Chociażby taka:
Krawczyk faktycznie współżyła z Łyżwińskim, ale nie tylko z nim, ale także np. ze swoim mężem (ma (miała) takiego? Bo nigdzie nie podają...), albo jakimś panem Zdzichem spod budki z piwem.
Zastanawiając się, który z nich jest ojcem dziecka - opierała się na fizycznym podobieństwie. Oczywiście najkorzystniejsza opcja - to ojciec - poseł, więc Krawczyk podświadomie dopatrzyła się podobieństwa do Łyżwy.
To oczywiście tylko hipoteza.
Ja nie jestem wróżką i nie wiem jak jest naprawdę. Muszę się zdać na ustalenia prokuratury.
Mała wróżka ruszyła w stronę zasłoniętego ciężkimi kotarami wielkiego okna.Sala,w której się znajdowała przypominała staromodną salę balową,tylko że bez żadnych mebli.U jej sklepienia wisiały szklane pryzmaty.Pomieszczenie było mroczne,jednak Scho widziała poruszające się po lustrzanej podłodze małe demony.Jeździły one po niej,jak na łyżwach z niebywałą prędkością.Wbrew pozorom uniknięcie spotknia z nimi nie było łatwe.Ponieważ zmieniały one błyskawicznie kierunek "jazdy" i trudno było to przewidzieć.Jednak mała elfka poruszła się z taką swobodą jakby ich tam nie było.
Znajdując się przy nisko osadzonym oknie,energicznie zrzuciła z niego kotary.Pomieszczenie rozświetliło się w niebywały sposób.Teraz można było zauważyć,że nie tylko podłoga była zrobiona z lustra,ale całość.Pryzmaty napełnione światłem pięknie odbijały się w lustrach tysiącem barw.Faerie otworzyła na oścież okno.Objął ją ciepły letni wiaterek.Była ubrana w strój podróżny.A na plecach miała pozornie niewielką torbę.Włosy miała związane w warkocz.Oparła się o framugę okna.Czekała...Miała być ich jeszcze szóstka.Musiała na nich poczekać,żeby im wszystko wytłumaczyć.Miała być ich przewodnikiem...
--
Życie to ciężki dzbanek wody i nikt nie obiecał, że będzie go łatwo nieść...
Dziesiejszy extended zagrało 10 graczy, co uważam za bardzo dobry wynik Turniej trwał około 3,5 godziny, 4 rundy swissa bez topa.
1. Kuba "Torgal", Muno U wróżki, 12 pkt, 4 boostery
2. Hugo, Mono R Burn, 9 pkt, 2 boostery
3. Łyżew, Mono R Burn, 9 pkt, 1 booster
4. Kuba "Romeoix", UB Przewijarka, 6 pkt, 1 booster
5. Tomek, RB Gobliny, 6 pkt
6. Albin, WG Aggro, 6 pkt
7. Aramil, Dziwny artefaktyczny deck, 6 pkt
8. Kamila, 5-kolor Slivery, 3 pkt
9. Forema, RB Aggro, 1 booster (wylosowany), 3 pkt
10, Sławek aka Drop po 1 grze UB wróżki
Turniej odbył się w bardzo przyjemnej atmosferze Było sporo nowych graczy, w tym małżeństwo z Lubina Kolejny raz spotykamy się w poniedziałek o 14, na drafcie Alary. Boosterów mamy tylko dla 8 graczy, więc kto pierwszy ten lepszy
Szczegóły w zapowiedziach!
-- ....dedykacja dla dzieci, Nov. 26. 2003 --
[ Zimowa basn ]
--------------------------------------------------------------------------------
W bialym kozuszku krzewy i drzewa
i wszystko jakby uspione,
na niebie zakwita ksiezyc rogalik
i nocka wklada korone.
A pod stopami
pyl ksiezycowy,
taki sie skrzacy
i diamentowy,
male sniezynki
przy nutach walca
i zimowe wrozki
tancza na palcach,
na tafle jeziora
od mrozu blyszczacej
wjezdzaja na lyzwach
male misie spiace,
za nimi w tany
elfy przesmieszne,
borykajace sie z jazda
pocieszne,
a na koniec nadjezdza
ksiezna polnocy,
o wielkiej wladzy,
o wielkiej mocy.
To wszystko zdarza sie
w noc ksiezycowa,
te najpiekniejsza,
te sylwestrowa.
wlasnie przeciwnie
w lecie raczej nie pada !!!! wiem bo byłam pare razy
a w zimie jest mnostwo do robienia!!! mozna isc na łyzwy, pojechac w alpy na narty, poszpingowac w wielkich centrach handlowych, poza tym...zapomnialyscie chyba o karnawale??? ostatnio jak bylam to byl taki..jeszcze tak bawiących sie ludzi w przebraniach nie widzialam.. wszyscy doslownie sie przebierają !!! od malutkich dzieckow po stare dziadki i od smerfów wrózek po clowny, batmany i miski
i wspaniale parady na ktorych rzucane są rózne slodkosci i rozne rzeczy.. ekstra rzecz taki karnawał..szkoda ze u nas nie ma..
a oto jedno ze zdjęc ktore udało mi sie zrobic ![]()
http://img179.imageshack.us/my.php?image=pict0665nr1.jpg
no to korzystając z okazji
<lool>
Fąfara i Kubal postanowili zapisać się na studia wieczorowe. Niestety zgłosiło się bardzo wielu chętnych i zrobili egzamin. Po egzaminie Fąfara pyta Kubala:
- No i jak ci poszło?
- Nie najlepiej: oddałem czystą kartkę...
- To tak samo jak ja.
- To niedobrze, jeszcze pomyślą, że od siebie ściągaliśmy...
Szeregowy Fąfara zgłasza się do lekarza:
- Coś cię boli?
- Tak ucho środkowe.
- Bzdury gadasz, Fąfara! Ucho jest albo lewe albo prawe.
Fąfara poszedł do księgarni i pyta:
- Czy dostane książkę pod tytułem "Mężczyzna panem domu"?
- Niestety, nasza księgarnia nie prowadzi bajek.
Fąfara pyta wróżkę:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
Dzwonek do drzwi. Fąfara otwiera i widzi śmierć z kosą. Kolana się pod nim uginają, Ręce zaczynają się trząść... Śmierć, która to zauważyła, mówi:
- Nie pękaj, przyszłam po twojego kanarka.
Fąfarowa szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:
- Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć!
- Po co te twoje głupie komentarze?
- Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy razem samochodem...
pzdr. fąfarka 
Facet chciał się dowiedzieć kilku gnębiących go rzeczy. Dowiedział się o pewnej wróżce, która może mu pomóc. Wybrał sie do niej i pyta:
- Powiedz mi kiedy umrę?
- O, tego to ci nie moge powiedzieć... Wiesz, etyka zawodowa.
- No to chociaż powiedz mi co będę robił po śmierci?
- To akurat mogę ci zdradzić. Będziesz sędzią hokejowym.
- Sędzią hokejowym? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- No to najwyższa pora zacząć się uczyć. Pojutrze pierwszy mecz...
Akwizytor wpada do mieszkania pewnej kobiety i ciągnie za sobą odkurzacz.
- Dzień dobry, jestem przedstawicielem firmy #####, sprzedajemy odkurzacze. Proszę pani ten odkurzacz: odkurza, pierze, myje kafelki i full serwis.
Potem akwizytor wyciąga z kieszeni garść śmieci, rzuca na dywan i mówi.
- Proszę pani, to czego ten odkurzacz nie zbierze to ja zjem!
Na to kobieta.
- No to życzę panu smacznego, bo u nas od dwóch dni nie ma prądu.
I na koniec coś o blondynkach.
Idą dwie blondynki przez plac i jedna mówi do drugiej...
- Ty popatrz włochate ziemniaki !!!
na to druga
- Ty głupia, to nie ziemniaki tylko kiwi, z tego się pastę do butów robi.
Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo sie boje!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
...........................................................................
Wizyta u wróżki:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
* Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo sie boje!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...
* Wizyta u wróżki:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
# Osiemdziesięcioletnia wdowa wraca z randki ze swoim dziewięćdziesięcioletnim narzeczonym.
- I jak było, mamo? - pyta córka.
- Wyobraź sobie, musiałam mu dać trzy razy po gębie!
- Co ty powiesz, dobierał się do ciebie??
- Nie, tylko myślałam, ze umarł...
# Jasio pyta tatę:
- Tatusiu, czemu babcia się tak trzęsie?
- Nie gadaj tyle, szczeniaku, tylko zwiększaj napięcie!
# Kowalski leży na łożu śmierci, lekarz twierdzi, że nie dotrwa do rana...
Nagle poczuł zapach swoich ulubionych czekoladowych ciasteczek, pieczonych przez żonę. Kowalski postanowił spróbować ich po raz ostatni, stoczył się więc z łóżka, sturlał ze schodów i doczołgał do kuchni.
Żona krzątała się przy kuchence, a na stole stał talerz pełen ciasteczek. Kowalski podczołgał się więc do stołu i ostatnimi siłami podciągnął się na tyle, by usiąść na krześle. Sięgnął po ciastko, już czuł je w dłoni, świeże, pachnące... gdy nagle żona odwróciła się i zdzieliła go ścierką.
- Zostaw. One są na stypę!
Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy.
- Otwieraj! - krzyknął Muller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz.
W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.
Naprzeciw Stirlitza szły trzy umalowane kobiety.
- k*** - pomyślał Stirlitz.
- Pułkownik Isajew - pomyślały prostytutki.
Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?
Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym.
- Wpadłem - pomyślał. Skierował się w kierunku gabinetu Mullera.
- Gratuluje poczucia humoru - powiedział - Tak jestem agentem sowieckim!
- Dobra, dobra Stirlitz... Odmaszerować!
Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra.
- Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, żeby się wykręcić od roboty...
Klasyka, wolę jednak Masztalskiego...
Masztalski spotyka na ulicy kolegę ubranego w strażacki mundur.
- Skąd masz ten mundur??
- To prezent od żony. Gdy wczoraj przyszedłem wcześniej z pracy, leżał na krześle obok łóżka!
Sąsiad pyta Masztalskiego, który lubi podróże i alkohol:
- Gdzie ostatnio byłeś na wycieczce?
- Nie wiem, jeszcze nie wywołałem filmów.
Masztalski pyta wróżkę:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
Pani Masztalska mówi do koleżanki:
- Wczoraj mój mąż był u lekarza i ten zalecił mu palić najwyżej pięć papierosów dziennie.
- I co pali mniej niż wcześniej?
- Ależ skąd on wcześniej w ogóle nie palił!
Masztalski wstaje z łóżka, jeszcze chory po nocnym wypadzie, przegląda się w lustrze i mówi do Maryjki:
- Coś ty sobie, dziubeczku, pomyślała w nocy, jakżeś mnie zobaczyła z takim podbitym okiem?
- A nic - wzrusza ramionami żona - bo jakeś przylozł do domu, toś jeszcze tego ślepia nie mioł podbitego...
- Kim bede po smierci?
- pyta Nowak wrozke.
- Sedzia hokejowym.
- Jak to? Przeciez ja nie umiem jezdzic na lyzwach...
- Ucz sie. Jutro masz mecz.
takich krótkich trochę
Jak dzialaja najnowsze ruskie spadochrony?
-otwieraja sie przy uderzeniu.
Dlaczego blondynkom nie powierza sie stanowiska windziarza?
-bo nie moga zapamietac trasy
Stoi blondynka w ciazy przed lustrem i mowi: -a moze to nie moje.
Jaki znak symbolizuje obraczka?
-zakaz ruchu na cudzym brzuchu.
Oprocz moczu wszystko jest gownem.
Przychodzi facet do kiosku:
-poprosze gume.
-do zucia?-pyta kioskarka
-eeee, do zucia daje bez gumy.
Idzie murzyn kolo budowy i strasznie chce mu sie sikac. Wyciagnal i leje. Naraz slychac glos stroza:
-ty hultaju! zostaw te rolke papy, bo psem poszczuje.
Fąfara pyta wróżkę:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
przychodzi mucha do baru:
-gówno z cebulką prosze!
-tylko nie za duzo cebulki zaby z ryja nie ***alo
i dłuższe i rożne
Przewodnik oprowadza grupe turystow z Japonii po Krakowie.
- To jest Barbakan... Budowano go przez 5 lat...
- 5 lat? U nas wybudowano by w 2!
Ida dalej.
- To jest kosciol Mariacki...Budowano go przez 12 lat...
- 12 lat ? U nas by go zrobili w 4 lata!
Ida dalej.
- To sa Sukiennice...Budowano je przez 7 lat...
- 7 lat ? U nas wybudowaliby w ciagu roku!
Ida dalej, dochodza do Wawelu. Przewodnik zdenerwowany uwagami
milczy...
- A co to takiego ?
- Nie wiem, wczoraj nie bylo...
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwladny. Wylewa
dyrektorowi kawe na koszule, pokazuje mu jezyk, puszcza baka i
wygarnia
wszystko. W tym tez momencie do gabinetu wpadaja koledzy.
- Stasiu, Stasiu! Prima aprilis! Wcale nie wygrales w totka!
Nad miastem leci Superman. Nagle na dachu jednego z wieżowców dostrzega leżącą nagą Supergirl, która wykonuje dziwne ruchy. Superman zniżył lot i wbił się w Supergirl, która była bardzo zdziwiona. Ale najbardziej zdziwiony był Niewidzialny Człowiek...
Siedzą dwa leniwce na gałęzi. Siedzą jeden tydzień, drugi i trzeci. W czwartym tygodniu jeden się poruszył.Drugi mówi do niego - Co ty ostatnio jesteś taki nerwowy.
Jasiu narysował w szkole muchę na drzwiach. Pani przyszła chciała ją zabić, walnęła o drzwi i złamała sobie rękę. Jasiu na 2 dzien z ojcem w szkole! Przyszedl ojciec z synem. Nauczycielka opowiada: no jak mi pana syn narysował muche na drzwiach to przyszłam uderzyłam i sobie reke złamałam. Eeeeee to jeszcze nic- mowi ojciec. Jak mi narysował gołą babe na drzwiach to do dziś drzazgi z ch*** wyciągam!
A teraz obiecane tutkiJ
Obrazek pierwszy
Kanwa z kolorem białym
Nowa warstwa
1- gradient z dodanym szumem
2- 3 tubesy- nuty, baletki i dama tańcząca
3- scaliłam warstwy ,zmniejszyłam krycie
4 – zastosowałam pluginDragon fly- SinedotsII
5 scaliłam warstwy i wstawiłam tubesik w lewym dolnym narożniku
6- na koniec zastosowałam plugin bordermania
Obrazek drugi
1- fotke kaczorów na łódce poddałam obróbce narzędziami z Psp, nie pamiętam dokładnie jakimi, później teksture efects- weaves i na koniec dodałam bąbelki
2- 2- oryginalny obrazek zdeformowałam i wstawiłam w dwóch miejscach
3- nowa warstwa zalana białym kolorem
4- na to wstawiłam kształt prostokątu , dodałam ramkę i usunęłam biały kolor wewnątrz
5- na koniec wstawiam kaczoramalujacego obrazJ
Obrazek trzeci
Chyba najprostszy
1- szare tło
2- tubesik na łyżwie
3- Pluginek Alien skins Ksenofex2 – constelation----ustawienia według pomysłuJ
4- I ramka w Bordemanii
Obrazek czwarty
1- tubesik kwiatów rozmyłam , zniekształciłam , dodałam szum ……….i co jeszcze nie wiem…..było tego ciutJ . później zastosowałam plugin toadies – plain mosaic .Czarne linie zmieniłam na białe po przez magic wand . dodałam cień.
2- Skopiowałam warstwę chyba 2 x i nałożyłam każdą z przesunięciem i zmieniłam krycie
3- Sam tubesik obrobiłam Pluginem - Alien Skin Eye Candy5 :Nature – drip . Dało to efekt skapującej krwi
4- nałożyłam obrobionego tubesika na przygotowane tło
5- Dodałam ramkę
Obrazek piąty
1- kanwę z białym tłem zniekształciłam pluginem Alien Skin Xenofekx 2 – Crumple
2- Ramka wewnętrzna też powstała w tym pluginie – Alien…- Rip Open
3- Wstawiłam tubki kwiatów, dziewczynki i domu i przeniosłam je pod spód ramki
Wróżki to nic innego ja powklejane tubesy, wiec nie ma o czym pisaćJ
W diablicy natomiast użyłam wielokolorowego tła nałożonego na siebie i jedną warstwę odwróciłam
1- Pluginem Flaming per – Flood zrobiłam wode.
2- Gwiazdki to plugin Alien skin Xenofex ( używałam go we wcześniejszej pracy)
3- Efekt dymu to plugin Alien Skin Eye Candy5 Nature- Fire
Obraz z wychodzącą z niego diablicą to nic innego ja wyżej wymienione pluginki
Ufff chyba mi się udało.
Jeśli ktoś z was pokusi się na wypróbowanie moich tutków zapraszam do zaprezentowania swoich efektów tutajJ Będzie mi bardzo miło
Fąfara pyta wróżkę:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
| A kto powie że nie, niech spada :)
NIE.
Zwlaszcza, ze nie kazdy musi tego faceta kojarzyc.
Uehehehe ;))
tax (powered by auto-taxi: http://www.chmurka.net/tax/)
Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen
zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to
wykorzystywał.
Fąfara pyta wróżkę:
- Co będę robił po śmierci?
- Będziesz sędzią hokejowym.
- Kim? Przecież ja nawet nie umiem jeździć na łyżwach!
- To się ucz! Jutro prowadzisz pierwszy mecz.
Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak
jako nazywo: ugryź - nie, nie ugryź!... użarł - nie, nie użarł... A! Już
wim! UJOT!
W czasie zajęć na kompanii wezwano porucznika do telefonu. Przed wyjściem
mówi do sierżanta:
- Dalej sami poprowadzicie zajęcia. Jak nie będziecie znać odpowiedzi
na jakieś pytanie, powiedzcie żołnierzom, że odpowiem na nie jak wrócę.
Po zajęciach porucznik pyta sierżanta:
- Były jakieś pytania?
- Tylko jedno. Jak zwykle Nowak. Ale dałem mu wyczerpującą odpowiedź.
- Jaką?
- Kazałem mu się odpierdolić.
Nastoletnia blondynka uzyskała zgodę matki na pójście do dyskoteki. Masz
być w domu o 22 - mówi matka. Mija 22, 23, a blondynki nie ma w
domu. Po północy ktoś wali do drzwi. Matka otwiera i widzi: przed
drzwiami stoi córka z papierosem w ustach, nawalona jak bombowiec i
macha biustonoszem. Matka wściekła pyta:
- paliłaś?
- paliłam!
- piłaś?
- piłam!
- i co jeszcze robiłaś?!
- nie wiem jak to się nazywa ale od dziś jest to moje hobby.
Picasso swe trójkątno - okrągłe, za przeproszeniem obrazy, malował
kwadratowym pędzlem, dlatego nie zawsze mu wychodziły.
- Jakich jest 5 powodów uderzenia na Irak?
- Shell, Exxon, Mobil, Texaco i BP.
Spotykają się dwie pchły. Jedna z nich trzęsie się i jest strasznie
przemarznięta.
- A czemu się tak trzęsiesz?
- A bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie mnie przewiało. -
To na drugi raz zrób tak jak ja: Skaczę sobie na lotnisko, upatruję
jakąś stewardessę, wskakuję jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki
i całą podróż śpię w przytulnym i ciepłym "lasku".
- OK tak zrobię następnym razem.
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza, tamtą pchłę trzepie
znów z zimna.
- I co nie skorzystałaś z moich rad?
- Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś, poskakałam na lotnisko, upatrzyłam
stewardessę, wskoczyłam jej pod spódniczkę pod majteczki znalazłam
ciepły przytulny lasek i zasnęłam. A jak się obudziłam byłam w wąsach
motocyklisty.
Szczyty:
*sprawności
złapać komara rękawicą bokserską za lewą nogę
*siły
ścisnć złotówkę aby orzełek się zesrał
*ostrożnośći
chodzić po ulicach na rękach żeby nie dostać dachówką po głowie
*szybkości
I załatwić się przez okno z 10p. zbiec na dół i zobaczyć jak się dupa chowa
II biegać do okoła słupa żeby z przodu była dupa
III skoczyć z piętra i złapać się na dole
*bezczelności
narobić komuś na wycieraczkę, zadzwonić i poprosić o papier
*roztargnienia
wylać wodę przez zamknięte okno
*techniki
zjeść trociny, wysrać deskę
*poczucia humoru
łaskotać żarówkę tak, żeby w elektrowni się śmiali
*szczyt sadyzmu!
przestraszyć strusia na betonie!!
Jedzie Masztalski ulicą i widzi szyld:Restauracja pod dwoma pedałami.
-Postanawia wstąpić i sie pożądnie nażreć.
Wchodzi i pyta kierownika lokalu-czemu ta restauracja nazywa się pod dwoma pedałami??
-sam nie wiem, ale zaraz zapytam żony-i krzyczy w głąb sali:
"Józek! Józek!... czemu ta nasza restauracja nazywa sie "pod dwoma pedałami"??
spotkały się dwie kobitki
i narzekają na swoich chłopów
-wiesz, tem mój to tak strasznie pije, nie jest zły chłop ale niestety alkohol niszczy nasze życie, ...
-a wiesz mój to tez tęgo popijał, ale ja go z tego wyleczyłam, teraz na sam zapach wódki robi się zielony na twarzy, nie mówiąc o piciu - abstynent i wróg alkoholi!!!
powiem Ci co masz zrobić i Twojemu tez przejdzie
kup wódki i wlej do wanny, ile wejdzie, do pełna; idź do piwnicy i znajdż najbardziej parszywego i brudnego kota jakiego się da i utop go w tej wódzie...
mówię Ci, jak to zobaczy to przejdzie mu chęć na picie!
zrobiła jak jej tamta radziła...
kupiła wódki, nalała do wanny, utopiła chorego, parszywego kota i czeka aż mąż wróci z pracy;
facet wraca, idzie do łazienki a żona czatuje pod drzwiami, czatuje, czatuje....
czas mija i nic...
zaniepokojona (zemdlał?), zagląda do łazienki i widzi małżonka wykręcającego kota w rękach
-kiciuś kurwa jeszcze kropelkę...
Policja dała do gazety ogłoszenie w sprawie pracy. Na wstępne rozmowy zgłosiły się trzy blondynki. Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie mężczyzny (lewy profil) i pytają: Co może pani powiedzieć o tym człowieku? Pierwsza blondynka patrzy i mówi: On ma tylko jedno ucho... Komisja wyrzuca ją i prosi następną. To samo zdjęcie i to samo pytanie. Druga blondynka patrzy i mówi: On ma tylko jedno ucho... Wyrzucają ją i zadają pytanie trzeciej. Blondynka patrzy i mówi: On nosi szkła kontaktowe. Komisja wertuje nerwowo papiery rzeczywiście, facet nosi szkła. A jak pani to wydedukowała? Nie może nosić okularów bo ma tylko jedno ucho!
Hans zapisuje w dzienniku "13 lutego, zima, śnieg, żydzi wesoło skwierczą w kominku".
Na bankiecie jeden facet szturcha drugiego:
- Widzisz pan te dwie baby? Ta blondynka to moja żona, a brunetka - moja kochanka.
Drugi na to:
- Co pan powiesz, a dla mnie dokładnie odwrotnie.
- Widzisz te laski? Tę bzykam a tamta kocham?
- Znaczy, ze jak ja bzykniesz, to przestaniesz kochac?
- Nie, ja ją kocham bzykac.
Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co chwilę coś wyciąga, a Franek nic.
-Jak ty to robisz, Kowalski? - pyta z zazdrością Franek.
-Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po dziesięć centymetrów.
-A skąd je masz?
-Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i wyłażą takie duże glizdy.
-Ja też tak zrobię!
Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie bandaż, a pod oczami siniaki.
-Co ci się stało? - pyta Kowalski.
-Tak żem zrobił jak ty. Puściłem dwieście dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i wiesz? Wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi.
-I co, wyszły większe?
-Nie, glizdy nie, wyszli górnicy z dołu i tak mnie strzaskali, jak widzisz.
Siedzi facet caly dzien w knajpie i pije, taki zamroczony poleguje na
stole z twarza w kotlecie.
Wieczorkiem sie ocknal, próbuje wstac ale nogi odmawiaja mu
posluszenstwa
- Kelner - kawe!!!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstac - i znowu nie moze.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!!!
Kelner przynosi ten wypija i z trudem wstaje.
Na chwiejnych nogach wraca do domu wali sie w lózko i zasypia.
Rano budzi go telefon:
- Czego!!!
- Tu mówi kelner z baru, czy bedzie pan dzisiaj u nas???
- A bo co!
- A bo nie wiem co mam zrobic z pana wózkiem inwalidzkim
Przychodzi baba do weterynarza i mówi:
-Panie doktorze, nie wiem co robić, mój kot jeździ tyłkiem po dywanie.
Wet.- niech się pani nie martwi jest na to prosta rada, wystarczy wyłożyć pokój DROBNYM papierem ściernym.
Niestety baba źle zrobiła i kupiła najgrubszy. Za trzy dni przychodzi z płaczem:
-Co mi pan doktor kazał zrobić! Zanim dojechał do grzejnika to same uszy zostały!
Boss mafijny wybrał się na ryby. Złota wędka, złoty haczyk, oczywiście złapał złotą rybkę. Już chce ją wypuścić, a rybka zdziwiona:
-A życzenia?
Boss patrzy na nią i mówi:
-Dobra, mów i spieprzaj.
Przychodzi EDYP do wyroczni:
-Yo man
-Yo motherfucker
List z kółka szachowego do profesora Miodka:
-czy można poprawnie mówić szachuje
Odpowiedź:
-można, ale ładniej jest mówić ciszej panowie
Facet podpił sobie, i poszedł do łóżka z kobietą w czasie okresu. Rano budzi się, idzie do łazienki i widzi że całe ręce ma we krwi:
-O rany, zabiłem ją!
Patrzy w lustro:
-A potem zjadłem!
Do pokoju w ktorym kochaja sie rodzice wchodzi Jasiu i pyta Co WY ROBICIE? Na to zdezorientowany ojciec szukajac wymowki mowi. Jutro jedziemy nad morze wiec pompuje mame zeby umiala plywac.Na to JASIU nie trzeba wczoraj byl listonosz pompowal mame i jeszcze jezykiem wentyl sprawdzal.
Jaś i Małgosia kochają się w łóżku. Nagle Małgosia się odzywa:
- Przyznaj Jasiu, że jest we mnie coś pięknego?!
- Oczywiście Małgosiu! Ale zaraz to wyjmę!
Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewiećdziesiątkę, a ciągle kobiety za
tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem... - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.
50 powodów, dla których fajnie być mężczyzną.
1. Rozmowy telefoniczne załatwiasz w ciągu 30 sekund.
2. Większość osób występujących w filmach porno to kobiety.
3. Wiesz coś o czołgach.
4. Na 5-dniowy urlop wystarcza ci jedna walizka.
5. Nie musisz kontrolować życia seksualnego przyjaciół.
6. Możesz samodzielnie otworzyć każdy słoik.
7. Starzy przyjaciele nie współczują ci, gdy przytyjesz.
8. Na pewno się nie pochlastasz, gdy ktoś płacze.
9. Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
10. Wszystkie twoje orgazmy są prawdziwe.
11. Piwny brzuszek nie czyni cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
12. Nie targasz ze sobą toreb wyładowanych niepotrzebnymi przedmiotami.
13. Możesz sobie sam upolować żarcie.
14. W warsztacie wszystko należy do ciebie.
15. Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
16. Możesz wziąć prysznic i ubrać się w ciągu 10 minut.
17. Seks nie popsuje ci reputacji.
18. Nawet jeśli ktoś zapomni cię zaprosić, nadal pozostanie twoim przyjacielem.
19. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 18 PLN.
20. Żaden współpracownik nie doprowadzi cię do płaczu.
21. Nie musisz się golić poniżej głowy.
22. Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
23. Nikogo nie interesuje, dlaczego w wieku 34 lat jesteś sam.
24. Możesz napisać swoje imię sikając na śnieg.
25. Wszystko na twojej twarzy zachowuje naturalny kolor.
26. Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
27. Trzy pary butów to więcej niż dość.
28. Możesz publicznie jeść banana.
29. Możesz mówić co chcesz, bo zwisa ci to, co inni o tobie myślą.
30. Gra wstępna jest dobrowolna.
31. Nikt nie przerwie swojego świetnego brzydkiego dowcipu, gdy wchodzisz do pokoju.
32. Mechanicy samochodowi mówią ci całą prawdę.
33. Kompletnie cię nie obchodzi, czy ktoś zauważy twoją nową fryzurę.
34. Zawsze jesteś w takim samym nastroju.
35. Potrafisz podziwiać Clinta Eastwooda, nie pragnąc wyglądać tak jak on.
36. Znasz przynajmniej 20 sposobów otwierania butelki piwa.
37. Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami, niezależnie od tego, co na sobie masz.
38. Taka sama praca - wyższe wynagrodzenie.
39. Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają twój charakter.
40. G... cię obchodzi, czy ludzie rozmawiają o tobie za twoimi plecami.
41. Mając do dyspozycji 400 mln plemników "naraz", możesz w 15 podejściach podwoić zaludnienie Ziemi (teoretycznie).
42. Pilot od telewizora należy do ciebie... wyłącznie do ciebie.
43. Ludzie nigdy nie rzucają okiem na twoją klatkę piersiową, kiedy z nimi rozmawiasz.
44. Kiedy inne chłopaki na imprezie noszą takie same ciuchy, może być, że znajdziesz kumpli na całe życie.
45. Śmierć księżnej Diany to tylko kolejny nekrolog.
46. Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
47. Nigdy nie zmarnujesz szansy na seks, bo "nie jesteś w nastroju".
48. Filmy porno są kręcone według twoich wyobrażeń.
49. To, że nie lubisz jakiejś dziewczyny, nie wyklucza uprawiania z nią wspaniałego seksu.
50. Co to do diabła jest cellulitis?
Wydana została przez Amerykański Korpus Pokoju, będący oficjalna organizacja rządowa dla ochotników korpusu pracujących w dżungli amazońskiej. Dotyczy spotkania z anakondą, największym wężem świata.
1.Nie uciekaj. Wąż jest szybszy od ciebie.
2.Polóż się spokojnie na ziemi. Złącz nogi. Ręce przyłóż do ciała.
3.Wąż będzie pełzał po tobie. Nie wpadaj w panikę.
4.Anakonda zacznie pożerać cię od stóp, zawsze od stóp. Może to trwać długo. Nie wpadaj w panikę. Zachowaj absolutną ciszę.
5.Kiedy wciągnie cię już do kolan, ostrożnie sięgnij po nóż i nagłym ruchem wbij ostrze w wewnętrzną stronę pyska węża.
6.Przedtem upewnij się, że masz nóż.
7.Przedtem upewnij się, że masz ostry nóż.
Wg opinii kompetentnych biologów, zastosowanie się do takiej instrukcji oznacza wyrok śmierci, bynajmniej nie dla anakondy. Wiadomo, że węże-dusiciele w 99% przypadków pożerają ofiarę od głowy. Nawet jeśli znajdą martwe zwierzę, dla pewności i tak przed zjedzeniem je dusza.
Szedl facet ulica i zobaczyl nowy sklep. Mysli sobie - wpadne.
Wita go mily, usmiechniety sprzedawca:
- Dzien dobry, w czym mozemy panu pomoc, co chcialby pan kupic?
Facet sie zastanowil i mowi:
- Rekawiczki .
- To prosze podejsc do tamtego dzialu .
Facet idzie do wskazanego dzialu i mowi:
- Potrzebuje rekawiczki .
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe .
- To prosze przejsc do nastepnego dzialu .
Facet poszedl:
- Dzien dobry, potrzebuje zimowe rekawiczki .
- Skorzane czy nie?
- Skorzane .
- To prosze podejsc do dzialu nastepnego .
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chce kupic zimowe, skorzane rekawiczki .
- Z klamerka czy bez?
- Z klamerka .
- Prosze podejsc do nastepnego stoiska .
Facet ju? wkurzony, ale idzie nic nie mowiac:
- Potrzebuje rekawiczki, zimowe, skorzane, z klamerka .
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy .
- Zapraszam do dzialu naprzeciwko .
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Prosze przestac nade mna sie znecac, dajcie mi rekawiczki i pojde sobie!
- Prosze pana, prosze nabrac cierpliwosci, chcemy panu sprzedac dokladnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Prosze o rekawiczki zimowe, skorzane, z klamerka na rzepy .
- A jaki kolor?
Az tu nagle otwieraja sie drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świezo wyrwanym z podlogi, od ktorego odstaja kawalki glazury,
niesie go na wyciagnietych rekach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taka glazure, dupe wam wczoraj pokazalem. Dacie mi teraz ten cholerny papier toaletowy ?
Dosc tega pani domu niemieckiego robi poranna gimnastyke w lazience.
Zrobila szpagat i sie przyssala do fliz. Probuje sie oderwac i nie
moze. Maz przyszedl i rowniez nie oderwal jej od plytek. Wezwali wiec
fliziarza, ktory ukladal owe plytki. Mowi po namysle :
- Moze by rozbic te flizy.
- Panie, one kosztuja 30 marek.
Nagle fliziarz zaczyna obmacywac zone.
- Panie, co pan sie przy mnie do zony dobiera ?!
- To sluzbowo !
Jak sie postaram, to zwilgotnieje i bedzie ja mozna przesunac do
kuchni, a tam sa plytki po 12 marek.
Mial facet malpe, ktora strasznie lubila telefonowac. No i nabijala
mu strasznie rachunki. Wnerwil sie wiec, i powiedzial, ze jesli tak
dalej bedzie dzwonic, to ja przybije do sciany.
Malpa jednak glupia, nie posluchala i dalej dzwonila. Gosciu do
niej:
- Sama tego chcialas - no i przybil ja do sciany.
Malpa wisi, niewygodnie jej, zobaczyla jakiegos goscia na krzyzu,
tez przybitego, pyta sie wiec:
- Ej, ty. Tez cie przybili? Jak dlugo juz tak wisisz?
- Bedzie jakie dwa tysiace lat...
- Rany boskie, to gdziezes ty dzwonil???!!!
Facet poklocil sie ze swoja zona i wieczorem zostawia jej na szafce nocnej
kartke: "stara, obudz mnie o szostej bo sie spoznie do roboty!". Budzi sie
rano, patrzy na zegar, a tu juz 9. Wsciekly chce przylozyc zonie, ale
patrzy sie, a tu na szafce jest kartka: "wstowej stary, juz szosta!".
"Chce umrzec spokojnie, we snie - tak jak moj dziadek, a nie wrzeszczac
z przerazenia tak jak jego pasazerowie."
Nauczycielka zadaje do domu następujace zadanie: "Opisac zycie
zwierzat w zimie". Na drugi dzień Jasiu odczytuje swoja pracę:
-" Na zamarzniętym stawie pierdolily się dwa wilki... "
-Jasiu! Natychmiast przestań! To jest zle!
-Jasne, ze zle, bo im się lapy na lodzie slizgaja!
Radziecki chirurg przeprowadza skomplikowana operację.
-Spiryt - rozkazuje asystentce.
-Tiepier tampon - mówi po chwili.
-Spiryt!
-Tampon.
-Spiryt!
-Spiryt!
-Ogórca!
Jedzie sobie Arab przez pustynie na wielbladzie. Nagle wielblad
stanal i ani rusz nie chce isc dalej. Zrozpaczony Arab, probuje
bata, perswazji - wszystko na nic. Wielblad stoi i nie chce
isc ani kroku.
Co bylo zrobic. Arab zsiadl z wierzchowca zaczal go pchac.-
Ciezko mu to szlo ale jakos go dopchal do najblizszej oazy.
Tam , pod palma ujrzal baraczek a na nim napis :
CAMEL SERVICE Ltd
Uradowany wielce wszedl do srodka. Na spotkanie wyszedl mu
brodaty mechanik w poplamionym smarami kombinezonie.
Obejrzal dokladnie wielblada i zawyrokowal :
" W tym typie wielbladow, jest to czesta usterka. Ale zaraz
zreperujemy " . Po czym zwrocil sie do pomocnika " Jozek,
wprowadz gada na kanal !" . Gdy Jozek wykonal
polecenie mechanik zszedl po stopniach na dol obejrzal
wielblada od spodu i zakomenderowal " Podaj no mi klucz
francuski " a otrzymawszy go z calej sily uderzyl nim zwierzaka
w jadra.
Wielblad zawyl rozpaczliwie, wyrwal sie z warsztatu i z obledem w oczach
pognal przed siebie.
"Zreperowane " oswiadzczyl mechanik wreczajac Arabowi rachunek
za usluge.
"Piekna robota, znac reke fachowca " wyszeptal Arab z uznaniem -
"Ale jak, na Allaha mam teraz zlapac mojego wielblada ? juz
prawie go nie widac w oddali .. "
"Alez to dla nas drobiazg stary " poklepal Araba po plecach
mechanik - " wlaz Pan na kanal ! "
Przychodzi pan do lekarza,kladzie swa meskosc na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
-Boli pana ?
-Nie boli.
-To moze za duzy ?
-Nie,wcale nie.
-A co,za maly ?
-Nie.Nie jest za maly.
-To co w koncu !?
- Fajny , nie?
Pewien ksiadz umowila sie na randke z bardzo fajna mloda dziewczyna. Ale tak sie zlozylo, ze akurat tego dnia mial odprawiac droge krzyzowa. Podszedl zatem do wikarego, wyjasnil mu w czym rzecz i poprosil zeby go tamten zastapil. Wikary sie zgodzil, ksiadz uradowany wychodzi z kosciola, ale jeszcze na opdchodnym mowi do wikarego: tylko pamietaj, zebys nie konczyl dopoki ja nie wroce. Poszedl.... no i zabalowal troche z panienka. Wraca biegeim do kosciola, wpadaq zziajany... i patrzy a tu nadal msza trwa.. staje i slucha.. a wikary mowi: stacja 158 - Jezus wziety do wojska. Spiewamy: "przyjedz mamo na przysiege...."
Idzie dwóch faciów przez góry, strasznie ich suszy po wczorajszej imprezce, a tu nagle przed nimi studnia. Biegną do niej, zaglądają i ciemność widzą. Może by coś wrzucić? patrzy jeden, a tu dookoła tylko kawał dużej belki. Nie zastanawiając sie wrzuca do studni. Czekają nasłuchują i nic. W końcu zrezygnowani idą dalej, nagle nad ich głowami przelatuje owca i sssssrrrru! do studni. Tacy zszokowani, ledwie zdążyli pozbierać szczęki z ziemi, spotykają biegnącego bace.
- Baco! co to było?
- jak to co? owca.
- ale dlaczego leciała? przecież wiatr jej chyba nie porwał!
- nie miał prawa! przecie do takiej dużej beli ją przywiązałem
Przychodzi krowa do lekarza i aż ryczy ze śmiechu. Śmieje się i w ogóle zachowuje się jak idiotka. Na co lekarz pyta:
- A co pani tak dziś wesoło?
- A to chyba tak po trawie...
Późno w nocy pięciu mocno "nagiętych" studentów podchodzi do taksówki.
-Zawiezie nas Pan pod akademik za dychę? - pyta jeden.
-A skąd. Zupełnie się nie opłaca.
-A za trzy, cztery ?
--No dobra. Wsiadajcie.
Podjechali pod akademik, a wtedy jeden ze studentów mówi do pozostałych.
-No, chłopaki... Trzy, cztery....
-Dzięęęęęękuuuuuujeeeeeemyyyyy !!!!!!!
Niedaleko malej parafii, zbudowanej przy drodze, stoja rabin i ksiadz. Pisza na tablicy wielkimi literami:
''KONIEC JEST BLISKI ZAWROC, NIM BEDZIE ZA POZNO!''
W chwili, gdy pisza ostatnia litere, zatrzymuje sie samochod.
Wychodzi kierowca i krzyczy:
- Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!!!!
Wsiada z powrotem do samochodu. Odjezdza.
Po chwili slychac wielki huk i trzask....
Duchowni patrza na siebie i ksiadz mówi:
- Eeee... moze po prostu napisac "Most jest zniszczony!" Co?...
Cowboy wszedł do baru i zamówił drinka. Gdy wpijał swoja Whiskey, młoda laska usiadła obok niego. Uśmiechając się do niego zapytała:
- Czy jesteś prawdziwym Cowboy-em?
A on odpowiadał:
- Chyba tak, całe życie spędziłem na ranchach pilnując stada bydła, karmiąc konie i naprawiając płoty a więc jestem prawdziwym Cowboy-em - A ty kim jesteś? - zapytał Cowboy.
Ona zaś powiedziała:
- Jestem lesbijką. Cały dzień myślę o kobietach. Jak tylko wstaje to myślę o kobietach, gdy kąpię się myślę o kobietach. Gdy oglądam TV myślę o kobietach. Zawsze myślę o kobietach.
Chwilę potem jakiś facet przysiadł się do Cowboy-a i spytał:
- Czy jesteś prawdziwym Cowboy-em?
Na to cowboy odpowiedział:
- Do tej pory tak myślałem, ale przed chwilą zrozumiałem , iż jestem lesbijką.
Dwaj faceci w barze. Pierwszy mówi:
- Wiesz, piwo zawiera żeńskie hormony.
- Nie... - drugi odpowiada z niesmakiem. - Jak to możliwe?
A tak. Jak wypijesz go dużo, to zaczynasz pierdzielić głupoty i jeździć jak baba.
W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz moja droga Żono, oboje mamy zszarpane nerwy...
Wróciła żona z zakupów do domu. Wchodzi do pokoju i pyta się męża:
- Kochanie, czy wiesz jak wygląda pomięte 100 zł.?
Mąż na to, że nie wie. Żona wyjęła z portfela banknot 100 zł. pomięła go i pokazała mężowi. Za chwilę się pyta:
- Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 200 zł.?
Sytuacja się powtórzyła. Mąż powiedział, że nie wie. Żona wyjęła z portfela banknot 200 zł., pomięła go i pokazała mężowi.
Po chwili znowu się pyta:
- Kochanie, a czy wiesz jak wygląda pomięte 45.000 zł.?
Mąż znowu, że nie wie. Na to żona:
- To zejdź do garażu i zobacz
Dwoch komandosow tuz przed akcja:
- Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00.
- Ja mam za dwie 12.
- No dobra... Poczekamy te dwie minuty...
- Tato, pokaz jak biegaja sloniki !
- Ale juz pokazywalem ci dzisiaj trzy razy ...
- Tato, ja chce jeszcze ...
- No dobrze, ale to juz ostatni raz. Pluton !!! Maski p-gaz. wloz i jeszcze dwa okrazenia !!!
- Czemu ten pluton tak krzywo stoi?!? - pieni sie kapral.
- Bo ziemia jest okragla - mowi jeden z zolnierzy.
- Kto to powiedzial?!?!
- Kopernik.
- Kopernik wystap!
- Przeciez umarl.
- Czemu nikt mi o tym nie zameldowal?
Spadajacy jak kamien spadochroniarz krzyczy do mijanego w powietrzu kolegi:
- Moj sie nie otworzyl! Szczescie, ze to tylko cwiczenia!
Odbywa sie musztra. Zolnierze stoja w szeregu. Kapral daje komende:
- Prawa noge do goooory podniesc!
Kowalskiemu sie pomylilo i podniosl do gory lewa noge. Kapral patrzy sie wdluz szeregu i krzyczy:
- Co za duren podniosl obie nogi?!
Po zakonczeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzaja wspolne manewry. Do sali, w ktorej zgromadzili sie zolnierze obu nacji wchodzi amerykanski sierzant i mowi:
- Dzisiaj cwiczymy skoki z malych wysokosci - pulap 200 metrow.
Na to Rosjanie wpadaja w panike. Po naradzie jeden z nich wystepuje i pyta czy nie mogliby skakac ze 100 metrow. Zdziwiony sierzant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwina sie nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Ooo!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?
Kapral pyta szeregowca:
- Z czego zrobiona jest lufa karabinu?
- Ze stali.
- Dobrze.A z czego zrobiony jest zamek karabinu?
- Tez ze stali
- Zle.
- Dlaczego zle?
- Spojrzcie sami, szeregowy, co tu w ksiazce napisali: "Zamek zrobiony jest z tego samego materialu"
Wlasciwie to saper myli sie dwa razy w zyciu.
Pierwszy raz wtedy gdy zostaje saperem.
Okulista zasiadajacy w komisji wojskowej pyta poborowego:
- Czy widzicie tam jakies litery?
- Nie widze.
- A widzicie w ogole tablice?
- Nie widze.
- I bardzo dobrze, bo tam nic nie ma! Zdolny!
- Nowak, kim jestes w cywilu ?
- W cywilu - panie sierzancie - to ja jestem PAN NOWAK.
Szeregowemu Kowalskiemu zmarla matka. Kapitan zleca kapralowi, by w jakis
delikatny sposob przekazal smutna wiesc zolnierzowi. Kapral robi zbiorke
plutonu.
- Szeregowi, ktorym zmarla matka... trzy kroki wystap!
Wystapilo kilu.
- Szeregowy Kowalski, dwa dni paki za niewykonanie rozkazu!
Na komisji wojskowej pytaja poborowego:
- Do you speak English?
- Hee???
Pytaja nastepnego:
- Do you speak English?
- Hee???
I nastepnego:
- Do you speak Eglish?
- Yes, I do.
- Hee???
W wojsku kapral tlumaczy nowa gre zrecznosciowa:
- Ustawiamy sie wszyscy w kole, odbezpieczamy granat i rzucamy go nawzajem
do siebie.
- A co dzieje sie z tym, u ktorego granat eksploduje?
- Ten wypada z gry.
W armii rosyjskiej postanowiono wprowadzic zmiany:
- Teraz bedziecie - mowi dowodca - zmieniac codziennie koszule. Tak jak w armii
amerykanskiej.
- No to trzeba bedzie ustalac kto z kim....
Odbywa sie szkolenie. Kaprala daje komende:
- Maski zalozyc
- Maski zdjac
- Maski zalozyc
- Maski zdjac
- Kowalski, dlaczego nie zdjales maski?
- Zdjalem, obywatelu kapralu!
- Ale morda ...
- Ile razy smieje sie z kawalu podoficer?
- Trzy. Raz jak mu opowiedza, drugi jak mu wytlumacza, a trzeci jak zrozumie.
- A ile razy smieje sie oficer?
- Dwa. Jak mu opowiedza i jak wytlumacza.
- A general?
- Raz, bo on sobie nie da wytlumaczyc.
Z pamietnika zolnierza:
- Poniedzialek. Idziemy na cwiczenia. Spotkalismy dziewczyne, to ja w krzaki!
To byl dobry dzien...
- Wtorek. Idziemy na cwiczenia. Spotkalismy chlopaka, to go w krzaki! To
byl dobry dzien...
- Sroda. Dostalem przepustke, ide na piwo. Spotkali mnie zolnierze idacy
na cwiczenia. To byl zly dzien...
General wizytuje dywizje Czerwonych Beretow.Przechadza sie przed
najlepszym batalionem, wymachujac szpicruta. Widzac u jednego z
zolnierzy niedopiety guzik, uderza go w brzuch i pyta:
- Bolalo?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
Zadowolony z odpowiedzi general daje zolnierzowi tydzien urlopu. Idac
dalej zauwaza zolnierza z rozwiazanym butem. Uderza go w brzuch i pyta:
- Bolalo?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo jestem komandosem!
- Dac mu odznake wzorowego zolnierza! - rozkazuje general.
Dochodzac do konca szeregu general spostrzega w rozporku zolnierza
wystajacego chuja. Uderza w niego szpicruta i pyta:
- Bolalo?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo to nie moj, tylko kolegi z drugiego szeregu!
Zolnierz pisze z koszar list do ojca, ze dostal syfilisa. Ojciec odpisuje mu:
"ja sie tam synu nie znam na tych waszych wojskowych odznaczeniach,
ale nos to z honorem".
Przychodzi baba do lekaza, a lekaz pyta :
- ile ma Pani lat
ona na to :
- 52
Lekaz sie zamyslil, cos pokompilowal w glowie i mowi :
- No wiecej nie bedzie !
Przychodzi baba do lekarza. Ten ja zbadal, a ze byl to lekarz prywatny, to przyszlo w koncu do placenia. Baba zaczyna sie rozbierac i powiada:
- Nie mam przy sobie pieniedzy, wiec zaplace panu w naturze.
Lekarz podrapal sie po glowie i pomyslal: "No coz, skoro nie moge dostac pieniedzy, dobre i to." Przed przystapieniem do pobrania oplaty, jednakze, spojrzal na babe i zapytal:
- Zaraz, zaraz. Czemu ma pani taki czarny brzuch?
A baba na to:
- Aaa, przed chwila placilam za wegiel.
Przychodzi facet do lekarza i mówi, ze go już od dość dawna strasznie głowa boli. Lekarz go zbadał dokładnie i mówi:
- To dlatego, ze ma pan duże jądra. Powodują one specyficzny ucisk na rdzeń kręgowy i stąd wrażenie bólu głowy. Trzeba amputować oba jądra, w przeciwnym razie może nastąpić nasilenie bólów a nawet wystąpić padaczka.
Facet z początku słyszeć nie chciał o usunięciu tych cennych narządów, ale bóle nasilały się i w koncu się zgodził. Bóle ustąpiły.
Kilka dni później nasz facet idzie do sklepu odzieżowego. Tam od razu dorywa go gorliwy sprzedawca:
- O, widzę, ze pan szanowny nosi numer 36, juz zaraz pokażę, co my tutaj mamy, o, proszę, moze taki sweterek, no sliczny, prawda, tak, no i spodenki, to bedzie rozmiar 84, tak, ja na pierwszy rzut oka poznam, o, i buciki, takie, o, mokasynki, prawda, ze pan nosi numer 42? Oczywiście, ze tak, ja zawsze poznam, no, skarpeteczki do kompletu i majtki numer 38...
Tutaj facet, który do tej pory w zdumieniu słuchał idealnie trafnych propozycji ekspedienta, wtrącił:
- A nie, proszę pana, bo ja już od dość dawna noszę majtki numer 36, a nie 38!
- 36? Nie, niemozliwe, ja się na tym znam, pan nosi numer 38!
- Noszę 36!
- Proszę pana, gdyby pan nosił majtki numer 36, to wywierałyby one specyficzny nacisk na rdzeń kręgowy i strasznie by pana głowa bolała!
Pielęgniarka zagląda do jednej z sal i widzi, ze dziadek na łóżku pod oknem jakiś taki markotny-nieszczęśliwy - coś by chciał, czegoś mu brakuje.
Podchodzi i pyta:
- Co tam, dziadku, podać kaczkę?
A dzadek entuzjastycznie:
- Tak! I w chuj frytek!
Blondynka rozpoczeła pracę jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z
innymi chłopcami tylko stał samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem...
Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego, siwego misia.
– Dziadku! Dziadku! Opowiedz mi bajkę!
– Śpij... – mruczy dziadek. – Nie czas na bajki...
– Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! – krzyczy mały.
– No dooobrze..: – sapie dziadek, gramoląc się pod lóżko i wyciągając stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie, mówi:
– Docencie Malinowski, co tak hałasuje w zaroślach?
– To na pewno świstaki, panie profesorze...
Idzie facet lasem, nagle patrzy a tu leży mężczyzna z wyprutymi flakami,
rozszarpanymi ramionami i udami, obok leży drugi tyle, że ma siekierę
wbitą w plecy, na drzewie, pod którym leżą obaj wisi kobieta zsiniała z
wywalonym językiem. Ze zdziwieniem zauważa, że w krzakach siedzi
dziewczynka i płacze, podchodzi więc do niej i pyta:
- Dziewczynko co tu się stało?
- Tatusia zaatakował niedźwiedź, wujek chciał go uratować ale źle się
zamachnął siekierą i wbił ją sobie w plecy, no i mamusia się powiesiła z
rozpaczy...
- OOOOOO... to masz dzisiaj pecha dziewczynko - powiedział rozpinając
rozporek.
Facet odwiedza swojego dawno nie widzianego kolege inwaline na wozku.
Inwalida wyciagnal flaszke i zaczeli pic. Po paru godzinach inwalida mowi do kolegi:
-Słuchaj stary mógłbyś mi przynieść grube skarpety z pokoju na piętrze bo się troche
zimno zrobiło.
-Niema sprawy.
Poszedl na pietro i wchodzi do pokoju w którym widzie dwie półnagie, ponętne córki
inwalidy. Chwile mysli i mowi:
-Wasz ojciec przyslal mnie tu zebym was wyruchal.
-Co?! Niemożliwe?!
-Nie wierzycie to chodzcie się przekonacie.
Facet wychodzi z pokoju, staje przy balustradzie i krzyczy:
-Obie?!
-Tak! Dzięki stary!
SZEDŁ GOSTEK PRZEZ PUSTYNIĘ I NIE MIAŁ NIC DO PICIA... ALE PICIU MIAŁ COŚ DO NIEGO I MU WPIERDOLIŁ...
Szedł facet koło mleczarni, ... i dostał z bańki
Dzieci bawiły się klockami, przyszła mama i spuściła wodę
mały downek do mamy:
-ubl#%ub*gr*$@bleee??!
mama mu na to:
-Ja ci dam łyżwy!
Co dla mężczyzny oznacza posiłek z 7 dań?
-hot-dog i sześciopak...
Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną a wielbłądem?
-wielbłąd może pracować 8 dni bez picia, podczas gdy mężczyzna może pić 8
dni nie pracując...
Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i siedemdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna. Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
- Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
- Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A siedemdziesięciolatek:
- Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.
Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać pytanie. Wreszcie pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
Krasnal zdziwiony odpowiada:
- Nie!
Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli, że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz:
- Krasnoludku, wyjdziesz za mnie?
- Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek.
Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i jeszcze raz pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!!!
Siedzi sobie parka na ławeczce, po przeciwnej stronie też na ławeczce starszy pan.
Parka:
(ona) - rączka mnie boli.
(on) - daj to pocałuję. "Cmok" przestało?
(ona) - aha, ale teraz czółko mnie boli.
(on) - daj to pocałuję. "Cmok" przestało?
(ona) - aha, ale teraz usteczka mnie bolą...
W tym momencie dziadek po drugiej stronie:
- Przepraszam bardzo, że przeszkadzam, ale leczy może pan też prostatę?
Idzie dwoch gejow i nagle jeden mowi
- cos mi tu pachnie seksem
- e to tylko ja sie zesralem - odpowiada drugi
Dwóch gejów się rucha. Ten z tylu mówi:
-Dzisiaj robilem test na AIDS.
-Co?! Dopiero teraz mi to mówisz?!
-Żartuje. Lubie jak ci się dupa kurczy!
Do szpitala trafil pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji
przychodzi do niego lekarz i mowi:
- Mam dla pana dwie wiadomosci, dobra i zla. Ktora najpierw?
- Zla, panie doktorze
- Przez pomylke amputowalismy panu obie nogi
- Co?! A ta dobra wiadomosc, doktorze?
- Widzi pan te ruda i cycata pielegniarke? - pyta lekarz
- No widze...
- Codziennie ja dymam...
Rozmawiają dwaj przyjaciele.
- Wiesz jutro idę na kolację do swojej dziewczyny. Będzie tam jej koleżanka. Może poszedłbyś ze mną.
- A ładna ta koleżanka?
- Wypijesz trochę i spodoba ci się.
Następnego dnia pukają do drzwi, w których ukazują się dwie dziewczyny. Przyjaciele spoglądają na siebie i jeden z nich mówi
- Tyle, to ja nie wypiję.
- Co znaczy skrót FIAT 126p?
- Fatalna Imitacja Auta Turystycznego, 1-osobowego, 2-drzwiowego, 6-krotnie przepłaconego
Dwaj hodowcy karmią gołębie.
- Patrz, zachowują się jak politycy
- ?
- Póki są na dole, jedzą nam z ręki, jak są wysoko, srają na nas.
- Czyś ty zwariował? Uciekać z sali operacyjnej! Czego żeś się przestraszył?
- Bo pielęgniarka mówiła: "Nie ma się czego bać, to prosta, rutynowa operacja"
- No właśnie, A ty i tak uciekłeś.
- Bo ona to mówiła do chirurga...
Ojciec odbiera pociechę z przedszkola. Nagle zwraca sie do opiekunki:
- Proszę pani, ale to nie moje dziecko!!!
- A co za różnica i tak pan jutro przyprowadzi.
Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po świecie ...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... A co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna, której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu płacą, doskwiera mi samotność ....
Po pewnym przyjęciu studentów akademii medycznej dzwoni telefon.
- Słuchaj Zosiu nie zostawiłem u ciebie komórki?
- Zostawiłeś, odbiór za 9 miesięcy.
W domu profesora o 4 w nocy dzwoni telefon. Zaspany wstaje i odbiera:
-Halo.
-Śpisz?
-Tak śpie.
-A my się kurwa jeszcze uczymy!
Impreza miała się ku końcowi. Do obszernej izby wszedł chwiejnym krokiem Nabu w poszarpanym różowym kubraku, z małym diademem na skroniach. Zamiótł izbę obłędnym wzrokiem po czym zygzakiem ruszył w stronę Ari, która siedziała wściekła pod stołem bo Kamael zjadł ostatniego herbatnika. Ten opasły anioł leżał na stole puszczając co jakiś czas przeciągłe bąki będące wyrazem błogiego zadowolenia i przejedzenia. Przy każdej eksplozji zachodzącej w jego trzewiach, pióra z anielskich skrzydeł unosiły się w górę.
- Ariiii... ratuj....hep....- rzekł Nabu , opierając na stole spocone dłonie – Galvar mnie spoił, mówił, że to sok truskawkowy, a to było wino....Zniszczył mi..hep mój kubraczek! Boje się iść do piwnicy!
- Grrrr.... – warkneła Ari wychodząc spod stołu – Zawsze ja!
Po czym poszła rozwścieczona do piwnicy potykając się po drodze o Fakolpeta, który leżał na ziemi przytulony do napoczętej tuszy wieprzowej.
- Żeby mi to było ku***a ostatni raz – zajęczał wbijając palce w mięso – Emma...moja brzoskwinko – bełkotał, po czym zaczął ssać ucho prosięcia.
Oprócz leżącego na ziemi Fakola, Kamaela na stole i szlochającego Nabu, w izbie były jeszcze trzy osoby. Metzli, znana z mocnej głowy czarów...wróżka, przepowiadająca przyszłość, którą widziała rzekomo w kuflu jasnego piwa. Obecnie siedziała pochylona do przodu, z rękami na pustym kuflu kiwając się to w przód to w tył. Obok niej stało kilka pustych kufli, każdy mieścił galon piwa. Nieopodal, w kącie izby odpoczywał Wred, żujący tytoń. Był pogrążony w mroku, jednak z daleka było widać jego kurwiki w oczach. Mlasnął przeciągle wypluwając sok z tytoniu. Wyraźnie bawił go Nabu, który siedział na ławie i spoglądał z żalem na swój zniszczony kubraczek.
- Urwał mi wszystkie guziczki – mamrotał Nabu, przesuwając dłońmi po poszarpanym ubraniu.
Kilka kroków od Naba przykryty niedźwiedzią skórą spał wojak Retiarius zwany Porywczym. Był trzeźwy, jednak wielce go zmęczyły półmiski z kartoflami i z boczkiem. Obok niego stał ledwo napoczęty antałek z miodem. Nawet we śnie był zwarty i gotowy- spał z drewnianą łyżką w ręku. Za oknem słychać było Asuryana, który nieco wypiwszy biegał między grządkami ogródka Dezza i wykrzykiwał coś o ogniu i o królach. Sam Dezz, człek spokojny odziany w czarny habit i takąż samą myckę, siedział na ziemi zrozpaczony tym co się wyprawia na jego ogródku. Rwał włosy z głowy. Za Asuryanem biegała Zła czarodziejka, która chciała go uspokoić bo Dezz był bliski płaczu widząc jak pijany Asu niszczy plony jego pracy.
- Nie właź tam w te gó... grządki, buty sobie przez ciebie wybrudzę! – wrzeszczała Zła.
Wred przerwał na moment żucie aby podrapać się po czuprynie. Po chwili znowu żuł. Nagle ocknął się Ret.
- Przynieście nocnik – powiedział macając się po brzuchu – będę chaftował.
Metzli oderwała się od kufla i rzuciła Retowi drewniana miskę. Wróciła do swojego zajęcia i zaczęła się ż powrotem miarowo kiwać. Retiarius zaczął się wypróżniać. Gdy skończył stwierdził ze zdziwieniem.
- Hmmm...przecież tego nie jadłem – zaczął oglądać z wielka uwagą kawałeczek kiełbasy – W kartoflach z boczkiem nie było kiełbasy!!!
Nagle do izby z hukiem wtoczyła się wielka beczułka po ogórkach, za nią wpadła Ari z okrzykiem. Z beczki wypadł Galvar mający w ustach ogórki. Uśmiechał się niewinnie w stronę Naba. Ten wstał i wyjął z pochwy miecz. Ciął Galvara w skroń z krzykiem.
- Ja Ci pokażę! – wrzasnął Nabu.
Nie wiedzieć czy to puścił kuty w Toledo oręż, czy też zapinka od gogli które nosił Galv była tak zacna, ale miecz pękł. Zdziwiony Nabu popatrzył na złomek broni i zemdlał.Uradowany Galvar wstał z podłogi, otrzepał się i spytał.
- Macie cos do jedzenia?
Nikt mu nie odpowiedział więc zaczął się sam częstować tym co zostało na stole. Do izby wszedł tajemniczy człowiek z brodą. Coś żuł. To był Gand. Usiadł na ławie i obojętnym wzrokiem patrzył się na obecnych. Po chwili wyszedł, ale Galvar zauważył, że coś upuścił. Był to skrawek papieru. Chciał go podnieść ale Ari go wyprzedziła. Wzięła papierek do ręki i przeczytała na głos.
- Brama Światów – daj się skusić...
- Ci akwizytorzy..- mruknął Galvar .
Ret przyglądał się sytuacji za oknem. Właśnie Dezz nokautował selerem Asuryana, który chciał się odsikać w szklarni. Zrezygnowana Zła czarodziejka wyciągnęła z kieszeni piersiówkę i pociągnęła kilka łyków. Przerwał obserwację bo właśnie pojawił się Max Werner. Metzli zacisnęła ręce na kuflu, Wred przestał żuć, a Fakolpet wbił mocniej palce w prosiaka. Za Maxem szedł narąbany w trzy dupy Daggoth, krasnolud Daggoth. Raz po raz pociągał łyka z blaszanki zawierającej bimber z kukurydzy. Śpiewał też jakąś sprośną piosenkę o elfach. Max rzucił go na leżące w pobliżu skóry. Krasnolud od razu zasnął.
Werner ruszył w stronę skrzynki piwa ale zatrzymał się w połowie bo Metzli łypnęła na niego groźnym wzrokiem. Posłusznie odłożył wielki młot na którym wisiała jeszcze metka „Młot budowlany – super okazja!”, po czym zaczął rzuć tytoń razem z Wredem.
Max i Wred siedzieli razem az nagle barbarzyńca odezwał się, a magik nadstawił uszu.
- Jest sprawa...- powiedział konspiracyjnym szeptem i urwał.
- Hmmm...- zachcęcił go Wred.
- Kibel sie zapchał...Daggoth rzygał- kontynuował zawstydzony Max.
- Mmmm..- Odparł ze zdziwieniem Wred.
- Widocznie przez tą pończochę elfki -odpowiedzial mu Max drapiąc się po karku.
- Elfki.....eee nie wnikam...Nie ma sprawy - Wred przemówił- w końcu jestem czarownikiem..pluszowym czarownikiem.....
Po czym załozył pluszowa czapke z uszami misia koralgola i poszedł do łazienki naprawic usterkę. Na miejscu długo stał nad otwartym ustępem i rozmyślał. Jego głowa na tle promieni słońca rpześwitujących rpzez chmury przypominała flage Japonii. I zobaczył wred, że to dobry znak dla jego misji. Pstryknął palcami. Powietrze wprawione w ruch zaczęło krażyc odbijając się od ścian, w koncu wpadło do kibla. Usterka została zlikwidowana. Uradowany Wred zacisnał pięsci i zaczął mówić:
- Yes yes yes!
Tymczasem w izbie ocknał się Fakolpet. Z obrzydzeniem popatrzył na prosiaka którego obejmował, gdy był nieprzytomny. Zaczał się odsuwać od niego pełzając na brzuchu. Nie miał bowiem siły wstać.Ten rkasnolud jako jedyny nie miał brody- musiał ją zastawic w lombardzie Dezza, a to dlatego, że cała kasę przegrał w grze "Ubij elfa, będziesz wielki". Na czołgającego się skoczyła Ari z okrzykiem:
- Kanapa!!!!!
Na to hasło rzucili sie na biednego krasnoluda- Nabu, Galvar, Max i Metzli. Ret był zbyt przyćmiony aby brać udział w setnej zabawie. własnie Metzli skakała w glanach po leżących ciał, gdy do pomieszczenia wrócił Wred. Popatrzył na stos ciał i na Metzli która nie przerywała skakania.
- Beeek...- skomentował. Po czym podrapał się po czole.
- Czas na kąsanie!- Wyjął tabliczke z napisem "wejdź i daj sie zatłuc frajerze"
Hasło 'kąsanie" usłyszała Kasmira która prędko przybiegła jak zwykle skąpo odziana z inna tabliczką "Wejdź i daj sie popieścić kotecku".
Obie magiczne tablice miały tę własciwosc, że gdy sie ich dotknęło, wciągały człowieka do świata dewiantów seksualnych, którzy pija ludzką krew.
Nabowi udało się wydostac z rzeźni w jaka przeobraziła się niewinna zabawa. Uciekł rpzez okno na podwórko. Tam dopadł go Asuryan.
-Ha! Nabu, teraz sie nie wywiniesz, idziemy na kompostownik, podpale go razem z tobą- krzyczał- musisz przejśc próbe ognia.
- zostaw te zapałki świrze, tym niczego nie podpalisz, wrzeszczał Dezz, któy własnie przybiegł- polecam moje zapałki, sprzedam ci je za pół ceny, jak kupisz 3 opakowania. Mój produkt da ci nieskazitleną jakość fajczącego się materiału, choćbys podpalił szambo.
- Biorę! - Asu zapłacił Dezzowi za 3 paczki po czym zaczął ciągnąc swoją zdobycz na kompostownik. Po chwili zorientował się ze cos jest nie tak. To była kukła. Prawdziwy Nabu skorzystał z okazji i zwiał podstawiając stracha na wróble, kiedy Dezz wciskał swój produkt Asowi.
Po drugiej stronie podwórka.
- To było boskie Nabu- powiedział Dezz- dzielimy sie po połowie, tak jak sie umówiliśmy.
- Mało trochę, starczy tylko na dwa jabole- mruknąl niezadowolony Nabu- za tanie sa te zapałki.
- Myslisz?- Dezz zaczał sie po cichu zastanawiac, kalkulowac, mnożyc zyski i straty.
Na podwórze wjechała karoca. Była bardzo bogato zdobiona, ciągniona przez 6 rumaków.
- Goście przyjechali! - krzyknął Dezz.
- Jejku..ja taki nie uczesany i bez miecza....- zafrasował się Nabu.
z powozu zostawł wyrzucony worek. Przybysze szybko odjechali.
Zaciekawiony Nabu podszedł do tajemniczej przesyłki, która legła u jego stóp. Za pomocą zapałki podstępnie wycyganionej od Dezza udało mu się rozwiązać supeł, który bronił mu dostępu do tajemniczej zawartości worka. To był jego błąd. Wielki błąd. Niemalże wielbłąd. Coś się wygramoliło z worka. Coś prychnęło. Coś poprawiło szaty, spojrzało surowym, gromy ciskającym wzrokiem na nieboraków i zaintonowało - Skrzywdzili was w najbardziej perfidny i podstępny sposób, wykorzystując media, oblekając się w pachnące szaty tolerancji i wolności pozbawili was świadomości rozróżniania dobra i zła, piękna i brzydoty, normalności i dewiacji. Pozbawieni świadomości rozróżniania tracicie wolną wolę i płyniecie z prądem ścieku prosto na spotkanie z morzem gdzie dostąpicie oczyszenia. Na wasze nieszczęście oczyszczenie nastąpi dopiero po waszej śmierci. Ja jestem taką oczyszczalnią ścieków na drodze waszego życia, która próbuje spowolnić nurt ścieku byście mieli chwilę, żeby pomyśleć i zastanowić się nad dalszym biegiem rzeczy w waszym łożysku.
Spojrzeli na nawiedzonego kaznodzieję, który wtarabanił się w rozkoszną chwilę, kiedy to impreza dobiega do punktu dogorywania uczestników i wzajemnego kopania pod sobą dołków. Wytrzeszczyli kaprawe, a zapuchnięte ślepka i po dłuższej chwili mozolnego zastanawiania się nie doszli do żadnych sensownych i w jakikolwiek bliżej sprecyzowanych konkluzji. Asuryan, który plwając jadem i chęcią czynienia prób ognia na prawo i lewo właśnie wpadł na trop Naba i już, już miał się na niego rzucić z powrozem w celu związania go i zaciągnięcia na miejsce kaźni... tfu... znaczy próby ognia, znaczy pryzmę kompostnika, rozpoznał w nieproszonym gościu falangę, pogromiciela niewiernych, oczyściciela świata oraz plewiciela zła i dewiacji wszelakiej. Ryknąwszy wielkim głosem chwycił nieszczęśnika za kołnierz, po czym z radością w sercu i niesmakiem na obliczu postanowił wpierw na nim przeprowadzić wstępną próbę ognia, tak zwaną przez Wtajemniczonych test beta, niecnie przy tym oszukując i używając w tym celu zapalniczki zippo i podpałki do grilla. Efekt zamierzony uzyskał. Flanga palił się pięknym błękitnawym ogniem, strzelając od czasu iskrami na wszystkie strony i skwiercząc, niczym dobrze przypieczony boczek. Zadowolony z siebie Asu udał się do spiżarni, przyniósł pęto kiełbasy, wystrugał sobie kijaszek i zaczął opiekać mięsiwo nad ogniskiem.
Do stanu jakiej takiej przytomności i stanu na ćwierć pionowego po rozprasowaniu go na podłodze poprzez radosne grono "skakaczy" zaczął dochodzić Fako, w czym ewidentnie pomogła mu świńska szczecina zgrzytająca między zębami. Zaczął pluć nią na wsze strony, psiocząc wielce wymyślnymi wiązankami na Galvara - Ty magu jeden niedorobiony, kozie spod ogona przez trollicę wyciągnięty, pryszczu na obliczu magii, jak śmiesz używać wszędzie tych swoich podłych magicznych sztuczek i Emmę mi w prosiaka podstępem przemieniać! - Już miał przyłożyć Galvowi w ucho, gwoli dania mu nauczki, tudzież ku uciesze zgromadzonej gawiedzi, gdy potknął się o wystającą z ziemi tabliczkę z napisem "nie budzić do świąt" wbitą w tym miejscu przez dogorywającego Reta i runął, jak długi, na klepisko. W chwilę później, gdy już pozbierał się z podłogi oraz przeliczył wszystkie członki, sprawdzając ich obecność na właściwym i przez naturę wyznaczonym miejscu, zapomniał o tym, co miał zamiar magowi niewiernemu uczynić i wyczołgał się na zewnątrz. Szło mu to nader niemrawo. Jego stan dałoby się określić, jako "śledziciel śledziciela węży na tropie". Ari z Galvem spoglądając na leżącą na ziemi tuszkę wieprzową, o której im przypomniała tyrada Faka, zaczęli prowadzić wielce zawiłą dyskusję.
- Kwik?
- Kwik kwik
- Kwiiik!
- Kwi kwiik
- Kwik kwik?
- Kwik!
- Jesteś zupełnie zakot-kwik-czona, nie mylić z kocio-kwik-iem - stwierdził Galv nabijając skwarkę na widelec.
Zła próbowała stworzyć translator do toczącej się rozmowy, ale z powodu wielkiej uciechy nie bardzo jej to wychodziło.
Te hałasopokwiki spowodowały ćwierćodemknięcie ocząt przez Reta, który zdołał wybulgotać w kierunku Złej- Gwałtunku! Przemocy!- po czym zwalił się twarzą wprost w przyniesioną przez Wreda w celach poglądowych z kibla do izby pończochę. Zła nie okazała się wcale taka zła, punkty doświadczenia w tłumaczeniu co bardziej zawiłych rozmów dzięki Galvowi i Ari zdobyła, wołanie o pomoc zrozumiała i poszła podgrzać umierającemu towarzyszowi broni, znaczy orgii, znaczy popijawy, środek leczniczy, przez nieobeznane z prawami medycyny pospólstwo rosołem zwany.
Kamael usiłował wytłumaczyć pewną zawiłą kwestię Metz - To było primo. A teraz selekto: to jest dokładnie tak samo, tylko, że zupełnie na odwrót.
Ret zaczął się modlić nad talerzem, przerywając wchłanianie lekarstwa ciężkimi westchnieniami, z których dało się wyłowić wielce żałośliwa prośbę- Jaka ta łyżka cięęężka. Niech mnie ktoś nakarmi.- W głowach reszty towarzystwa zaświtała wtedy pewna wielce odkrywcza myśl: jak to dobrze kiedy Twój własny kac powędruje do kogoś innego i będzie mu z podwójną siłą uprzyjemniał żywot.
Dialogi, które udało się pochwycić czujnemu nietopyrzowi (nie mylić z nie-to-perz-em, czyli szkodnikochwastem ogrodowym pospolitym) zwisającemu z belki sufitowej, wydały mu się niezmiernie uczonymi i godnymi zapamiętania gwoli uciechy, znaczy nauki dla potomności.
Kas z Metz przycupnęły sobie na najbliższym zacisznym barłogu.
- Wiesz co, ale ja myślę o tych ziemniakach w kuchni- wyszeptała konspiracyjnie Kas.
- A wiesz, że ja ze 4 min temu też o nich myślałam ?
- A o jakich myślałaś? Podsmażanych czy zimnych?
- Zimnych.
- Ja też. To idziemy do kuchni i przynosimy tu. Tylko chyłkiem, bo nam wszystko zeżrą.
Kas poszła do kuchni i przyniosła garnek, a Metz robiła w tym czasie minę a la wcielona niewinność dla zmylenia Niemca, tudzież zbałamucenia współuczestników rozrywki.
- I teraz będziemy go tulić i miziać- rzuciła z rozmarzeniem, patrząc na Kas czule trzymającą w objęciach garnek.
- Nie, bo nakruszymy i będziemy spać w ziemniakach.
Oczywiście najbardziej zatroskały się tymi ziemniakami w pościeli ( a raczej w barłogu, ale nie bądźmy tak do końca wred-ni), a nie tym, że cała sytuacja jest z lekka nienormalna.
Wred z Maxem nadal kontemplowali pończochę wyciągniętą spod zapitej mordy, przez niektórych czasem jeszcze Retem zwanej. Pończocha owa ewidentnie była obiektem o wielkiej Mocy, zdolnym czynić cuda i władną skłonić do wielkich i wspaniałych poczynań oraz przemyśleń.
- Pomacham sobie ręką- rzekł natchniony przez pończochę Wred.
- Jak zaczniesz jeszcze machać nogą to ja wzywam Asu, by przeprowadził próbę ognia- stwierdził Max, krytycznie patrząc na trzymany czule przez Wreda w dłoniach przedmiot kultu.- Wiesz co? - spytał chwilę później- To ja sobie pomacham nogą- co też niezwłocznie uczynił.
- Czy my już się kwalifikujemy do próby?
- Bez komentarza; odpowiedź jest oczywista- dobiegł ich głos dobywający się z fetysza.
Fetysz najwyraźniej oddziałowywał swą wielką (prze)mocą nie tylko na nich, bo Ari z Galvem również wpadli w wielce filozoficzny nastrój, który doprowadził ich do rozmów o sporcie.
- A kto to jest ten florecista?- spytała Ari, podejrzewając maga o niecny podstęp.
- No ten, taki, w takim białym stroju, z siatką na twarzy, z takim kijem przed sobą- elokwentnie pouczył ją Galvuś.
- Aaa... Czyli to ci od łyżew?
W drzwich pojawił się wściekły Asu, któremu zippo odmówiło usług i nie miał czym odpalić papierosa.
- Trzeba do niej powiedzieć "suko", to zawsze działa.- wytłumaczyła mu Zła. Metoda poskutkowała. Asu, na którego ewidentnie zaczął oddziałowywać pończoszany fetysz zaczął dumać nad pewną bardzo istotną dla wszechświata kwestią- Noo, ale jeśli jest czarna trzeba jej powiedzieć Antychryst, bądź Belzebub.
W tym samym czasie na dworze Nabu z Dezzem robili zapałkowe machlojki, wtykając do pudełek dwie trzecie odpowiednio przyciętych patyczków i uzupełniając je o zapałki właściwe.
- Stary, zrobimy na tym interes stulecia! Kokosy zbijemy- westchnął zadowolony Dezz.
- Aua- skwitował Nabu.
- Co?
- Ziemia mnie zadrapała- odparł z wielką pretensją do świata, jako takiego, po czym osunął się bez przytomności na ziemię. Dezz podrapał się niemrawo po głowie, wyłowił dwie wszy, skonsumował je z uciechą, po czym wspomożony oddziaływaniem przekąski na jego „musk”, stwierdził, że pójdzie po pomoc, a przy okazji spróbuje opchnąć naiwniakom trochę swojego złotonośnego towaru. Jak pomyślał, tak uczynił. Pomocy jednakowoż nie uzyskał, a zapałek nie opchnął, bo wszyscy byli zafascynowani kontemplowaniem, jak to czarna zapalniczka, skołowana skądś przez Asu, działa na magiczne zaklęcie "belzedupka", do którego formuły doszli po długich i kolektywnych namysłach, w czym wydatnie pomogła im moc fetysza. Dezz patrząc z niedowierzaniem na sceny rozgrywające się przed jego oczyma wzruszył ramionami i podreptał po kubeł lodowatej wody, słusznie zakładając, że taka kuracja nawet nieboszczyka jest w stanie postawić na nogi.
Nie minęło wiele czasu, gdy wpadł z powrotem do pomieszczenia, ciągnąc przemoczonego Fako za ucho i okładając go cebrzykiem dzierżonym w drugiej dłoni.
- Wiecie co on zrobił? No wiecie? Jak możecie tu tak siedzieć! No jak! - którymi to słowami zdołał uzyskać nieznaczne zainteresowanie zgromadzonych, przejawiające się lekkim wytrzeszczem przekrwionych ślepiąt.
- No mówże - westchnął ciężko Max, głaszcząc czule i miłosnie młot, podejrzewając kolejną awanturę wiszącą w powietrzu.
- Ten sukinkot w odwłok kopany, w tę i nazad w chomącie ganiany zrobił sobie kopiec! Kopiec! Czy wy rozumiecie, co ja mówię? Moje rabatki, grządeczki kochane- tutaj wybuchnął niepowstrzymanym płaczem.
- Sekta mnie wyrzuciła, Szafran mnie opuścił. Nie mam już wizji ziemniaków z koperkiem o trzeciej nad ranem, ale za to mam wizję rosołku z makaronem. Ale to już inne wyznanie- zaczęła lamentować Kas porwana tragizmem, który rozsiewał wokół siebie Dezz.
- Yyy, znaczy, że co? - dobiegł czyjś głos z kąta.
- No, bo. No. No więc- Fako zaczął sie z lekka jąkać i gubić w zeznaniach- On zamordował na dworze podstępnie Naba i trzeba było ukryć zwłoki, więc zrobiłem mu piękny pogrzeb i kurhan, jak na zacnego woja przystało.
Chwilę konsternacji, która ogarnęła zgromadzonych przerwał bliżej niesprecyzowany szczęk, wycie i łomot dobiegający z zewnątrz, wywołujący dreszcze i ciarki na grzbietach szybko trzeźwiejącego towarzystwa.
MINISENNIK
A
Aksamit - dobrobyt.
Anioł - poprawa zdrowia, twórcze pomysły.
Aukcja - wystrzegaj się ciemnych interesów.
B
Bagaż - poważna strata.
Balet - awans w pracy.
Balkon - zdobędziesz poszanowanie i podziw.
Bandaż - rozstrzygnięcie sporów domowych.
Banki - wiadomości dotyczące interesów lub finansów.
Bankiet - dobre wieści dotyczące przyjaciół.
Bar - aktywne życie towarzyskie.
Bęben - działaj na podstawie wiadomości jakie otrzymasz.
Bitwa - twoje plany zostaną zburzone.
Biuro - czeka cię nowy rodzaj odpowiedzialności.
Biżuteria - twoje finanse przyniosą zyski.
Błazen - zostaniesz zabrany na przejażdżkę.
Błyskawica - po zdenerwowaniu, pojednanie.
Bogactwo - twoje nadzieje spełzną na niczym.
Brama - początek nowych spraw.
Broda - porada przyjaciół okaże się korzystna.
Broń - niemiłe wiadomości.
Brzask - nowa droga życia.
Brzytwa - spór z bliskim przyjacielem.
Butelka - twoje życzenia wkrótce się spełnią.
Buty - domowe sprzeczki związane z majątkiem.
C
Cebula - poparcie ze strony wpływowej osoby.
Cel - wielbiciel.
Chata - odejście ukochanej osoby.
Chleb - nieoczekiwany uśmiech losu.
Chmury - sprawy rodzinne spowodują problemy.
Choroba - niepotrzebne zmartwienie.
Chór - w ciągu kilku tygodni nastąpi w twoim życiu zmiana na lepsze.
Ciąża - dobre wiadomości w drodze.
Cmentarz - wiadomości o narodzinach.
Córka - niezgoda w rodzinie.
Cudzoziemiec - potrzebujesz większego bezpieczeństwa.
Cyganka - zmiana miejsca zamieszkania lub partnera.
Czajnik - zwróć uwagę na swoją dietę.
Ćma - uważaj na inwestycje.
D
Dąb - bezpieczeństwo.
Deszcz - ważna zmiana.
Diabeł - początek ekscytujących wydarzeń.
Diamenty - ostra rozmowa z ukochaną osobą.
Doktor - przyjaciel zwróci się o pomoc.
Dom - wyobrażenie twojej podświadomości.
Drabina - cierpliwość zapewni sukces.
Drewno - komplikacje.
Drogowskaz - koniec z niezdecydowaniem.
Drzewa - dobrobyt, zaczyna się nowe życie.
Dym - nieuczciwy interes.
Dywan - zmiana miejsca zamieszkania.
Dzieci - zdrowie i szczęście.
Dziecko - zakończenie czegoś, ponowny start.
Dzwony - nieoczekiwane dobre wiadomości.
Dżem - prawdopodobnie pokłócisz się z przyjaciółmi.
Dżokej - nie daj się skusić hazardowi.
Dżungla - tęsknota za ekscytującym trybem życia.
E
Egzamin - decydujący okres.
Elfy - nieprawdziwe pogłoski.
F
Fale - nadchodzą wielkie zmiany.
Flaga - ważna zmiana.
Fabryka - twój wysiłek zostanie nagrodzony.
G
Galaretka - niepewność w działalności handlowej.
Garnek - nieprzewidziane wydatki.
Gaz - słuchaj samego siebie.
Gazeta - słuchaj własnego rozumu.
Gitara - zaproszenie na przyjęcie.
Gniazdo - niespodziewany przypływ pieniędzy.
Gołąb - uczucie i miłość.
Góra - ciężkie zadanie do wykonania.
Gruszka - wiadomość o niespotykanym szczęściu.
Grzyby - dobra kondycja fizyczna i umysłowa.
Guzik - zgodna atmosfera domowa.
Gwiazda - wspaniałe widoki.
H
Herbata - tęsknota za bardziej udanym życiem towarzyskim.
Herbatnik - szczęśliwe pojednanie z dawno niewidzianym przyjacielem.
Hotel - niespodziewani goście.
Huśtanie się - uśmiech losu.
I
Idol - bieżące plany okażą się niepraktyczne.
Iglica - ambicje.
Igła - nie stwarzaj podstaw do plotek.
J
Jabłka - pomyślność.
Jacht - nagła zmiana biegu wydarzeń.
Jagnię - bądź przygotowany do podjęcia ryzykownej gry.
Jaja - wzrost dochodów, dobra kondycja fizyczna.
Jama - brak bezpieczeństwa.
Jarzyny - nieoczekiwane wydarzenia.
Jaskinia - potrzeba milczenia.
Jazda na łyżwach - twoja praca jest w niebezpieczeństwie.
Jednorożec - należy stawić czoło rzeczywistości.
Jemioła - nowy romans.
Jezioro - chwilowe niedomaganie.
Jęczmień - okres dobrego samopoczucia pod względem fizycznym.
K
Kamyki - poważny rywal w pracy.
Kangur - postaraj się być bardziej zorganizowany.
Kapelusz - przykre zmiany w pracy.
Karetka - możliwa wiadomość o chorobie przyjaciela lub krewnego.
Karty - problemy finansowe.
Kawa - rozczarowanie.
Kąpiel - wielkie szczęście.
Kelner - miła randka z uroczym przyjacielem.
Klatka - brak wolności.
Klejnot - wiadomość o zaręczynach.
Klucz - rozpoczęcie czegoś, wspaniała szansa.
Kłoda - otwierają się przed tobą nowe możliwości.
Kłótnia - ostrzeżenie, postępuj z rozwagą.
Kolczyki - zapowiedź dobrych wiadomości.
Kolej żelazna - zmiana sytuacji.
Koła - niezadowolenie.
Kołdra - tęsknota za wygodą i luksusem.
Koło - wielka zmiana.
Kołyska - dowiesz się o nieoczekiwanej ciąży.
Kominek - dobre stosunki rodzinne, stała wzajemna miłość.
Konfetti - konsternacja.
Koń - szczęśliwy związek.
Kopalnia - niespodziewany zysk.
Koperta - nadejście wiadomości.
Korona - zaszczyt i chwała.
Kosz - miłe zaproszenie.
Kości do gry - strata materialna.
Kościół - pokój po bitwie.
Kotwica - możliwa zmiana pracy.
Koty - sława i szczęście.
Kowadło - sprzeczki małżeńskie.
Krew - ryzyko wypadku.
Król - zbyt wiele oczekujesz od innych.
Królik - wiadomość o ciąży.
Królowa - wiadomości dotyczące twojej matki.
Krzesło - niespodziewane zaproszenie.
Krzyż - przyznanie słuszności, racji.
Książki - potrzeba studiowania.
Księżyc - szczęśliwe wiadomości związane z domem.
Kuchnia - życie jest nudne, trzeba je zmienić.
Kurtyna - koniec przyjaźni.
Kury - szansa na podniesienie poziomu życia.
Kurz - drobne zdenerwowanie.
Kwiaty - przyjemność i zgoda.
L
Lampa - nie korzystaj z porady przyjaciela.
Las - ostrzeżenie przed podstępem.
Latanie - problemy małżeńskie.
Latawiec - zapowiedź bogactwa w późniejszych latach życia.
Lina - komplikacje.
List - nieoczekiwane wiadomości.
Lody - przypływ dochodów.
Loteria - pomyślność w przyszłości.
Lód - ktoś chce cię oszukać.
Luneta - podróże.
Lustro - ważny krok w twoim życiu.
Ł
Łabędź - powrót do życia.
Łańcuchy - nagłe trudności.
Łąka - szczęśliwe pojednanie.
Łopata - ostre słowa.
Łódź - wieści z daleka.
Łóżko - zmiana miejsca zamieszkania.
Łyżka - mile widziany przybysz.
Łzy - oznaka szczęścia.
M
Makijaż - uważaj na podstęp.
Mapa - zmiany w życiu domowym, długa podróż.
Maska - nieuczciwość.
Matka - możesz polegać na pomocy przyjaciół.
Meble - wiele spraw w twoim życiu wymaga uporządkowania.
Mecz - niewłaściwie interpretujesz własne motywy.
Meteor - nieporządek.
Mgła - sprzeczka z szefem.
Miecz - wysoka nagroda publiczna.
Mięso - wielki dobrobyt.
Miód - przypływ gotówki.
Mleko - zdrowie dla członków rodziny.
Młotek - nie przesadzaj z podejmowaniem ryzyka.
Młyn - ważny cel.
Molo - szansa podróży.
Morze - chaotyczna sytuacja.
Most - poczucie samotności.
Motyl - okres chwiejności.
Mur - bądź ostrożny.
Muszelki - jesteś zbyt ekstrawagancki.
Muzyka - miłe wiadomości.
Mydło - niemiły obowiązek.
Myszy - kłopoty domowe.
Myśliwy - człowiek doświadczony.
N
Nagość - jesteś gotów do miłości.
Namiot - zmiana sytuacji, możliwa przeprowadzka.
Naszyjnik - uroczystość.
Nawóz - bogactwo rodzinne.
Niebo - potrzeba realizmu.
Nieboskłon - spełnienie twoich marzeń.
Niedźwiedź - poważna sprzeczka z przyjacielem.
Nietoperze - ostra rozmowa z rywalem.
Noc - wkrótce poczujesz się bardziej szczęśliwy.
Nogi - ucieczka przed rzeczywistością.
Noże - możliwe kłótnie i nieporozumienia.
Nożyce - zerwanie przyjaźni.
O
Obcy - sprzeczka.
Obóz - wkrótce wybierzesz się na urlop.
Oczy - chwile radości.
Ogień - nagła wiadomość.
Ogier - dobrobyt.
Ogród - przejściowe trudności finansowe.
Ojciec - korzystna zmiana.
Olbrzym - przeszkoda do pokonania.
Olej - porywający entuzjazm.
Opactwo - zaproszenie na ślub.
Opale - szczęśliwy romans.
Opera - przyjemne zaproszenie.
Orkiestra - niezadowalający romans.
Orzechy - szczęśliwe rozwiązanie twoich problemów.
Orzeł - sukces publiczny.
Ospa - uważaj na zawiść.
Ostrze - uważaj na podstęp.
Owca - dobre widoki na przyszłość.
Owoce - trudności ze zdobyciem środków na utrzymanie.
P
Paczka - miła niespodzianka.
Pagórek - pragniesz ucieczki od przyziemnego życia.
Pająk - nadchodzi szczęście.
Pajęczyna - musisz mieć większą siłę przebicia.
Palma - dobre wiadomości z zagranicy.
Pałac - twój finanse poprawią się, jeśli będziesz cierpliwy.
Pantera - ktoś jest niewierny.
Papuga - stracisz zaufanie do przyjaciela.
Park - poszerzenie interesów.
Pas - przyjaciele okażą się pomocni.
Paw - porywające przeżycie, jakiego się nie spodziewałeś.
Paznokcie - ciężka praca i trudności.
Perły - plany się nie powiodą.
Pianino - wesoła okazja.
Piasek - złe interesy.
Piec - może nastąpić wdrożenie twoich planów.
Piekło - burzliwy romans.
Pielęgniarka - wizyta u lekarza lub w szpitalu.
Pieniądze - możliwa strata.
Pierścionek - nowe i pomyślne przedsięwzięcie.
Pies - wierny przyjaciel.
Pijany - mały, niespodziewany zysk.
Piłka - pojawia się przed tobą szansa.
Piłka nożna - będziesz się śmiał ostatni.
Piorun - duża odpowiedzialność.
Pióro - ważny dokument do podpisania.
Pirat - niebezpieczeństwo kradzieży.
Piwo - rozczarowanie.
Plotka - problemy rodzinne.
Płacz - radosne wydarzenie.
Płaszcz - pomocny przyjaciel.
Płot - rywal w interesach.
Pług - płodność w rodzinie.
Pływanie - spory.
Pocałunek - pojednanie.
Pociąg - pośpieszna podróż.
Poddasze - lęk przed skrępowaniem lub chorobą.
Podkowa - zmiana miejsca zamieszkania.
Podróż - rozwianie złudzeń.
Pogrzeb - wkrótce weźmiesz ślub.
Pole - pomyślność i dobrobyt.
Policja - przesłuchanie sądowe.
Pomarańcze - zwróć uwagę na zdrowie.
Pończochy - bądź ostrożny.
Pragnienie - twoje oczekiwania są wygórowane.
Prosię - przyszłość upłynie w dostatku.
Prysznic - dobre samopoczucie pod względem fizycznym.
Przejażdżka - zmiana sytuacji na dobre.
Przyjęcie - zaproszenie prowadzące do wspaniałej przyjaźni.
Pszczoły - okres dobrobytu.
Ptasie pióra - rozwiązanie problemów finansowych.
Pustelnik - potrzeba samotności.
Pustynia - twoje nadzieje nie zostaną spełnione.
R
Rakieta - niespodziewana podwyżka pensji.
Rekin - konflikt z wrogiem.
Ręka - nowa przyjaźń.
Rękawice - brak wiary w siebie.
Rower - wkrótce nadejdzie sukces.
Rów - wysiłek zostanie nagrodzony sukcesem.
Równina - plany przeprowadzki lub zmiany pracy.
Róża - duży sukces towarzyski.
Ruiny - trudności.
Rura - wystrzegaj się nieprzemyślanych słów i czynów.
Ryba - Nieoczekiwane, dobre wiadomości.
Ryż - brak zadowolenia.
S
Samochód - niespodziewana podróż.
Samolot - łatwe zwycięstwo.
Sąsiad - poszukaj sobie towarzystwa.
Schody - ważne zmiany, być może na lepsze.
Sejf - niepotrzebne troski.
Ser - możliwy zysk finansowy.
Sędzia - zawiadomienie o sprawie sądowej.
Sęp - strzeż się knowań kolegów.
Siatka - uważaj na własne słowa.
Siedziba - złe wiadomości.
Silnik - problemy handlowe lub finansowe.
Skały - należy podjąć starania, by zmienić sytuację.
Sklep - szansa na zrobienie interesu.
Skorpion - nie pozwól by znęcano się nad tobą.
Skrzypce - szczęśliwy flirt.
Słodycze - wystrzegaj się pochlebstw.
Słońce - znaczne korzyści.
Smok - wielki sukces.
Sowa - nie pozwól innym by odciągnęli cię od celu.
Sól - awans.
Sprzedawca - uważaj na swoje rzeczy.
Srebro - awans dzięki pracy.
Sroka - nie słuchaj plotek.
Statek - koniec z trudnościami.
Statua - brak energii.
Staw - stagnacja.
Stodoła - pomyślność.
Stół - szczęśliwe pojednanie.
Strzała - jesteś przedmiotem zazdrości.
Studnia - spełnienie życzeń.
Suterena - drobne zmartwienie.
Szafir - niespodziewany zysk.
Szafot - rozczarowanie związane ze stanem posiadania.
Szampon - oczekujesz podziwu.
Szczur - zdrada ze strony przyjaciela.
Szkło (stłuczone) - niespodziewany uśmiech losu.
Szkoła - nie deprecjonuj swoich zdolności.
Szmaragdy - nowy romans.
Sznurowadło - przyjemność i rozrywka w przyszłości.
Szpilki - kłótnia.
Szpital - wykaż więcej optymizmu.
Sztandar - sława i zaszczyty.
Sztylet - niebezpieczeństwo.
Ś
Ścieżka - przezwyciężysz trudności.
Śmiech - smutne okoliczności.
Śmierć - oznaka dobrego zdrowia.
Śnieg - zwycięska realizacja marzeń.
Świeca - uśmiech losu.
T
Taniec - nieoczekiwana przyjemność.
Tatuaż - lęk przed rzeczywistością.
Tawerna - miłe chwile z osobą płci odmiennej.
Teatr - zmiana.
Telefon - skontaktowanie się z dawną ukochaną osobą.
Tęcza - jaśniejsza przyszłość.
Tłum - denerwujące drobiazgi.
Topór - otrzymasz niespodziewaną pomoc.
Trawa - należy być praktycznym.
Trąbka - decydujący konflikt.
Trucizna - nie ufaj zbyt łatwo.
Truskawki - szczęśliwa miłość.
Tunel - denerwująca zwłoka w podróży.
Tytoń - twoje plany spełzną na niczym.
U
Uczelnia - radość.
Uczta - plany się spełnią pomyślnie.
Urządzenia mechaniczne - podświadomy niepokój.
W
Waga - możliwy spór.
Wagon - nieszczęśliwe małżeństwo.
Wakacje, święto - problem będzie szczęśliwie rozwiązany.
Wazon - miła niespodzianka ze strony przyjaciela.
Wełna - dostatek.
Wesele - krótka radość.
Wędrownik - ktoś zwróci się do ciebie o pożyczkę.
Węzeł - komplikacje w interesach.
Wiadro - nowa przyjaźń.
Wiatr - uśmiech losu.
Wiatrak - daremne wysiłki.
Wieloryb - walka, w której odniesiesz zwycięstwo.
Więzienie - zwiększą się wymagania wobec ciebie.
Wilk - twój dom jest w niebezpieczeństwie.
Włamywacz - należy dochować tajemnicy.
Włosy - oznaka próżności lub drogi podarunek.
Woda - czysta - obfitość.
Woda - brudna - oszczędność.
Wodospad - problemy prawne.
Wróżka - zapowiedź radości.
Wulkan - wielka aktywność.
Wyjazd - ważna zmiana w stosunkach osobistych.
Wypadek - uważaj na siebie podczas podróży.
Wyspa - obawa przed samotnością.
Z
Zabawka - brak zdecydowania.
Zając - walcz z uczuciem niepewności.
Zakonnica - przyjaciele okażą ci pomoc.
Zamek - nieoczekiwane wydarzenie.
Zaproszenie - rozczarowanie.
Zaślubiny - nieszczęście.
Zdjęcie - niespodziewane spotkanie.
Zebra - wystrzegaj się odkładania spraw na później.
Zegar - ważna transakcja.
Zęby - drobne kłopoty.
Złoto - sukces w nowym przedsięwzięciu.
Ż
Żaba - dbaj o swoje zdrowie.
Żeglarz - flirt.
Żeglowanie - szczęście rodzinne.
Żołnierz - respekt i zaszczyty.
Żółw - unikaj nie przemyślnych decyzji.