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP w Warszawie
Szkoły policealne i językowe
28. Kolegia prowadzone przez Województwo Śląskie
29. Zakład Doskonalenia Zawodowego w Katowicach
30. Szkoła Morska w Gdyni
31. Szkoła Języków Obcych PROFI-LINGUA
Inni wystawcy
32. Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Jaworznie
33. Ministerstwo Obrony Narodowej
34. Parlament Europejski, Biuro Informacyjne w Polsce
35. Konsulat USA / Komisja Fulbrighta
36. Perspektywy ? Fundacja Edukacyjna
37. Perspektywy.pl ? Edukacyjny Portal Maturzystów
38. Wydawnictwo Pedagogiczne OPERON
39. Polska ? Dziennik Zachodni
40. ABITURIENT Kursy dla Maturzystów
E-learning, czyli nauka na odległość
Ewa Michalska 2007-10-10, ostatnia aktualizacja 2007-10-10 20:13
Politechnika Wrocławska jako pierwsza uczelnia w Polsce wprowadziła system e-learningowy - dzięki niemu studenci będą mogli uczestniczyć w zajęciach, nie wychodząc z domu
Metodę nauki na odległość przetestuje 600 studentów pierwszego roku Studium Kształcenia Podstawowego. Będą się uczyć matematyki i fizyki. Na początek będą mogli ściągnąć z sieci interaktywne materiały uzupełniające konwencjonalne wykłady. - Studenci niezbyt chętnie sięgają do książek w formie papierowej - mówi Krzysztof Rudno-Rudziński, prorektor ds. studenckich Politechniki Wrocławskiej i dyrektor Studium Kształcenia Podstawowego. - Bardziej naturalnym sposobem pozyskiwania wiedzy jest dla nich korzystanie z komputerów. Kiedy przyjdą do domu po zajęciach, w internecie będą mieli wszystkie potrzebne dodatkowe informacje.
Władze politechniki nie chcą likwidować wykładów i ćwiczeń. Nowością będzie za to możliwość przeprowadzenia e-sprawdzianów. Wirtualnych testów będzie w semestrze pięć: jeśli studenci zaliczą wszystkie, nie będą musieli zdawać egzaminu końcowego, odbywającego się już w obecności wykładowcy. Dzięki takiemu rozwiązaniu pracownicy naukowi nie będą musieli sprawdzać kilkuset prac - natychmiast zrobi to za nich system informatyczny. Zadania będą wybierane losowo i prawdopodobieństwo, że któryś ze studentów dostanie to samo pytanie, jest bardzo małe.
Współtwórcą systemu e-learningowego jest dr Jędrzej Wierzejewski. Jego projekt internetowego kursu "Algebra z geometrią analityczną" jury międzynarodowego konkursu "The Best Designed Cours/Lesson" uznało za najlepszy projekt e-learningowy na świecie.
- Dzięki temu systemowi studenci nie będą musieli gorączkowo notować podczas wykładu, ale będą mogli skupić się na tym, co mówi profesor - mówi dr Wierzejewski. - Cała reszta informacji będzie na nich czekać w sieci.
Idea nauki na odległość ma swoje korzenie w XVIII wieku, gdy uniwersytety na świecie - w tym uczelnia w Krakowie - zaczęły wprowadzać kursy korespondencyjne. I tak jak kilkaset lat temu, technicznym problemem, z którym dziś muszą uporać się autorzy systemu, jest kwestia... uczciwości studentów.
Dr Wierzejewski: - Student nie jest głupi. Zdaje sobie sprawę, że jeśli nie będzie samodzielnie ćwiczył i rozwiązywał zadań, to nikt nie zaliczy za niego całych studiów. Ale i tak na początek osoby biorące udział w testowaniu naszego systemu będą rozwiązywać zadania w salach wykładowych.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4566561.html
[WROCŁAW]
Nauka przez kabel dla każdego wrocławianina
Centrum Inteligentnych Technologii Informacyjnych i nowoczesne laboratorium komputerowe otwarto wczoraj na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Wszystko w ramach projektu "Dyfuzja wiedzy", skierowanego do mieszkańców Wrocławia.
- To wkład naszej uczelni w promowanie gospodarki opartej na wiedzy i społeczeństwa informacyjnego - tłumaczy prof. Bogusław Fiedor, rektor Akademii.
Na realizację programu urząd miasta przekazał 300 tys. zł. Już teraz dla mieszkańców prowadzone są otwarte wykłady, warsztaty i seminaria - niektóre skierowane są do kadry menedżerskiej, a inne - np. z zakresu nowoczesnych technik mediacji i komunikowania - dla pracowników niższych szczebli.
- W czerwcu planujemy udostępnić dla wszystkich platformę, z której będą mogły korzystać osoby zainteresowane telepracą - tłumaczy prof. Jerzy Korczak, kierownik Katedry Teorii w Akademii Ekonomicznej.
Kurs będzie trwał 5-6 godzin i krok po kroku przedstawi zalety oraz możliwości takiego sposobu zatrudnienia.
Wirtualna nauka będzie bezpłatna. Nie będzie też wymagała od uczącego się dużej dyspozycji czasowej, ponieważ poszczególne części kursu będzie można włączyć o dowolnej porze. A w razie potrzeby kursant będzie się mógł porozumieć ze specjalistą, oczywiście też przez internet.
Po kursie o telepracy pojawią się inne propozycje kształcenia na odległość, związane m.in. z technologiami informacyjnymi czy zarządzaniem.
300 tys.
złotych przeznaczyły władze Wrocławia na projekt "Dyfuzja wiedzy"
Justyna Kościelna - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/827903.html
Dookoła ronda
Pojutrze, po ponadrocznej przerwie, przez nowe skrzyżowanie na wrocławskim placu pojadą samochody
W środę oprócz startu nowej galerii handlowej przy pl. Grunwaldzkim, wrocławian czeka inna miła niespodzianka – drogowcy obiecują otwarcie dla samochodów połowy ronda. Niestety, przez plac nadal nie będą kursowały tramwaje
Utrudnienia nie znikną z placu, bo trwają prace na wyspie przystankowej pośrodku. – Dlatego wewnętrzny pas jezdni wokół ronda będzie zajęty. A ponieważ centralny przystanek jeszcze nie jest gotowy, autobusy przejeżdżające przez plac stawać będą na tymczasowych – zapowiada Michał Gołębiewicz z Zarządu Dróg i Komunikacji.
Linie autobusowe, które dotąd kursowały przez Wybrzeże Wyspiańskiego od środy pojadą już przez pl. Grunwaldzki. Na zwykłe trasy wrócą: D, E, 145, 146 oraz nocne 240, 241,
250, 253, 255 i 259.
Wróci ruch dwukierunkowy na Wybrzeżu Wyspiańskiego. Tak jak przed remontem, jeździć będziemy po ulicach Łukasiewicza, Norwida i Smoluchowskiego. Na wznowienie kursów tramwajowych przez plac będzie trzeba jeszcze poczekać.
– W drugiej połowie kwietnia ruszy połączenie przez torowisko na Piastowskiej i Curie-Skłodowskiej – mówi Gołębiewicz. Tramwaje przez środek ronda zaczną jeździć dopiero, gdy gotowa będzie wyspa. Dokładnego terminu urzędnicy nie chcą określać.
– Apelujemy jednak do kierowców, którzy dotąd parkowali auta na zamkniętych odcinkach jezdni i torowisk, żeby nie robili już tego więcej. Straż miejska będzie zakładać blokady i wywozić auta stojące w niedozwolonych miejscach – ostrzega Gołębiewicz.
Dr Wojciech Gańcza z Instytutu Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Wrocławskiego opracował program komputerowy, który pozwala stworzyć symulacje ruchu samochodowego przechodzącego przez nowe rondo. Dzięki niemu, wprowadzając dane dotyczące natężenia ruchu z poszczególnych kierunków i określając pracę świateł ulicznych, można sprawdzić, gdzie będą tworzyły się korki. Na razie symulacje nie ujmują ruchu tramwajowego. Opcje nie przewidują też zmiany pasa ruchu samochodów przejeżdżających przez rondo, a taką możliwość trzeba wprowadzić.
Program pomoże przewidzieć m.in. jakie będą konsekwencje zamknięcia jednego pasa ruchu na skrzyżowaniu. – Korków na rondzie przy pl. Grunwaldzkim nie będzie. Zatory prędzej utworzą się na ulicach dojazdowych, które mają mniej pasów – ocenia dr Gańcza. Według niego plac poprawi komunikację pod warunkiem że zdjęta zostanie z niego droga krajowa nr 8. Jeśli tranzyt dalej będzie przechodzić przez plac, będziemy stać w korkach.
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/716490.html
Festung Breslau :) (Wroclaw)
KOSZTY:
- wynajem mieszkania
Kawalerka - 600-700 PLN w centrum i czym dalej od centrum tym taniej,
oczywiscie mozna trafic taneie w centrum
Wieksze - 800-1000 PLN i jak wyzej
- koszty wyżywienia
Jak to w duzym miescie mozliwosci jest mnostwo od SuperHiperMarketow poprzez stolowanie sie w tanich barach studenckich i barach mlecznych (5-6 PLN za spory obiad) skonczywszy na restauracjach i kawiarniach :)
- dodatkowe koszty
Bilet miesieczny 90 PLN/Normalny ale w tej chwili lepiej zainwestowac w rower ... bo korki straszliwe!!! wszedzie remonty i dojechac trudno gdziekolwiek.
ROZWÓJ:
- książki, komputery, soft, szkolenia, fundusze emerytalne itp.
Jak to w duzym miescie mozna znalezc darmowe kursy i szkolenia
organizowanych przez rozne fundacje i instytucje a takze slono platne szkolenia specjalistyczne ... co do dostepu do softu, komputerow i ksiazek
to podobnie jak ze sparwami szkolen itp.
ROZRYWKA:
- kino, pub, koncert i co tam jeszcze - bez szaleństw, ale i bez układu typu kino raz na dwa miesiące, bo kasy nie ma.
No coz kino ... jako ze czesto i gesto bujam sie po Wroclawskich kinach tak wiec srednio w miesiacu wychodzi 60-80 PLN za bilety do kina, koncerty od czasu do czasu trzeba wydac jakies 20 PLN ale wiekszosc jednak po znajomosciach itd. :) Pub i piwko to juz spory wydatek :) Na starym miescie piwko to minimum 5 PLN (w miesiacu wychodzi okolo 150-200 PLN jak jest bez szalenstw)
- W mieście Wroclaw za 700-800 zł można żyć i klepać słodką biedę.
(w wynajetym pokoju lub akademiku :()
Dublin
KOSZTY:
- wynajem mieszkania
Kawalerka/pokoj - 600-800 EURO
Wieksze - 1000-1500 EURO
Bardzo drogi jest wynajem itd. :( Najlatwiej/najtaniej mieszkac w komunach pseudohipisowskich ... :)
- koszty wyżywienia
zalezy czy chcesz zyc jak panicz czy jako tako przetrwac, jest dosc drogo :(
- dodatkowe koszty
Nie mam informacji, na piechotke do firmy smigalem :)
ROZRYWKA:
- kino, pub, koncert i co tam jeszcze - bez szaleństw, ale i bez układu typu kino raz na dwa miesiące, bo kasy nie ma.
No coz nie mialem az tyle czasu by sie bawic za czesto :(
Raczej imprezowalem z tanim Whiskey po znajomych, wychodzilo taniej i przyjemniej.
- W mieście Dublin za 700-900 EURO można żyć i klepać słodką biedę.
Wybierz dobry kierunek.org
Witam,
Jako zem_byl sie wczoraj wybral do Poznania, nalezy sie pare uwag
odnosnie remontu tamtejszego wezla i jego wplywu na samopoczucie
pasazerow wszelkiej masci PKPowych spoleczek.
Od poczatku..
Na Centralnej niespodzianka - z Malinowskim przez Gosiewo jedzie dzis
EP05-23!
A z 'moim' Prusem - EP08..
Wyprawy plus dodatni:
Zobaczylem sobie Franowo wreszcie. Sterty 'Raillionow', Gagstow, Eaosow.
Praca manewrowa wre - OK. I fajny widok - kolejka pociagow pICowych do
wyjazdu w kierunku Glownego. Nasz IC Prus ruszyl wczesniej, niz stojacy
obok BWE(!)
Oczywiscie wszystko w tempie zolwia poganianego slimakami.
W Poznaniu Gl. obsuw + 15 minut (9:42). No ale 'remontuja' i 'jeszcze
bedzie normalnie', wiec pal 6, rzeznia do Wroclawia (10:00) jest
przeciez skomunikowana z Prusem - zdazam bez problemu.
Wyprawy plus ujemny:
SAJGON na dworcu PG popoludniowa pora. Wracam do Wwy Tania_Lipa_Kolejowa
z Zielonej Gory (planowo 17:47). Juz w okolicach 16:00 wiekszosc
pociagow ma obsuwy rzedu 30-40 minut. Potem zwieksza sie to do 60-70!
Planowe osobowe z PG ruszaja ponad godzine po czasie, na peronach czarno
od zdezorientowanych ludzi, w hali dworca podobnie. 'Rekord' pobil SA132
do Golanczy, ktory doskonale blokowal przez 70 minut peron 4, pierdzac
jalowo tym dieslem i smrodzac przez caly czas. Odjechac mial 15:50,
dochodzi 17:15 i nic. W srodku ani jednego pasazera. Ktos otworzyl sobie
drzwi, wszedl celem zrobienia zdjecia (!)
i opuscil to cudo techniki. W koncu wiozac iles tam metrow^3 powietrza
smrodoszynobus wyjechal na 'Sz' okolo 17:20 i zniknal w ciemnosciach.
'Sens' tego kursu watpliwy, bo nie pojechala ani jedna osoba. Rozsadni
juz dawno wybrali PKS. Ale bus jechac musial, bo obiegu by sie nie
zamknelo. I to chyba jedyne 'rozsadne' wytlumaczenie.
Mechaniczna mesko-komputerowa poznanska szczekaczka po poludniu
najwyrazniej dala za wygrana, bo rano byla slyszalna, po zachodzie
slonca juz nie. Chyba nie przewidziano w jej konstrukcji takiego stopnia
zboordelizowania rozkladu jazdy i uruchomiono 'czynnik ludzki' w postaci
kobiety. Kobita za megafonem urzadzala ludziom przebiezki z peronu na
peron, najczesciej minute przed przyjazdem spoznionego pociagu. Najpierw
komunikat 'pociag xx bedzie opozniony... minut', potem za pare minut:
'pociag xx wjedzie na peron yy", by wreszcie 'pociag xx WYJATKOWO
wjedzie na peron zzz'.
Podobno remont wezla poznanskiego trwa juz od wielu miesiecy, wiec
dziwne ze nie uporzadkowano jakos do tej pory pracy dworca w tych
warunkach. Moze sie spoznic pare skladow, ale nie wszystkie naraz i nie
o tyle minut!
Tymczasem 'moj' TLK zlapal z Zielonej Gory niby tylko +10, ale z PG
odjechal juz 18:13 miast 17:47. Na Centralna jednak przybyl tylko +5,
wiec sporo odrobilismy. Postoje w Kole/Koninie/Kutnie trwaly 'kiblowo',
ponizej 30 sekund. Na pozegnanie przez pokladowe glosniki nawet
poplynely od druzyny przeprosiny za opoznienie. Brawo panie kierowniku!
Ale jesli chodzi o Poznan, to jak na razie 'Ludwiku_Dorn&Sabo-nie idzcie
ta droga!' :)
I to tyle slow na dzis, pozdrawlaju
Pan(i) wybaczy, ale proponowanie *tlumaczom* slownika
o czterdziestu tysiacach *HASEL* to grubsze nieporozumienie.
A tyle wlasnie ich jest, wedlug informacji, jaka nie bez trudu
wydobylem od p. Czajczynskiego z Allcomu wlasnie.
Te miliony slow sa w "banku j. angielskiego", na ktorym
slownik jest "oparty". A technika DVD, zapewniajaca
ogromne - przyznaje - ilosci nagran dzwiekowych,
moze byc potrzebna na kursie angielskiego. I to, przy tej
ilosci hasel, kursie dla niezbyt zaawansowanych.
Celem wyrobienia niezależnej opini mniej zaangażowanym emocjonalnie
bywalcom news'grupy przytaczam tekst umieszczony w jednym z pism.
Tomasz Czajczyński - ALLCOM Wrocław
PS Pozdrowienia dla wszystkich, którzy lubią uczyć się angielskiego
z dobrych źródeł
Cytat za tekstem Enter "Słownik Collinsa na DVD - Ryszard Sobkowski"
Angielsko-angielski słownik Collinsa znają chyba wszyscy, którzy
intensywniej
uczyli się angielskiego. LANGMaster "Collins COBUILD Students
Dictionary"
jest najpełniejszą z komputerowych realizacji tego słownika, tak
bogatą, że
pojemność CD-ROM okazała się zbyt mała i potrzebny stał się nowy
nośnik -
DVD.
Co prawda 2 GB danych testowanej przez nas płyty zawierają również
niezbyt
użyteczne demo oraz przykłady lekcji systemu LangMaster, tym niemniej
jest
faktem, że merytoryczna objętość słownika w żaden sposób nie
zmieściłaby się
na płytce CD-ROM. Wymowa ponad 280 000 słów wraz z typowymi frazami,
łącznie ponad 50 godzin dobrejjakości nagrań pięknego,
wzorcowego języka, wymaga trochę miejsca. Czym jest podział
publikacji na dwie płyty, mogą się przekonać użytkownicy nowego
wydania Encarty. A jakość zarówno
samego słownika, jak interfejsu użytkownika i
mechanizmów wyszukiwawczych mogą zadowolić
nawet najbardziej wymagających.
Szkoda tylko, że słownik nie został przystosowany do interakcji z
aplikacjami pracującymi w środowisku Windows. Ach, jak byłoby
miło móc sobie łatwo sprawdzić wymowę rzadko używanych słów!
Ale pomimo tego ewidentnego braku publikacja jest bliska
doskonałości i można ją z czystym sumieniem polecić wszystkim,
których różne okoliczności życiowe zmuszają do nauki języka
Williama S. lub do posługiwania się nim, zwłaszcza że wydawca
przewidział polskojęzyczny interfejs użytkownika. Ja kupię. A przy
okazji, duże brawa dla wydawcy, pierwszej (na polskim rynku)
komercyjnej publikacji na DVD otwierającej nową epokę w erze
multimediów. Dopiero zaistnienie pewnej liczby tytułów na nowym
rodzaju nośnika zaowocuje spadkiem cen czytników do tego nośnika,
tak samo, jak w przypadku CD-ROM.
(c) Copyright LUPUS "
Mapa Wrocławia nie wyszła, udało się z rozkładem jazdy komunikacji
miejskiej. Z dumą przedstawiam Przewodas-Wrocław czyli przewodasową bazę
danych dla Wrocławia.
// Informacja dla czytelników pl.misc.komunikacja.miejska:
//
// Przewodas jest programem przeznaczonym dla palmtopów, czyli małych
komputerów
// przenośnych mieszczących się w dłoni, obsługiwanych rysikiem. Chodzi
konkretnie
// o Palmy, czyli modele pracujące pod kontrolą systemu PalmOS.
Rozkład jazdy został wypruty ze stron www.zdik.wroc.pl, przeszło 60 MB
danych HTML kompresuje się do 100 KB bazy danych. Zawiera ona informacje o
616 przystankach i rozkładach jazdy na 180 trasach.
Przewodas (i dane dla Warszawy) jest do ściągnięcia tutaj:
http://republika.pl/szulat/przewodas/
Baza z wrocławskimi rozkładami jazdy jest tutaj:
http://www.student.ii.uni.wroc.pl/~tomash/przewodas/
Uwagi:
* Przewodas potrafi korzystać z tylko jednej bazy danych. Aby usunąć
zainstalowaną bazę, należy posłużyć się filemanagerem (np. Filez)
* Rozkład jazdy jednej linii jest przedstawiony jako dwie trasy opisujące
ruch w dwie strony.
* Linie tramwajowe 0L i 0P są dookólne, a rozkład każdej z nich jest
podzielony na dwie "połówki" zataczanego okręgu.
* Rozkład zawiera wyłącznie informacje na temat dni roboczych, sobót i
niedziel. Nie są pamiętane rozkłady jazdy na święta lub Nowy Rok.
* W bieżącej wersji rozkład nie podaje informacji o trasach zmodyfikowanych,
np. o zjeździe do zajezdni lub kursie przedłużonym.
* Rozkład nie podaje informacji o dodatkowych przystankach, na których
pojazd zatrzymuje się w drodze z/do zajezdni.
Znane błędy:
* niewłaściwie rozmieszczone duże i małe litery w nazwach przystanków i
linii (wersja z polskimi literami) - zachowanie konwertera zgłoszono
autorowi
* podanie wziętej "z sufitu" północy jako godziny odjazdu z przystanków, dla
których nie zdefiniowano rozkładu jazdy - w przeciwnym wypadku Przewodas
działa błędnie. Usterkę zgłoszono autorowi, do czasu jej usunięcia czasy
przejazdu od przystanku do celu liniami z "dziurą" wewnątrz rozkładu będą
liczone błędnie.
* część tekstów wychodzi poza okienko, z nazw linii usunę fragmenty w stylu
"pętla tramwajowa".
* brak wersji kodowanej w CP1250 - pojawi się po ustabilizowaniu wersji ISO
Proszę o uwagi dotyczące jakości rozkładu jazdy, postaram się szybko usuwać
usterki (nie dotyczy to oczywiście uwag dotykających samego programu).
Informuję jednocześnie, że łódzka komunikacja miejska korzysta z tego samego
oprogramowania, co wrocławska, więc po dostosowaniu moich skryptów można w
pół godziny wygenerować Przewodasa-Łódź. Osoby zainteresowane proszę o
kontakt, silnie wskazana jest znajomość unixowych textutilów i Perla.
TomasH
SZKOLENIE "POSKROMIĆ MEDIALNĄ BESTIĘ", CZYLI KOMUNIKACJA ZA POŚREDNICTWEM MEDIÓW
Biuro Karier Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprasza na bezpłatne szkolenie "Poskromić medialną bestię, czyli komunikacja za pośrednictwem mediów", które odbędzie się 20 maja 2009 r.
Zapisy przeprowadza Biuro Karier.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2576
***
SZKOLENIE DLA KANDYDATÓW NA PRACOWNIKÓW POLSKIEJ SŁUŻBY ZAGRANICZNEJ
Europejska Akademia Dyplomacji zaprasza na weekendowe "Szkolenie dla pracowników polskiej służby zagranicznej", które odbędzie się 16 i 17 maja 2009 r. w Warszawie.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2565
***
KURS ECDL ADVANCED
Wydział Nauk Społeczno-Pedagogicznych w Katowicach Wyższej Szkoły Pedagogicznej TWP w Warszawie zaprasza na rozpoczynający się w maju 2009 r. bezpłatny kurs Umiejętności Komputerowych(ECDL Advanced).
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2575
***
SEMINARIUM "PANORAMA WSPÓŁDZIAŁANIA"
Polskie Forum Edukacji Europejskiej i Regionalne Centrum Wolontariatu serdecznie zapraszają do udziału w seminarium "Panorama Współdziałania", które odbędzie się w dniach 5-7 czerwca 2009 r. w Centrum Edukacji i Dialogu THEOTOKOS w Gliwicach.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2586
***
EUROPEJSKIE TARGI PRZEDSIĘBIORCZOŚCI, PRACY I EDUKACJI
Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach zaprasza wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w Europejskich Targach Przedsiębiorczości, Pracy i Edukacji, które odbędą się 28 maja 2009 r. w Gmachu Sejmu Śląskiego.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2596
***
PROGRAM "KROK DO KARIERY"
Przypominamy, że do 20 maja 2009 r. trwa nabór do programu "Krok do Kariery".
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2606
***
KRAJOWA SZKOŁA ADMINISTRACJI PUBLICZNEJ
Rozpoczęła się kolejna rekrutacja do Krajowej Szkoły Administracji Publicznej.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2616
***
BEZPŁATNY KURS "CHALLENGES OF SUSTAINABLE DEVELOPMENT IN POLAND"
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Uniwersytet Florydzki, Fundacja Sendzimira oraz Centrum Rozwiązań Systemowych z Wrocławia zapraszają do udziału w bezpłatnym kursie "Challenges of Sustainable Development in Poland", który odbędzie się w dniach 5-26 lipca 2009 r.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2636
***
II LETNIA SZKOŁA GLOBALNEGO ROZWOJU
Global Development Research Group zaprasza studentów studiów licencjackich i magisterskich do udziału w II LETNIEJ SZKOLE GLOBALNEGO ROZWOJU, organizowanej w Warszawie w dniach 11-20 września 2009 r.
Więcej: http://www.bk.us.edu.pl/news.php?readmore=2626
Zarobić na wirtualnej buchalterii
System księgowy, który stworzyli wrocławscy biznesmeni, był pierwszy w Polsce. Teraz wchodzą na Giełdę Papierów Wartościowych. Wojciech Narczyński i Andrzej Parszuto mają milion klientów do dobycia. Tyle jest bowiem małych firm, które mogłyby korzystać z ich usług. Będą zadowoleni, gdy pozyskają choć kilka procent z nich. Nie stoją jednak pod żadną presją. Inaczej było w 2000 roku, gdy zaczynali swój biznes. Pomysł był, jak na owe czasy, bardzo śmiały. W biznesie ideałem jest wymyślenie czegoś zupełnie nowego. Wpadli na pomysł, aby rozwinąć księgowość internetową.
Genialnie prosto
– Każda firma musi się rozliczać z ZUS-em, urzędem skarbowym – mówi Andrzej Parszuto. – Przedsiębiorca może to robić sam, korzystać z usług biura rachunkowego lub zainstalować odpowiednie programy. Myśmy zaproponowali czwartą możliwość – księgowość internetową.
Pomysł był bardzo prosty – trzeba stworzyć taki program komputerowy, który będzie automatycznie obsługiwał każdą firmę. Przedsiębiorca nie musi znać tajników prawa i podatków, żeby przygotowywać deklaracje dla urzędów skarbowych i ZUS-u.
Nie trzeba też instalować w komputerze dodatkowych aplikacji. Wystarczy założyć konto na stronie internetowej firmy. Prowadzący firmę wystawia faktury, wpisuje odpowiednie dane do internetu, wprowadza informacje o kosztach, a po zakończeniu miesiąca, drukuje gotowe księgi, ewidencje i deklaracje dla urzędów skarbowych i ZUS-u. Jeżeli coś jest niejasne, zawsze można skontaktować się z ekspertami Power Media m.in. za pośrednictwem poczty elektronicznej.
Internetowa bańka
W 2000 roku było to nowatorskie rozwiązanie. Jednak Wojciech Narczyński i Andrzej Parszuto znaleźli fundusz, który zdecydował się zainwestować w ich pomysł. Były to czasy tzw. internetowej hossy. Na giełdzie wszyscy kupowali akcje internetowych spółek w przekonaniu, że zarobią krocie. Potem jednak hossa się skończyła i kursy akcji internetowych spółek zaczęły lecieć w dół, na łeb, na szyję. W takim klimacie przedstawiciele funduszu zdecydowali o wstrzymaniu projektu.
Nie oznaczało to jednak końca wówczas iFirmy. Wojciech Narczyński i Andrzej Parszuto rozwinęli inne dziedziny, a także jak tworzenie systemów informatycznych dla firm. Jednak nie chcieli zrezygnować z internetowej księgowości. W końcu system, który stworzyli, był i jest nadal pierwszy w Polsce. Są ciągle w komfortowej sytuacji, bo właściwie nie mają konkurencji.
Szybki rozwój tej księgowości nastąpił w Polsce wraz z rozwojem internetu, wprowadzeniem szybkich łączy.
– Mamy teraz około 1700 klientów – mówi z zadowoleniem Andrzej Parszuto. – Dziewięćdziesiąt procent z nich to małe firmy, zatrudniające do dziesięciu osób. W większości są to firmy informatyczne, które na co dzień mają do czynienia z internetem. Za wirtualną księgowość trzeba zapłacić 45 złotych miesięcznie. Pomnożywszy to przez 1700 klientów otrzymujemy niebagatelną kwotę 76 500 złotych miesięcznie. Takie pieniądze jednak nie pozwalają na realizację nowych pomysłów w dziedzinie wirtualnej księgowości.
Miliony z giełdy
– Planujemy wejście na Giełdę Papierów Wartościowych, na rynek podstawowy już w październiku – mówi Andrzej Parszuto. – Chcemy z tego rynku pozyskać kilkanaście milionów złotych na realizację nowych przedsięwzięć. Gdy zapadła decyzja o wejściu na parkiet, nie było jeszcze rynku New Connect. Zresztą mamy na tyle duży potencjał, że możemy startować na rynku podstawowym. Na co zostaną wydane pieniądze z giełdy, to oczywiście tajemnica. Można się jednak domyślać, że na rozpropagowanie idei internetowej księgowości i pozyskanie nowych klientów. Kilka procent z okoła miliona firm, które mogłyby być klientami Power Media, byłoby sporym sukcesem.
– To jest coś takiego jak internetowa bankowość – tłumaczy Andrzej Parszuto. – Tyle tylko, że banki miały większe możliwości, aby ją upowszechnić. Teraz kolej na nas. •
Jak działa wirtualny księgowy
Nie musimy znać tajników prawa i podatków, żeby przygotowywać deklaracje dla urzędów skarbowych i ZUS. Jeśli chcemy skorzystać z usług wirtualnej księgowości, wystarczy się zalogować na stronie internetowej firmy. Do komputera wpisujemy dane z faktur, wprowadzamy informacje o kosztach firmy. Po zakończeniu miesiąca drukujemu gotowe księgi, ewidencje i deklaracje dla urzędów skarbowych i ZUS.
Ryszard Żabiński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
http://wroclaw.naszemiasto.pl/gospodarka/770340.html
Odnowa po staremu
2007.12.20
Sklepiki, galerie, punkty usługowe. Pracownie rzemieślników i artystów. Za osiem lat jedna z trzech najbardziej zaniedbanych wrocławskich ulic wróci do przedwojennej tradycji traktu handlowego. Za unijne pieniądze.
Na razie wiadomo niewiele. Projekt jest dopiero w powijakach. Urzędnicy mają rok na przygotowanie propozycji i harmonogramu działania. Ale pomysłów nie brakuje. - Chcemy zachęcać ludzi do zakładania i prowadzenia małych sklepików, zakładów rzemieślniczych, punktów usługowych. Chcemy zakładać inkubatory rzemiosła, które ułatwią wystartowanie z działalnością gospodarczą, dokształcać młodzież w tym zakresie i organizować spotkania z biznesmenami - wylicza Janina Woźna. Pieniądze na program mają pochodzić "Ubractu". Z tego unijnego programu skorzystały już inne europejskie metropolie: Berlin, Lyon i Liverpool. Każda miała problem z przywróceniem miastu trudnych dzielnic. Z ich doświadczeń wynika, że remont zdegradowanego rejonu nie wystarczy.
Nie chcemy gett
Za zmianami w wyglądzie musi także iść przemiana społeczna mieszkańców.
- Potrzebne są inicjatywy, które uświadomią lokalnej społeczności, że o najbliższe otoczenie warto i trzeba dbać - przekonuje Sebastian Wolszczak, kierownik projektu rewitalizacyjnego z Biura Rozwoju Gospodarczego UM. - Bo nie chodzi nam też o to, by osoby biedne, zagrożone patologiami, wykluczeniem społecznym wysiedlić z centrum miasta na obrzeża, czy tworzyć getta. Chodzi o to, by poprawiać sytuację tych ludzi, bo jeśli im nie pomożemy, to za kilka lat te rejony znów ulegną degradacji - dodaje.
Nasi urzędnicy uczą się, jak to robić, podglądając inne europejskie miasta. W Berlinie mieszkańcy jednej z ulic objętych "Urbactem" pewnego dnia pomalowali wszystko na żółto. I tak udało im się zwrócić na siebie uwagę mediów i rozreklamować zapomnianą przez wszystkich uliczkę. W Lyonie organizowano zajęcia dla młodzieży w specjalnych autobusach, na przykład kursy komputerowe, by odciągnąć ją od przesiadywania na podwórkach.
Powrót do przeszłości
Na początek, z braku pieniędzy, we Wrocławiu odnowiona zostanie tylko jedna z trzech ulic. Na razie nie wiadomo, czy będzie to Traugutta, Chrobrego czy Jedności Narodowej. Najpierw trzeba ustalić, gdzie dzieje się najgorzej. Pilotażowy projekt ma zostać zrealizowany do 2015 roku. Ulica, którą obejmie, stanie się traktem handlowym niczym z przedwojennych pocztówek. Taki jest pomysł urzędników - nawiązanie do historii.
Mariuszowi Tokarzowi ze stowarzyszenia Wratislawiae Amici pomysł się podoba: - Przed wojną Traugutta czy Jedności Narodowej tętniły życiem. Było pełno sklepików i zakładów rzemieślniczych. Mam nadzieję, że te czasy wrócą - dodaje. Beata Pachnowska, psycholog społeczny z Instytutu Badań Rynku i Opinii Społecznej "Imas", jest bardziej sceptyczna: - Jeśli miasto zawczasu nie pomyśli o parkingach przy tych ulicach, to nadal nie będą one atrakcyjne - ostrzega. - No i czy warto postawić na rzemiosło? Bo ja nie jestem do tego przekonana.
A waszym zdaniem, czy ten pomysł wypali? Jakie sklepy czy usługi powinny się tam znaleźć? Możecie o tym zdecydować. Zajrzyjcie na naszą stronę internetową http://www.echomiasta.pl. i odpowiedzcie na pytania naszej sondy. Jej wyniki przekażemy urzędnikom.
Agnieszka Korzeniowska
http://echomiasta.pl/index.php?option=c ... &Itemid=46
Co rząd sprywatyzuje na Dolnym Śląsku
Do 2011 roku niemal wszystkie państwowe firmy trafią w prywatne ręce
Ogłoszony we wtorek program prywatyzacji ma przyspieszyć sprzedaż majątku kontrolowanego przez państwo po dwuletnim przestoju, gdy rządy sprawował PiS. Wbrew wcześniejszym przymiarkom, pod młotek nie trafią jednak udziały giełdowego KGHM, gdyż zbyt silny jest opór związków zawodowych. Z tym, że nie dotyczy to spółek zależnych od KGHM (tzw. spółki-córki), które - według deklaracji ministra Skarbu Państwa - mogą być sprywatyzowane.
W prywatne ręce nie trafią w najbliższej przyszłości dolnośląskie uzdrowiska. Chodzi tu głównie o Zespół Uzdrowisk Kłodzkich w Polanicy-Zdroju, a także uzdrowiska w Cieplicach, Lądku-Zdroju i Świeradowie-Zdroju.
Najbardziej spektakularne prywatyzacje dotyczą świetnie prosperujących Zakładów Koksowniczych "Victoria" w Wałbrzychu i Centrozłomu we Wrocławiu. Te ostatnie przedsiębiorstwo miało już dawno trafić w prywatne ręce, lecz żaden z wojewodów dolnośląskich nie zdecydował się na rozwiązanie siłowe - wbrew woli załogi, która założyła spółkę pracowniczą i stara się o przejęcie majątku.
Powody do zadowolenia mają pracownicy kopalni i elektrowni Turów, które wchodzą w skład Polskiej Grupy Energetycznej. Jej akcje mają w 2009 roku trafić na giełdę. Załoga może być jednocześnie lekko zaniepokojona, bo rząd nie wyklucza, że w przyszłości odda władzę w firmie inwestorowi branżowemu, czyli zagranicznemu koncernowi energetycznemu.
Największą grupę stanowią firmy, które są w złej sytuacji ekonomicznej. Zresztą nie zawsze ze swojej winy. Przykładem są Zakłady Ceramiczne w Bolesławcu, które radziły sobie bardzo dobrze, dopóki kurs dolara nie zaczął pikować. Ponieważ większość swojej produkcji wysyłały do USA, zamiast zysków pojawiły się straty.
Sporo gotówki rząd chce zarobić na wyprzedaży resztek udziałów w firmach, które już zostały częściowo sprywatyzowane i są dziś w praktyce kontrolowane przez prywatnych właścicieli. Musi się jednak z nimi dogadać co do ceny, bo na pewno nie będą chcieli przepłacać. Dotyczy to np. Banku Współpracy Europejskiej z siedzibą we Wrocławiu (udział Skarbu Państwa wynosi 2,36 proc.) czy Banku Zachodniego WBK (1,93 proc.) oraz spółek giełdowych, jak wrocławski Hutmen.
Jest też grupa przedsiębiorstw, która - jeśli nie znajdzie się chętny - zostanie przekazana samorządom lokalnym. Dotyczy to m.in. firm z szyldem PKS w Lubaniu, Kłodzku, Oławie, Zgorzelcu, Kamiennej Górze, Dzierżoniowie i Bolesławcu. Pod młotek mają trafić przedsiębiorstwa, nad którymi nadzór sprawują inni ministrowie - np. Wojskowe Biuro Projektów Budowlanych we Wrocławiu.
Przedsiębiorstwa na sprzedaż
Ze 100-procentowym udziałem Skarbu Państwa:
- Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze "Victoria" (2008/2009)
- Centrozłom we Wrocławiu (2009)
- Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Legnicy (2009)
- Przedsiębiorstwo Produkcyjne Podzespołów Elektronicznych DOLAM we Wrocławiu (2009)
- Archimedes we Wrocławiu (2008)
- Przedsiębiorstwo Maszyn Drogowych we Wrocławiu (2008/2009)
- Strzegomskie Zakłady Mechaniczne ZREMB (2010)
- Instytut Komputerowych Systemów Automatyki i Pomiarów we Wrocławiu (2009/2010)
- Instytut Automatyki Systemów Energetycznych (2010)
- Dolnośląskie Zakłady Usługowo-Produkcyjne DOZAMEL (2011)
- POLMOZBYT JELCZ w Jelczu-Laskowicach (2010)
- Kopalnie Surowców Skalnych w Złotoryi (2009)
- Zakłady Ceramiczne Bolesławiec (2009)
- Centrala Nasienna w Środzie Śląskiej (2008/2009)
- Stadnina Koni Strzegom (do 2011)
- Olszyńskie Fabryki Mebli (2008)
- Jeleniogórska Przędzalnia Czesankowa ANILUX (2011)
Z mniejszym udziałem Skarbu Państwa:
- DOLFAMEX w Jeleniej Górze (80 proc., 2008/2009)
- Polbus PKS Wrocław (65 proc., 2008)
- Zakłady Tworzyw i Farb w Złotym Stoku (29 proc., 2009)
- Kopalnie Surowców Mineralnych KOSMIN we Wrocławiu (31 proc., 2008/2009 )
- HEYE Fabryka Form Szklarskich w Pieńsku (41 proc., 2008)
- NORDIS Chłodnie Polskie (22,7 proc., 2009)
- Dolnośląskie Centrum Hurtu Rolno-Spożywczego we Wrocławiu (35,7 proc. 2011)
- Rolno-Spożywczy Rynek Hurtowy Giełda Hurtowa (53,48 proc., 2011)
- Lubinex w Lubinie (34,4 proc., 2010)
- Zakłady Tkanin Technicznych BONITEX w Bolesławcu (17,8 proc., 2008)
- Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego w Oleśnicy (25,5 proc. 2008)
- Zakłady Chemiczne JELCHEM w Jeleniej Górze (25 proc., 2009)
Janusz Michalczyk - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://wroclaw.naszemiasto.pl/gospodarka/845742.html
Lokomotywa dla Zawidawia
Piotr Walczak 2007-08-06, ostatnia aktualizacja 2007-08-06 17:53
Realizowany od dwóch lat program Partnerstwo dla Zawidawia to pierwszy we Wrocławiu projekt, który aktywizuje mieszkańców poprzemysłowych przedmieść
Zawidawie to obszar Wrocławia na północny wschód za Widawą. Na osiedlach Kłokoczyce, Zakrzów, Psie Pole, Pawłowice i Zgorzelisko mieszka blisko 40 tys. ludzi. Dawniej na tym terenie działały wielkie zakłady przemysłowe, jak Polar, Hydral, Stolbud i Browar Zakrzów. W latach 90. dwie pierwsze firmy znacznie ograniczyły zatrudnienie, a dwie następne splajtowały. Wielu mieszkańców osiedla straciło pracę i rozsypała się wcześniej zżyta lokalna społeczność. Scementować utracone więzi oraz pomóc w znalezieniu pracy ma program Partnerstwo dla Zawidawia. Peryferie Lokomotywą dla Wrocławia.
Pomysł powstał jesienią 2003 r., jednak pozyskiwanie regionalnych partnerów i przede wszystkim pieniędzy z Unii Europejskiej trwało niemal rok. Organizatorom udało się zdobyć osiem milionów złotych. 75 procent wyłożyła Unia w ramach programu EQUAL, pozostałą część strona rządowa.
- Chcemy na nowo zintegrować społeczność, odbudować zerwane więzi oraz pomóc mieszkańcom Zawidawia w znalezieniu pracy - opowiada Jolanta Ostrowska, kierownik i pomysłodawca projektu. Do wspólnej pracy udało się jej namówić gminę Wrocław, firmę szkoleniową Point, NSZZ Solidarność i Szkołę Wyższą Psychologii Społecznej, która zdiagnozowała potrzeby i warunki życia zawidawian.
- Początkowo ludzie nieufnie podchodzili do naszego przedsięwzięcia. Trudno było kogoś zmobilizować do działania - mówi Jolanta Ostrowska. - Teraz w organizacji pracuje 20 osób, a współpracuje z nią kolejnych 20.
Organizatorzy podkreślają, że dużo dała obecność na festynach. Tam mieszkańcy bezpośrednio poznawali pracowników programu. Pomogli także księża, którzy w swoich parafiach informowali o możliwości uzyskania porad u pracowników przedsięwzięcia. Osoby, które chcą włączyć się do akcji i wiedzą, komu można pomóc, zostają liderami środowiskowymi. Przeważają wśród nich księża, nauczyciele, bibliotekarze i opiekunowie świetlic.
- Wydajemy bezpłatny miesięcznik "Zawidawieści", tworzony przez i dla mieszkańców, organizujemy kiermasz podręczników szkolnych, chcielibyśmy, żeby tak jak w centrum zagościł u nas krasnal - wylicza Bożena Sobiech z programu Partnerstwo dla Zawidawia.
Od początku działania programu 150 osób znalazło pracę, a niemal 200 wzięło udział w różnych kursach. Jednak to nie liczby, ale poprawa losu poszczególnych osób cieszy organizatorów najbardziej. Na przykład Czesław Rachubka - od kilku lat bezrobotny, teraz skończył kurs językowy, komputerowy, przedsiębiorczości i księgowości. Zamierza otworzyć własną działalność gospodarczą. - Zacząłem wierzyć, że mogę stać się jeszcze pożyteczny - mówi.
Każdy, kto mieszka na Zawidawiu i chciałby skorzystać ze szkoleń, pomocy doradcy zawodowego lub porozmawiać o swoich problemach, może przyjść do punktu informacyjnego w budynku Avii przy ul. Bierutowskiej 2 (od poniedziałku do piątku w godz. 9-17) lub skontaktować się z organizatorami pod nr. 0 71 796 37 87.
Program potrwa do marca 2008 r.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4369447.html
Gotówka za pracownika
Szefowie firm prześcigają się w pomysłach na łatanie kadrowych braków. Pięćset złotych premii dla każdego, kto ściągnie do pracy w magazynie swojego kolegę lub koleżankę takimi bonusami firma logistyczna Kuehne Nagel mobilizuje swoich pracowników do zwiększania zatrudnienia. Szefowie firmy od kilku miesięcy bezskutecznie poszukiwali 30 pracowników do swoich magazynów w WarszawiePoznaniu, Wrocławiu, Częstochowie i Piotrkowie Trybunalskim. Stąd niecodzienny pomysł z premiami.
Darmowe kursy i bilety
Na niekonwencjonalne metody rekrutacji decyduje się coraz więcej firm. Pracownicy magazynowi poszukiwani są zwłaszcza w Piotrkowie Trybunalskim, który w ostatnich latach stał się wielkim centrum logistycznym. Magazyny mają tam tacy potentaci, jak Kaufland, Nomi, Auchan, Rossmann, Ahold, Partner Logistic. W sumie pracuje w nich ponad 2 tysiące osób, a potrzebne są kolejne setki.
W tutejszym Powiatowym Urzędzie Pracy wisi dziś 200 ofert zatrudnienia dla magazynierów i operatorów wózków widłowych. Problemem pracodawców jest nie tylko brak pracowników, ale również stała rotacja.
– Każdy z operatorów szuka niebanalnych pomysłów, żeby przejąć fachowców od konkurencji – mówi Mariola Drożdż z Powiatowego Urzędu Pracy w Piotrkowie Trybunalskim.
Kuehne Nagel będzie dodatkowo finansować kursy dla kobiet, które chciałyby zostać operatorami wózków widłowych. Auchan zaś kusi ludzi darmowym dowozem do pracy oraz biletami na różne imprezy kulturalne.
Reklamowa wojna
Przyczyna braku rąk do pracy w Łodzi i okolicach jest taka sama jak w innych polskich miastach: rzesze specjalistów wyjechało do pracy za granicę, a korzystające z dobrej koniunktury firmy rozbudowują się i zwiększają zatrudnienie. Według danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, bezrobocie w sierpniu spadło w Polsce do rekordowo niskiego poziomu: 12,0 proc. W Łodzi zaś, w której od lat inwestują duże polskie i zagraniczne firmy, wskaźnik ten wynosi niespełna 10 proc. Od kilku miesięcy trwa tam reklamowa wojna o pracownika. Amerykański koncern Dell, który w listopadzie uruchamia wielką montownię komputerów, chętnych do pracy szuka za pomocą gigantycznych ogłoszeń, którymi oklejone są miejskie autobusy. Rozbudowujący swój łódzki zakład Indesit wykupił dwutygodniową kampanię promocyjną w radiu Eska, a Amerykanie z Gillette płacą za podświetlane reklamy na przystankach autobusowych.
Borykające się ze stałym niedoborem kadr hipermarkety Tesco szukają ludzi do pracy za pomocą… paragonów fiskalnych. Klienci robiący zakupy, dostają ofertę pracy, wypisaną czerwoną czcionką na odwrocie rachunku. Na paragonach podane są nawet numery telefonów, pod którymi czekają kadrowcy, gotowi natychmiast podpisać umowę.
Karolina Wojna, SACH, PB - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Rodziny członków PO dorabiają dzięki KGHM
Jacek Harłukowicz 2008-09-11, ostatnia aktualizacja 2008-09-10 17:23
Żona wicemarszałka Piotra Borysa z PO, choć nie ma należytych uprawnień, została w lipcu członkiem rady nadzorczej zależnej od KGHM spółki Mercus-Serwis. Z możliwości zarobkowania w spółkach zależnych od kombinatu korzystają członkowie rodzin i innych polityków Platformy Obywatelskiej.
Marzena Krauz-Borys od 1 lipca jest członkiem rady nadzorczej Mercus-Serwis. Dostaje 2000 zł miesięcznie. Spółka zajmuje się wdrażaniem systemów informatycznych i sprzedażą specjalistycznego sprzętu komputerowego. W 100 procentach należy do PHP Mercus, którego jedynym udziałowcem jest KGHM.
Piotr Borys nie chce komentować sprawy. Zapewnia tylko, że z propozycją dla żony nie miał nic wspólnego: - Nie mam żadnego wpływu na jej życie zawodowe.
W oficjalnym życiorysie Krauz-Borys, który dostaliśmy z KGHM, przeczytać można, że jest ona absolwentką wydziału prawa i podyplomowych, francuskojęzycznych studiów z zakresu integracji europejskiej w Strasburgu. Nie ma jednak słowa o ukończeniu kursu dla członków rad nadzorczych.
- Kurs nie był w tym przypadku wymagany, bo KGHM nie jest spółką Skarbu Państwa, a jedynie z jego udziałem - tłumaczy Przemysław Ziółek z departamentu public relations KGHM.
Ukończony kurs dla członków rad nadzorczych ma natomiast Marek Wojnarowski, ojczym posła PO Norberta Wojnarowskiego. Sam też działa w Platformie - jest radnym tej partii w powiecie lubińskim. 8 sierpnia wszedł do rady nadzorczej zależnej od KGHM Walcowni Metali "Łabędy". Zaprzecza, by miało to związek z działalnością polityczną jego i syna. Tydzień temu, bez podania przyczyn, z rady jednak zrezygnował.
- To było tuż po tym, jak "Gazeta" ujawniła, że Marek Dyduch wszedł do rady nadzorczej Walcowni w Gliwicach - twierdzi jeden z członków miedziowych związków zawodowych.
Wojnarowski senior w rozmowie z "Gazetą" tłumaczy: - Zrezygnowałem, żeby uniknąć agresji mediów. Od kiedy Norbert został posłem muszę wszystkim na około udowadniać, że moja kariera w biznesie nie ma związku z działalnością polityczną. Mam tego dość. To nie ja zawdzięczam coś polityce, ale polityka mi.
W Polskiej Miedzi pracuje też żona posła Wojnarowskiego. W maju awansowała na stanowisko dyrektora departamentu administracji KGHM Ecoren.
Barbara Schmidt jest wiceprzewodniczącą rady powiatu lubińskiego z nadania PO. Pracuje też w należącej do Marka Wojnarowskiego Agencji Obrotu Wierzytelnościami Progres, która zajmuje się m.in. skupywaniem długów służby zdrowia. 6 sierpnia jej mąż Edward Schmidt został prezesem Miedziowego Centrum Zdrowia. Z żadnym z małżonków nie udało nam się wczoraj skontaktować.
- Jestem zdziwiony - tak szef Platformy na Dolnym Śląsku Jacek Protasiewicz komentuje informacje o zatrudnianiu członków rodzin działaczy swojej partii w radach nadzorczych i spółkach zależnych od KGHM. - Pamiętajmy jednak, że Lubin i okolice to bardzo specyficzny region z tzw. monokulturą przemysłową. Tam większość ludzi żyje z kombinatu, który jest tam największym pracodawcą. Dlatego trzeba być ostrożnym z wydawaniem wyroków.
Protasiewicz obiecuje jednak, że na najbliższym posiedzeniu zarządu partii będzie wnioskował o audyt mający na celu wyjaśnienie czy rodziny działaczy PO swoje stanowiska zawdzięczają kwalifikacjom czy raczej rodzinno-politycznym koneksjom.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751 ... _KGHM.html
Komentuje Jacek Harłukowicz
Co kilka lat zmienia się w Polsce rząd, w Lubinie zmienia prezes KGHM i w kombinacie odbywa się skok na spółki. Posady biorą mniej lub bardziej związani z rządzącą partią, ale zwykle jednak są to fachowcy. O fachowości małżonki wicemarszałka województwa wiemy niewiele: pracowała w szkole, trochę w starostwie, kursu dla członków rad nadzorczych nie zrobiła.
W 2005 roku, po ujawnieniu przez media faktu, że Zyta Gilowska zatrudnia w swoim biurze poselskim synową, a syna chce umieścić na pierwszym miejscu listy wyborczej do Sejmu, władze PO zarzucając jej nepotyzm, chciały postawić przed sądem partyjnym. Skończyło się na tym, że obrażona Gilowska odeszła z partii sama, ale Platforma wyraźnie pokazała, że pewnych zachować tolerować nie będzie. To było jednak tuż przed wyborami.
Wrocławscy mistrzowie programowania
Aneta Augustyn 2007-03-01, ostatnia aktualizacja 2007-03-01 17:26
Trzech studentów informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego leci w niedzielę do Tokio. Na mistrzostwach w programowaniu zespołowym będą rywalizować z 84 drużynami z całego świata. To najstarsze i najbardziej prestiżowe zawody programistyczne
- Są niesamowici, to ja muszę nadążać za ich myśleniem - mówi o podopiecznych prof. Krzysztof Loryś, dyrektor Instytutu Informatyki UWr. - Kuba, chyba "obciążony genetycznie" po dziadku, wybitnym fizyku, prof. Janie Łopuszańskim, to erudyta, z nieszablonowym myśleniem. Paweł, lider całego tercetu, jest bardzo systematyczny i błyskotliwy, a Tomek miewa kosmiczne pomysły. Kiedyś na zawodach rozwiązał zadanie takimi metodami, że dotąd ciężko mi to zrozumieć.
To profesor wypatrzył ich jeszcze w liceum (XIV i III) i namówił do studiów u siebie. - Podczas licealnych warsztatów widziałem, że się wyraźnie nudzą, więc podyktowałem im zadania z uczelni - wspomina. - Zanim skończyłem mówić, już powiedzieli mi, jak to zrobić.
Jakub Łopuszański, Paweł Gawrychowski i Tomek Wawrzyniak mają po 23 lata, studiują na piątym roku. Podczas światowych finałów ACM Collegiate Programming Contest w Tokio dostaną pięć godzin, 10 zadań i jeden komputer do ich rozwiązania. - Od razu dzielmy się po równo i robimy kurs szybkiego czytania - śmieją się.
Przyznają, że stresu nie odczuwają. - Emocje, oczywiście są, bez nich nie byłoby sensu startować. To nas jednak tylko mobilizuje. Trzeba się dobrze wyspać, a potem liczy się zimna krew, trochę wyuczonych schematów myślowych i szybkie, sprytne podejście do sprawy - mówi Kuba.
W eliminacjach odstawili prawie 6 tys. drużyn ze świata; lecą razem z informatyczną trójką z Uniwersytetu Warszawskiego. Za głównych rywali uważają Rosjan. - Tam kultura matematyczna byłą zawsze wysoka, a na tym bazuje przecież nasza dziedzina - mówi Tomek. To z zainteresowania matematyką przeszli do informatycznych fascynacji, jeszcze w liceum. Kiedy ich znajomi bawili się w gry komputerowe, oni już próbowali sił w programowaniu. Dziś publikują materiały na międzynarodowe konferencje informatyczne. Dwa lata temu z finałów ACM w Szanghaju przywieźli srebrny medal. - Jeśli tym razem nie będzie ich w pierwszej dziesiątce, wyrzucam ich ze studiów - żartuje prof. Leszk Pacholski, rektor UWr. Paweł chce kontynuować ścieżkę naukową na uczelni, Tomek już pracuje w firmie informatycznej, Kuba odrzucił ofertę Siemensa, na razie nie ma planów.
Tomek i Kuba mają za sobą staż w Redmond, głównej siedzibie Microsoftu. Cała trójka była też w Kalifornii, w centrali Google w Mountain View. - Zaprosili nas, pokazali siedzibę i obiecali, że mogą nam uprościć rekrutację - opowiadają.
W czwartek pożegnał ich prezydent Rafał Dutkiewicz. - Chcemy, żeby informatyka była wizytówką Wrocławia - mówi prezydent. - Już udało się zwiększyć o połowę liczbę przyjętych w obecnym roku akademickim na ten kierunek na uniwersytecie i politechnice. Będziemy się starać, żeby jeszcze powiększyć liczbę studentów i wykładowców.
Miasto przekazało w tym roku 600 tys. zł na wspieranie informatyki, m.in. na ściąganie z zagranicy wybitnych naukowców, na warsztaty dla licealistów i na powstający właśnie portal informatyczny, na którym będzie można sprawdzić swoją wiedzę.
** We Wrocławiu kształci się ponad 8 tys. informatyków. W latach 2004-2006 tylko osiem firm, które rozpoczęły działalność we Wrocławiu, zatrudniło aż 1700 z nich. Przykładowe pensje w jednej z wrocławskich firm informatycznych (brutto): dla pracowników przyjmowanych do pracy - 3,5 tys. zł, po dwóch latach pracy 4,5 tys., osoby na wyższym stanowisku (bez uwzgl. dyrektorów) - 8,6 tys. zł
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3956285.html
proszę przejść się po stronach internetowych psychoterapeutów czy lekarzy którzy stosują metodę od wielu lat proszę tu są namiary nalezy wystukać w google: nazwisko Joel F. Lubar lub Michael and Linda Thompson, czy Sue and Siegfried Othmer . Znajdzie pan wiele publikacji gdzie piszą doświadczeni neuroterapeuci o wynikach stosowania w ADHD i są dane statystyczne nie w jednej pracy ale w wielu pracach zresztą można wejść do biblioteki medycznej Medline i poszukać danych. To nie pojedyńcze publikacje to wielotysięczne publikacje.
Ja przytoczyłam powyżej w innym poście pracę kluczową o wpływie neurofeedbacku na fMRI czyli o wpływie na wyniki magnetycznego rezonansu funkcjonalnego. Ta praca dowodzi o skuteczności metody. W Polsce też istnieją publikacje np.pani doktór Flisiak (psychiatra dziecięcy z Wrocławia) o ADHD, moje prace dotyczą róźnych obszarów bowiem zajmuję się neurofizjologią i neurofeedbackiem, moja praca nad neurofeedbackiem opublikowana w Holandii w tym roku dotyczy skuteczności EEGBFB na dzieci i dorosłych z padaczką.
Zbieram dane od dzieci również z ADHD i osób dorosłych bowiem współpracuję z ośrodkiem szwajcarskim w programie naukowym. Program będzie zakończony publikacjami, trochę to trwa bowiem nie tylko jestem badaczem ale i dyrektorem administratorem lekarzem wykładowcą na licznych kursach, prowadzę superwizję, publicystą jak i studentką -tak EEGBiofeedback się rozwija non-stop, ulepszają się metody diagnostyki i protokoły naprawcze bardziej personifikują, uczę się intensywnie.
Co dotyczy czasu trwania treningu - zależy co chcemy poprawić czy metoda jest kombinowana z inną metodą np.audiowizualną stymulacją mózgu - wtedy okres treningów się skraca lub czy stosuje się nowe możliwości treningowe, które równiez skracają terapię. Rozumiem pana troski, rozumiem codzienną walkę o chleb rozumiem całą złożoną sytuację społeczną. Dlatego tak się cieszę że przynajmniej niektóre dzieci mają treningi w szkołach czy ośrodkach szkolno-pedagogicznych może w przyszłości będzie lepiej wierzę w to. Spotykam się na kursach z nauczycielami czy psychologami i lekarzami - niekiedy mają bardzo trudne sytuacje i ich koledzy im ją nie ułatwiają wręcz przeciwnie. Równiez Rodzice dzieci z ADHD by wiele mogło pomóc i nie tylko krytykować i krytykować i czekać opluwać szydzić krzywdzić. Jest sprzęt jest gdzie się uczyć jest dużo chętnych ludzi którzy nie wyjechali za granicę i chcą pracować. Pomóżmy im w stworzeniu warunków do pracy. Jeśli szkoła czy ośrodek ma wyłącznie do jednego aparatu 1 osobę i 1 godzinę tygodniowo to myślę, że interwencja w Sejmiku czy w innej nadrzędnej instytucji edukacyjnej by mogła pomóc a jeśli nie ma nauczyciela, można by znależć drugą czy trzecią osobę np.Mamę dziecka z ADHD która mając odpowiednie wykształcenie mogła by się nauczyć pracować pod superwizją lekarza czy psychologa pracującego już kilka lat. Aparatura powinna pracować non-stop wtedy będzie odpowiednio wykorzystana bowiem każdy sprzęt komputerowy się szybko starzeje. Chce to rozeznania w sytuacji , konkretnej pomocy to myślę że jest DOBRA DROGA.
Komunikacyjny Trzeci Świat
Jeżdżące po Warszawie autobusy bardziej nadają się na złom niż na ulice europejskiej stolicy. Chyba nigdzie w Polsce z komunikacją miejską nie jest tak źle jak u nas.
Zarząd Transportu Miejskiego planuje właśnie kolejne testy najdłuższego autobusu w historii miasta. Phileas, który ma aż 24 metry długości, pojawi się w maju. Zabierze 240 pasażerów.
- Tego typu "jamniki" są charakterystyczne dla miast, które nie są w stanie zorganizować komunikacji miejskiej na wysokim poziomie - mówią eksperci. - Pasażerowie wolą, kiedy częste kursy wykonują mniejsze autobusy. W nich komfort jazdy jest nieporównanie lepszy.
Wiekowy tabor
Szefowie komunikacji miejskiej w Warszawie się tym nie przejmują. Chwalą się nawet, że 20-metrowe autobusy jeżdżą także po ulicach miast w Holandii czy Francji.
- Problem w tym, że do jeżdżenia "jamnikami" trzeba tam specjalnie zachęcać: autobus fantazyjnie pomalować i nazwać, dawać im przywileje na drodze, żeby nie stały w korkach - mówi prof. Olgierd Wyszomirski z Katedry Rynku Transportowego Uniwersytetu Gdańskiego, jeden z najlepszych w kraju ekspertów od transportu zbiorowego. - Inaczej nikt by do nich nie wsiadał.
Długie autobusy to niejedyny kłopot stołecznej komunikacji miejskiej. Spośród 1,5 tys. autobusów, jakie każdego dnia wyjeżdżają na ulicę, co trzeci to stary i zniszczony ikarus. - Żaden z nich nie spełnia współczesnych norm, przede wszystkim tych związanych z ochroną środowiska. Właściciel tych zdezelowanych autobusów ma szczęście, że Inspekcja Transportu Drogowego przymyka na nie oko - mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
84 warszawskie ikarusy mają ponad 20 lat (najstarsze wyprodukowano w 1982 roku). W żadnym innym dużym mieście w Polsce nie ma tylu wysłużonych pojazdów. Na przykład we Wrocławiu jest ich tylko dziewięć. W Gdyni ikarusy wycofano z normalnej eksploatacji już w 2003 roku. Władze warszawskiego ZTM właśnie z dumą ogłosiły, że u nas będą jeździć "tylko" do 2011 roku...
Z innych zapowiedzi wynika, że być może jeszcze w marcu autobusy przestaną jeździć stadami. Teraz to zmora pasażerów. Pojazdy wszystkich linii podjeżdżają na przystanek w jednym momencie. Później przez długi czas nic.
- Zakupiliśmy specjalny program komputerowy do zarządzania komunikacją, który ma pomóc zlikwidować stada - mówi Michał Powałka z ZTM. - Jeszcze lepiej ma być w 2012 roku. Wtedy połowa taboru będzie wymieniona, a średnia wieku autobusu wyniesie 6,5 roku. Obecnie jest dwa razy wyższa.
Taniej i lepiej
Zdaniem specjalistów, przyczyną tak złego stanu taboru autobusowego w Warszawie może być organizacja tutejszej komunikacji.
Miejskie Zakłady Autobusowe - przedsiębiorstwo należące do miasta - mają zagwarantowaną obsługę 75 proc. linii do 2010 roku. Dokument nie zobowiązuje MZA do wymiany taboru na nowszy. Gwarantuje, że za każdy przejechany kilometr autobusu (tzw. wozokilometr) ZTM zapłaci 6,54 zł. Nie ma znaczenia, w jakim stanie technicznym będzie pojazd, czy będzie czysty, czy będzie kursował zgodnie z rozkładem, itp. Władze Warszawy nie wykluczają, że zgodzą się na przedłużenie umowy.
W Gdyni komunikację miejską sprywatyzowano już kilkanaście lat temu. Dzisiaj stawia się ją za wzór.
- Ruch autobusowy organizuje u nas ośmiu przewoźników - mówi Mariusz Józefowicz, specjalista do spraw projektowania komunikacji z Zarządu Komunikacji Miejskiej w Gdyni. - Na obsługę wszystkich linii organizujemy przetargi. Firmy, walcząc o zlecenia, muszą proponować niższe stawki i dbać o wysoką jakość usług. Korzystają na tym zarówno pasażerowie, jak i miejski budżet. Za lepszą usługę wydajemy mniej. Za wozokilometr płacimy 4,76 zł.
Spytaliśmy władze Warszawy, czy nie warto skopiować pomysł z Gdyni, ale mimo próśb nie otrzymaliśmy odpowiedzi. ZTM taki pomysł się nie podoba.
- Gdybyśmy wprowadzili wolny rynek, MZA nie wytrzymałyby konkurencji. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo w tym przedsiębiorstwie pracuje 4,5 tys. osób. Jak MZA zostaną bez naszych zleceń, ci ludzie stracą pracę - mówi Michał Powałka z ZTM.