Witam ponownie. Skoro nie kazano mi się wynosić z grupy natychmiast, jeszcze
jedna usypianka dla dzieciaków. Bo dla dzieciaków to rymowanka. Wdzięczny
będę za komentarze.
Nowy
*********************************************************
***
- A czy jesteś moją Księżniczką ?
- Tak !
- To księżniczki już śpią o tej porze.
Będzie moja Księżniczka już spać ?
- Tak !
- No to śpij i ja też się położę...
I opowiem Ci bajek tysiące, piękne Elfy do snu Ci przywołam.
- Będzie moja Księżniczka już spać ?
- Tak !
- No to śpij, dobra noc dookoła.
I już lecą do Ciebie Aniołki,
Piękne Elfy - wesołe duszki.
Będą fikać prześmieszne fikołki,
Będą śpiewać Ci do poduszki.
A gdy zaśniesz już, słodka Księżniczko,
Ja pogadam z Elfami i z wróżką,
Które siedzą co wieczór przy Tobie
Między Misiem a Twoją poduszką.
I poproszę je po cichutku,
By jak wrócą do swojej krainy
Poszły tam, gdzie w cudownym ogródku
Mieszka Król całej elfiej rodziny.
No i w moim imieniu, i w Mamy,
Niech pokłonią się na krańcach świata,
Podziękują tam pięknie jak trzeba
I za Ciebie i za Twego brata...
"Nowy" a ĂŠcrit dans le message news:
***
- A czy jesteś moją Księżniczką ?
- Tak !
- To księżniczki już śpią o tej porze.
Będzie moja Księżniczka już spać ?
- Tak !
- No to śpij i ja też się położę...
I opowiem Ci bajek tysiące, piękne Elfy do snu Ci przywołam.
- Będzie moja Księżniczka już spać ?
- Tak !
- No to śpij, dobra noc dookoła.
dotąd jest ładnie, bardzo fajna jest: dobra noc dookoła.
Dalej, w rymowance, pachnie przekupczym oszukaństwem.
I już lecą do Ciebie Aniołki,
Piękne Elfy - wesołe duszki.
Będą fikać prześmieszne fikołki,
Będą śpiewać Ci do poduszki.A gdy zaśniesz już, słodka Księżniczko,
Ja pogadam z Elfami i z wróżką,
Które siedzą co wieczór przy Tobie
Między Misiem a Twoją poduszką.I poproszę je po cichutku,
By jak wrócą do swojej krainy
Poszły tam, gdzie w cudownym ogródku
Mieszka Król całej elfiej rodziny.No i w moim imieniu, i w Mamy,
Niech pokłonią się na krańcach świata,
Podziękują tam pięknie jak trzeba
I za Ciebie i za Twego brata...
Witam ponownie. Skoro nie kazano mi się wynosić z grupy natychmiast,
jeszcze
jedna usypianka dla dzieciaków. Bo dla dzieciaków to rymowanka. Wdzięczny
będę za komentarze.
Nowy
*********************************************************
***
- A czy jesteś moją Księżniczką ?
- Tak !
- To księżniczki już śpią o tej porze.
Będzie moja Księżniczka już spać ?
- Tak !
- No to śpij i ja też się położę...
I opowiem Ci bajek tysiące, piękne Elfy do snu Ci przywołam.
- Będzie moja Księżniczka już spać ?
- Tak !
- No to śpij, dobra noc dookoła.I już lecą do Ciebie Aniołki,
Piękne Elfy - wesołe duszki.
Będą fikać prześmieszne fikołki,
Będą śpiewać Ci do poduszki.A gdy zaśniesz już, słodka Księżniczko,
Ja pogadam z Elfami i z wróżką,
Które siedzą co wieczór przy Tobie
Między Misiem a Twoją poduszką.I poproszę je po cichutku,
By jak wrócą do swojej krainy
Poszły tam, gdzie w cudownym ogródku
Mieszka Król całej elfiej rodziny.No i w moim imieniu, i w Mamy,
Niech pokłonią się na krańcach świata,
Podziękują tam pięknie jak trzeba
I za Ciebie i za Twego brata...
Bardzo piękna kołysanka - rymowanka. Śliczności : -)
Pisz więcej
Pzdr.
Halina
No to i ja przyłączę się do podziękowań.
Euridice, ukłony za przyjęcie nas wszystkich
Cieszę się bardzo ze spotkania
Rosa, Kocie wróżki - wspaniałe, obie śpią w objęciach dwóch małych dziewczynek, które odleciały do krainy snów w zasadzie zaraz po powrocie. Kalince nie przeszkodziła w tym zupełnie godzinna drzemka na spotkaniu
Wędrówka
Są krainy cudne
Gdzie wszystko można mieć
Nic tam nie jest trudne
Nie trzeba nawet chcieć
Można tam do woli
Bez pracy jeść i pić
Albo jeśli wolisz
O dyrdymałach śnić
Czemu nas tam nie ma
Gdzie za darmo wszystko dają
Czemu was tam nie ma
Gdzie się wszystkie sny spełniają
Czemu nas tam nie ma
Nad płynącą miodem rzeką
Czemu was tam nie ma
Czy to może za daleko
Są krainy takie
Gdzie nie pobrudzisz rąk
Świeże bułki z makiem
Na drzewach rosną w krąg
Z nieba wciąż spadają
Gołąbki wprost na stół
Dobre wróżki dbają
Byś lepiej wciąż się czuł
Czemu nas tam nie ma
Gdzie za darmo wszystko dają
Czemu was tam nie ma
Gdzie się wszystkie sny spełniają
Czemu nas tam nie ma
Nad płynącą miodem rzeką
Czemu was tam nie ma
Czy to może za daleko
i tyle
Snow
- Jak tam dziadku, teraz już nie jesteś taki hardy, co? Może jednak pokarzesz jeszcze jedną sztuczkę. Może tym razem przemiana wody w wino, He? - Drwił Snow jednocześnie pochylając się na druidem i oglądając jego rany. - Ciekawych masz przyjaciół, im też kazałeś pić tą śmierdzącą wodę? Nie dziwne, że się tak wściekli. Milusie, ale wiedz, że za trzy dni stracisz kilku z nich. Chyba nie będziesz żałował, co? - Snow niezbyt wyznawał się na leczeniu jednak doszedł do wniosku, że druid jednak nie pozna jeszcze dziś najważniejszej tajemnicy życia. - Będziesz żył dziadku. Powiedz jak zbije cię na kwaśne jabłko to mi też cos przysięgniesz, hę? Widać tak trzeba było z tobą od razu gadać, a nie dać się nabierać na jarmarczne sztuczki. No dobra dziadku, twój pupilek chyba jest tak samo biegły w sztuce uzdrawiania jak i ja, więc lepiej powiedz czy możemy ci jakoś pomóc, przenieść cię gdzieś? Chcesz wody? - Snow sięgnął po swoja manierkę dając się napić druidowi. Widać tego mu było trzeba, bo bidulek wycharczał jeno jedno słowo
- Odejdźcie - i odpłynął w krainę nieświadomości.
- Jak tam leśna wróżko, widać, że to las nie lubi też ciebie. Ciekawe, czemu ty nie piłeś tego główna? Nie miej takiej smutnej miny w końcu dowiedziałeś się bardzo ważnej rzeczy. Twoi przyjaciele to szubrawcy i mordercy. Lepiej wcześniej niż później. Pomóż mi zrobić coś z dziadkiem, bo nam tu zejdzie bidulek jednak, przenieś by gdzieś go trzeba było, obmyć rany, obandażować a później pewnie sam da sobie radę…
NADZIEJA TO JA
Dam Ci swoją nadzieję.
Jak wróżka uplotę w bukiet słów.
Wkradnę się w Twoje sny.
Tylko Ty pozwól mi.
Zapalę Ci jak latarnik tysiące gwiazd.
Zabiorę tam gdzie śpi nadzieja.
Zabiorę Cię w moich marzeń świat.
Twoim stanę się cieniem.
Zabiorę Cię do krainy bajek.
Tylko Ty pozostaw mi nadzieję.
Niech czeka nawet w pustym śnie.
W krainie teczy mieszka
Calineczka - wrozka,
wielkosci jest niczym,
jak malenka muszka.
Kolorowe skrzydelka
skrza sie gwiazdeczkami,
wloski blad skrecone
dlugimi lokami.
We wloski wpiela
niezapominajki,
mala rozdzka czaruje
swiat magii i bajki.
Gdy chlopcy i dziewuszki
spia w swoich lozeczkach,
do pokojow ich zakrada sie
wrozka Calineczka.
Pod poduszki sie wslizguje,
w snach spelnia marzenia,
patrzac na ich spiace twarze
slucha ich westchnienia.
Lecz gdy brzask zastuka w szybe
znika Calineczka,
sen sie konczy, czar sie konczy,
konczy sie bajeczka. 
W dniu 11 marca, o godzinie 9.00 zapraszamy wszystkie dzieci na wyjątkowej urody wersję jednej z najbardziej znanych i lubianych bajek - Śpiąca Królewna
Przepowiednia złej wróżki, niezaproszonej na chrzciny, skazuje królewską córkę i całą krainę na stuletni sen. Nim do tego dojdzie, poznamy wady i przywary pary panującej, a wiele problemów i nieporozumień na dworze wyda nam się bardzo znajomych. Dziecięca publiczność bardzo łatwo utożsamia się z tytułową bohaterką – nie tylko ładną i rezolutną, ale obdarzoną dużym poczuciem humoru. Dystans do baśniowego tła podkreślają lalki-mupety i muzyka, dowcipnie łącząca różne cytaty i popkulturowe echa.
Przedstawienie, na motywach klasycznej baśni Hansa Christiana Andersena, o prostym przesłaniu, adresowane do dzieci od lat sześciu, pozbawione jest natrętnej dydaktyki, uwrażliwiając na zagadnienie odpowiedzialności za podejmowane decyzje i ich konsekwencje. Przyjęte założenia kompozycyjne, w tym rozgrywanie niektórych epizodów w przestrzeni widowni, aktywizuje odbiór dziecięcej publiczności. Równowaga żywego planu i gry lalką trafia w oczekiwania estetyczne dzieci oraz pobudza ich wyobraźnię.
Scenariusz: Marta Guśniowska
Reżyseria: Ireneusz Maciejowski
Scenografia: Michał Golubowski
Muzyka: Piotr Klimek
Choreografia: Arkadiusz Buszko
W związku z ograniczoną ilością miejsc na widowni, prosimy o rezerwacje biletów (10 zł/osoba) drogą telefoniczną w Dziale Animacji Kultury Miejskiego Centrum Kultury w Mysłowicach pod nr telefonu (032) 222 66 70 w. 34 w terminie do 2 marca br.
Zapraszamy!
Tofik dnia Śro 10:57, 18 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
Ile dałabym za to, by wróżką być,
magiczną różczką zamieniać w złoto łzy...
Na czarodziejskiej miotle wzlecieć do gwiazd,
z błękitnej krainy najpiękniejsze sny skraść.
Ile dałabym za to, by klasnąć w ręcę,
żeby na świat Bóg zesłał szczęście.
Dzieci zamiast karabinu, w ręku zabawki by miały,
a matczyne oczy zamiast lęku, radością błyskały.
Ile dałabym...
Jestem człowiekiem - to za mało...
Dobranoc ze szczytu kolorowej tęczy.
Dobranoc ze szlaku księżycowej dróżki.
Dobranoc ze starej chatki dobrej wróżki.
Dobranoc z zaczarowanego zakątka ogrodu.
Dobranoc z cichego kącika plaży.
Dobranoc..... i niech każdy sennie pomarzy.............. .....
Dobranoc... aniołowie zapalają latarnie. My wedrujemy w krainę snu.....
http://serenity2designs.org/fairytalescancometrue_splash.html

Calineczka - Tajemnicza Opowieść (1990), VHSrip/Lektor PL
Zapraszamy Was na niezwykłą opowieść nawiązującą do baśni Hansa Christiana Andersena. Mała dziewczynka - Maja zamienia się w bajkową, tak maleńką jak Calineczka i przenosi się do niezwykłej Krainy Snów. Żeby z niej wrócić musi dostać się do Południowej Krainy i odnaleźć Kryształowego Księcia. By jej w tym pomóc dobra wróżka Angela obdarowuje ją pięknymi czerwonymi bucikami, które mają magiczną moc. W tej niezwykłej podróży maleńkiej dziewczynce towarzyszy Diamencik - cukrowy Elf z Królestwa Słodyczy.
Ja przeczytałam "...Anioły" "W krainie Kota" i "Córkę Czarownic". Zakochałam się w tych książkach, będę teraz polować, na wymienione tutaj. Terakowska, w wspaniały sposób pisze o tych delikatnych prawach rządzących ludzkim życiem. O dorastaniu, zaufaniu, stracie, o potrzebie harmonii i równowagi. Jej książki, tak pełne symboli i archetypów mają tyle znaczeń. Opowieść jak sen - "W krainie Kota". Bajkowa "Córka Czarownic" i historia o tym czego w życiu potrzebujemy, co jest naprawdę ważne "Tam gdzie spadaja anioły". Kocham te książki. Taka szkoda, że pani Terakowska - wróżka z innego świata nie nam już więcej opowiedzieć.
"Nowy" a ĂŠcrit dans le message news:
| ***
| - A czy jesteś moją Księżniczką ?
| - Tak !
| - To księżniczki już śpią o tej porze.
| Będzie moja Księżniczka już spać ?
| - Tak !
| - No to śpij i ja też się położę...
| I opowiem Ci bajek tysiące, piękne Elfy do snu Ci przywołam.
| - Będzie moja Księżniczka już spać ?
| - Tak !
| - No to śpij, dobra noc dookoła.dotąd jest ładnie, bardzo fajna jest: dobra noc dookoła.
Dalej, w rymowance, pachnie przekupczym oszukaństwem.| I już lecą do Ciebie Aniołki,
| Piękne Elfy - wesołe duszki.
| Będą fikać prześmieszne fikołki,
| Będą śpiewać Ci do poduszki.| A gdy zaśniesz już, słodka Księżniczko,
| Ja pogadam z Elfami i z wróżką,
| Które siedzą co wieczór przy Tobie
| Między Misiem a Twoją poduszką.| I poproszę je po cichutku,
| By jak wrócą do swojej krainy
| Poszły tam, gdzie w cudownym ogródku
| Mieszka Król całej elfiej rodziny.| No i w moim imieniu, i w Mamy,
| Niech pokłonią się na krańcach świata,
| Podziękują tam pięknie jak trzeba
| I za Ciebie i za Twego brata...
Dlaczego ?
Po prostu prostu, naiwnie - nie rozumiem.
Dlaczego przekupnym oszukaństwem ?
Fakt -z dobrąnocą miałem kłopot, jakoś poszło. Ale czy reszta jest do d...
Ja jeszcze raz mówię. Dla siebie piszę krótko i do szuflady.
A to jest dla dzieciaków. Po prostu dla dzieci.
Pozdrawiam.
PZ
Ostatnio ogladae przezemnie:
Stardust - Akcja "Gwiezdnego pyłu" rozpoczyna się w wiosce Mur, gdzie życie toczy się od lat w ten sam jednostajny sposób. Mur graniczy z Krainą Czarów, do której wieśniacy dostać mogą się przez otwór w murze podczas odbywającego się raz na 9 lat Jarmarku. Pewnej nocy młody Tristran Thorn obiecuje swej narzeczonej gwiazdkę z nieba. Jednak, by ją zdobyć musi udać się do Krainy Czarów, tajemniczej krainy elfów, wróżek i gobinów, z której nikt jeszcze nie powrócił. 7/10
The Kingdom - Amerykańscy agenci muszą zapobiec planowanemu w jednym z krajów na Bliskim Wschodzie zamachowi bombowemu. Celem zamachowców ma być grupa ich rodaków. Pokonując biurokrację i różnice kulturowe amerykańscy agenci zyskują poparcie lokalnego policjanta, ale sami stają się celem terrorystów. 8/10
The Bourne Ultimatum - Jason Bourne (Matt Damon) wciąż jest ścigany przez ludzi z CIA, którzy zrobili z niego zabójcę. Nadal cierpiący z powodu amnezji i zdeterminowany by ostatecznie rozwikłać zagadkę swej przeszłości kontaktuje się z dziennikarzem Simonem Rossem (Paddy Considine), który śledzi jego historię. Ross zdobył istotne informacje na temat Bourne'a i Treadstone. Nie jest to na rękę agentowi Noah Vosenowi (David Strathairn) pragnącemu stworzyć nową organizację o nazwie Blackbriar, która miałaby kontynuować dzieło Treadstone. Z zamiarem pozbycia się zarówno dziennikarza jak i Bourne'a zanim ujawnią jego plany każe agentce Pameli Landy (Joan Allen) przejąć kierownictwo nad poszukiwaniami. W tym samym czasie Paz (Edgar Ramirez) - jeden z ostatnich żyjących zabójców z projektu Treadstone dostaje od niego rozkaz zabicia Bourne'a i Rossa. 7/10
The Invasion - Film jest przerażającą podróżą do świata, gdzie jedynym sposobem, by przeżyć to nie zasypiać. Tajemniczy wypadek statku kosmicznego prowadzi do odkrycia, że we wraku znajduje się coś obcego. Ci, którzy wejdą z nim w kontakt, zmieniają się w nieoczekiwany sposób. Wkrótce psychiatra stanu Washington Carol Bennell (Nicole Kidman) i jej przyjaciel Ben Driscoll (Daniel Craig) nauczą się szokującej prawdy o rosnącej epidemii: atakuje ofiary podczas snu i zostawia nie zmienionych fizycznie, ale za to przerażająco nieczułych i nieludzkich. W miarę rozwoju infekcji, coraz wiecej ludzi się zmienia i nie wiadomo, komu można zaufać. Teraz jedyną nadzieją Carol jest to, by nie zasnać, dopóki nie znajdzie syna, który może znać sposób jak przerwać niszczycielską inwazję. 8/10[/b]
Claire, ja uwielbiam ten wiersz i zawsze mi się chce płakać jak go czytam."Skórzane gardło anioła", ach...
Adam Asnyk
BAŚŃ TĘCZOWA
Poświęcona F.V.Kvapilowi
Od kolebki biegła za mną
Czarodziejska baśń tęczowa
I szeptała wciąż do ucha
Melodyjne zaklęć słowa.
Urodzona nad wieczorem
Z cichych gawęd mych piastunek,
Spala ze mną, na mych ustach
Kładąc we śnie pocałunek.
I budziła się wraz ze mną,
I wraz ze mną ciągle rosła,
I z kołyski na swych skrzydłach
W jakiś dziwny świat mnie niosła...
Ponad morza purpurowe,
Ponad srebrne niosła rzeki,
Po zwodzonym moście tęczy
W cudowności świat daleki...
Otworzyła mi zaklęciem
Brylantowy w skałach parów
I wkroczyłem raz na zawsze
W kraj olbrzymów, widm i czarów.
I zamknęły za mną wrota
Jakieś wróżki czy boginie,
Więc na całą życia kolej
Szedłem błądzić w tej krainie.
W tej krainie, w której wszystko
Ożywioną bierze postać,
W której każdy głaz ma duszę
I człowiekiem pragnie zostać...
Złotolistnym szedłem gajem,
Gdzie się wszystko skrzy i złoci,
Gdzie zakwita skryty w cieniu
Tajemniczy kwiat paproci.
Szedłem gajem, gdzie dokoła
Śpiewające szumią drzewa,
Gdzie młodości wiecznej źródło
Czyste wody swe rozlewa.
I witały mnie po drodze
Rozmarzone oczy kwiatów,
Co patrzyły tak wymownie
W niezmierzoną przestrzeń światów.
I witały ludzkim głosem
Różnobarwnych ptasząt chóry,
Ukazując dalszą drogę
Nad przepaści brzeg ponury.
Ja słuchałem śpiewnej wróżby
I z ożywczej piłem fali,
I w głąb dzikszej coraz puszczy
Niestrwożony szedłem dalej.
Super
Na podstawie jednego słowa "anastasis" zbudowano naukę o zmartwychwstaniu na Sąd Ostateczny...
Zbudowana olbrzymia piramida , niestety o chwiejnym fundamencie...
Jan. 5:27-29
27. I dał mu władzę sądzenia, bo jest Synem Człowieczym.
28. Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego;
29. I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd.
(BW)
Taki z ciebie apologeta , smoku , ale jakoś "niechcący" umknęło ci , aby przytoczyć znaczenie tego greckiego słowa?
A może zrobiłeś to celowo?
Wszystkie słowa , które przytaczałeś podawałes od razu ich znaczenie.Lecz nie tym razem.Palnąłes tylko od niechcenia "zmartwychwstanie" i myślisz , że to łyknę?
Dziwne nie sądzicie?
anastasis: gr: powstanie, podniesienie; zbudzenie się (ze snu) ; wskrzeszenie , zmartwychwstanie
Zmartwychwstanie to ostatnie z możliwych tłumaczeń tego słowa. Przepisałem to "jak leci" , możecie sprawdzić.
Hebr. 11:35
35. Kobiety otrzymały z powrotem swoich zmarłych przez wskrzeszenie; inni zaś zostali zamęczeni na śmierć, nie przyjąwszy uwolnienia, aby dostąpić lepszego zmartwychwstania.
(BW)
Niesamowity chyba zbieg okoliczności , że słowo te jest użyte w wersecie , który przytoczyłem w odpowiedzi na pytanie brata Jarka.
To , że uwyto tego słowa , to jeszcze nie znaczy , że chodzi o te same zmartwychwstanie , co dotyczy Kościoła. Jak widać w tłumaczeniu , które podałem , to może oznaczać zbudzenie się ze snu.
Czy , aby wyjść z krainy umarłych , to trzeba zmartwychwstać?
1 Sam. 28:15
15. Zatem rzekł Samuel do Saula: Przecz mi nie dasz pokoju, wzbudzając mię? Odpowiedział mu Saul: Jestem uciśniony bardzo, gdyż Filistynowie walczą przeciwko mnie, a Bóg odstąpił odemnie, i nie odpowiada mi więcej, ani przez proroki, ani przez sny; przetoż przyzwałem cię, abyś mi oznajmił, co mam czynić.
(BG)
To jak jest w końcu.Samuel zmartwychwstał na polecenie wróżki w komitywie z demonem?
Zobaczcie , że wyszedł z krainy umarłych , porozmawiał sobie z Saulem i wrócił z powrotem.
Czyli jak to zrozumieć ?
Zmartwychwstał , umarł i znowu czeka na zmartwychwstanie?
Chyba nie...
Czytaliście w Piśmie , że to Jezus jest "Pierworodnym z umarłych".
Czy wobec tego umarli , aby wyjść na sąd muszą zmartwychwstać , czy po prostu zostaną obudzeni ze snu śmierci i wypuszczeni z więzienia na rozprawę sądową?
To , że wychodzą z Hadesu i z "morza' jeszcze nie znaczy , że będzie wszystko super...
Nowość! [gdybym nie napisała tego jedno pod drugim to byście nie widziały/li]
Dziś [XP] wymyśliłam nowe Anime/Mange [jeszcze nie wiem, ale będe informować o nowościach dotyczących tego.]
Momo mosaicland
Jedenastoletnia Momo Koimichi Mieszka w Japonii od pięciu lat. [Przed przeprowadzką mieszkała w Korei.]
Pewnego dnia wykończona po dniu nauki zasypia w swoim pokoju. Pojawia się w świecie którego wszyscy nazywają: Szklane Niebo. Na początku nie wierzy własnym oczom, bo uważa że to zwykły sen. Jednak następnej nocy, okzauje się, żę do tej krainy można dostać się tylko śniąc, i dlatego mieszkańcy są bespieczni.
Mieszkają tam driady, elfy i wróżki. Jednak, pewnego dnia, pękł portal z mozaiki i do świata zaczeły wchodzić inne, dziwne stwory. Teraz Momo utrzymała zadanie by znaleść wszystkie części mozaiki, by znów zapanował pokój. dostaje do pomocy elfa o wielkości dłoni i imieniu Yume[Yume jest z nią ii w normalnym świecie i Szklanym Niebie]. Każdego wieczoru Momo i Yume zasypiają trzymając okruszek mozaiki. W ten sposób mają pewność, że pojawią się w szklanym niebie.
Momo przemienia się automatycznie w czarodziejkę, i razem z Yume szukają zjaw, które powstały przez kawałki moziki.
___
Jak ktoś czego nie rozumie, [bo chyba nie za bardo zrozumiale napisałam] to sie dopytać.
Galeria Momo:
Po transformacji:
Po transformacji z ulepszeniem [ulepszenie pozwala jej używać skrzydeł XD i ma więcej zaklęć] Co do włosów to przed transformacją jak rozpusci to takie właśnie ma, tylko żę grzywka inna:
I teraz kilka fotek z normalnego świata
Deszczowy dzień:
Jak grała aniołka w przedstawieniu wigilijnym XD [bardzo chce być aktorkom więc sie bardzo wczuwa w role XD]:

KAIN
<Mimo krzyku jaki wydałeś z siebie po nagłym przebudzeniu nie obudziłeś kobiety. Póki co śpi spokojnie, lecz zdajesz sobie sprawę, że to już może nie długo potrwać. W pokoju panuje mrok, a jedynym źródłem nikłego światła jest żarzące się w kominku drewno. Uspokoiłeś swe myśli i ponownie zasnąłeś zanurzając się w krainie snów Morra. Niestety nie trwało to długo, ponieważ ze snu wyrwały Cię krzyki i pojękiwania Jeanne. Spojrzałeś się na łoże. Młoda kobieta szamocze się i krzyczy, lecz z pewnością przez sen.>
-Nie proszę...zostawcie mnie...Hrabino błagam pomóż mi!- Jeanne cały czas to powtarza. Dostrzegasz, że po jej skroniach spływają łzy, a czoło jest zroszone potem.>
HITOMI
<Aleksander na Twoje dociekliwe pytania odpowiedział tylko mrugnięciem i „Powiem Ci później.”, a następnie się uśmiechnął. Porwałaś Violettę i wyrwałyście się trochę do przodu, tak by waszemu towarzyszowi to nie przeszkadzało i by nie słyszał.>
-Niestety nie widziałam, gdyż zanurzyłam się w swych marzeniach, ale to cudownie. Chyba z Tobą flirtuje, lecz to okaże później. Na pewno da Ci jakiś znak, że pragnie się do Ciebie zalecać. <Konspiracyjnie szeptasz z Violettą. Jednak na Twoją uwagę o owadach spogląda na nie i się uśmiecha.> Tak! Są prześliczne...
<Idąc i rozmawiając między sobą nawet nie dostrzegłyście jak przeszliście już całą drogę i zjawiliście się znów przy wodospadzie. Rozłożono tuż przy tafli jeziorka przepiękny borowy koc z kaszmiru, który jest haftowany złotymi nićmi, wzdłuż brzegów, w małe wróżki ze skrzydełkami. Na nim postawione są srebrne misy z owocami (jabłka, winogrona i jakieś egzotyczne) i srebrne talerze wraz z sztućcami dla was. Koło głazu stoi czterech mężczyzn, trzech z nich to służący odziani w czarne liberie oraz białe peruki, natomiast czwarty jest kucharzem. Nad ich głowami, na omszonym głazie, siedzi z mandoliną przystojny leśny elf o długich białych włosach. Ma na sobie jedwabną białą koszulę i, z tegoż samego materiału, granatowe spodnie. Po tafli jeziorka pływają świece, które są również porozkładane wokół koca, nadając, swą poświatą, temu miejscu magii. Aleksander zbliża się do was.>
-I jak moje panie? Czy opowiada wam kolacja zaserwowana na kocu, czy mam kazać sprowadzić stół z pałacu? Mam nadzieję, że podoba się wam...
-Podoba?! To mało powiedziane! Tu jest przepięknie....-pisnęła napawająca się widokiem Violetta.- Co o tym sądzisz?- Zwróciła się do Ciebie.
Ref : Zabij mnie stwórco wszystko mogący
Trawi mnie od wewnątrz ogień palący
Zabij mnie natychmiast...proszę
Ja mam dość życia ja już siebie nie znoszę
Odwagi mi brakuje żeby to skończyć
Naciśnij przycisk który mnie wyłączy...
Dzień jest ponury sięgam po pasek od spodni
Zakładam go tak jak inni modni
Tylko że ja robię to w innym celu
Przecież co roku zabija się wielu
Będe kolejną ofiarą psychiki
Ciągłego stresu i wszechobecnej krytyki
Na wysokościach będe wisiał się gibał
ÂŚwiat mi będzie przed oczami migał
Beztroskie wspomnienia
Z krainy bez cienia
Ludzie którzy przez moje życie się przetoczyli
I ci co się martwią co robie w tej chwili
Wszyscy oni w przeklętej pogoni cały czas zajęci
Nie mają czasu lub po prostu chęci
By zająć się drugim człowiekiem
Dlatego na to śmierć jest najlepszym lekiem...
Ref : Zabij mnie stwórco wszystko mogący
Trawi mnie od wewnątrz ogień palący
Zabij mnie natychmiast...proszę
Ja mam dość życia ja już siebie nie znoszę
Odwagi mi brakuje żeby to skończyć
Naciśnij przycisk który mnie wyłączy...
Samobójstwo pociąga każdego
Człowieka zagubionego i nieszczęśliwego
Gdy nadchodzą sny czarne omamy
Od początków istnienia z tym się zmagamy
Â?ycie to nie iluzja nie Copperfield'a sztuczki
Nie labirynt fauna nie elfy i wróżki
Â?ycie to zmaganie się z samym sobą
Ze swoją niedoskonałą nie do zniesienia osobą
Jeżeli nie potrafisz się z życia cieszyć
To lepiej uważaj żeby się nie powiesić
Nawet jeżeli będziesz miał chwilę radości
To pamiętaj że psychika jest punktem słabości
Brak oparcia w drugiej osobie
Doprowadza do tego że wielu znajduje się w grobie
Chwilę załamania tną twe ciało jak noże
Ja proszę jeszcze raz zabij mnie Boże...
Albo zmień ten świat w taki jaki kiedyś był
To może wtedy będę jeszcze żył…
[ Added: 2007-06-14, 22:19 ]
No bo w wypożyczalniach mają najczęściej samą tandetę dla domatorów z obsesją na punkcie cipki :))) I nie ważne dla nich w jakim kontekście jest ona pokazywana, ważne że widać :)))
Mała podpowiedź: nie jest możliwe zorientować się w wypożyczalni bo okładki filmów często są mylące a nawet nie przedstawiają osób występujących w filmie :)) Wyszukiwać opisy filmów najłatwiej i najszybciej w necie. Ze starszych filmów, które mogą być w wypożyczalniach, to na przykład:
DreamQuest - Władca snów
"Oto erotyczna odpowiedź na należące do głównego nurtu filmy fantasy. Dzięki Dream Quest trafiamy do krainy pełnej centaurów, koziorożców, wróżek, trolli i innych baśniowych stworzeń, poznając przy okazji nie pokazane w Willow aspekty ich życia prywatnego! Jenna Jameson gra w Dream Quest Sarę, pewną siebie i piękną (jakże mogłoby być inaczej!) blondynkę, która prowadzi ustabilizowane i nudne życie. Marzy o czymś więcej, o przygodzie, która zaprowadziłaby ją do świata fantazji i seksu. Dzięki wróżkom trafia do takiej baśniowej krainy, gdzie ulegnie najdzikszym pokusom, a następnie będzie musiała walczyć o przyszłość całej tej krainy. Rządzi nią zły Vladimir, który wraz z całym swoim haremem niewolnic pragnie zmienić te opływające niegdyś mlekiem i miodem ziemie w ponure piekło."
A wracając do kręcenia własnych produkcji. Kolejny kierunek w jaki można pójść to jeden z moich ulubionych gatunków: przeróbki słynnych filmów :) Na przykład:
Mechaniczna pomarańcza (Clockwork Orange, reż. Stanley Kubrick, wyst. bardzo młody jeszcze wtedy Malcolm McDowell!):
i jej erotyczny odpowiednik - tylko nie śmiejcie się z podtytułu jaki nadano filmowi we Włoszech:
Piszcie jakie jeszcze słynne filmy chcielibyście zobaczyć w wersji porno?

data premiery: 2006-07-14 (Polska) , 2005-12-15 (Świat)
reżyseria Kaige Chen
scenariusz Kaige Chen
zdjęcia Peter Pau
muzyka Klaus Badelt
od lat: 15
czas trwania: 128
Opis:
Chiny. Odległe czasy nieustannych wojen. Kraina, w której bogowie i ludzie żyją obok siebie. Osierocona dziewczynka przemierza bezkresne przestrzenie. Na swej drodze spotyka wróżkę, która odsłania przed nią perspektywę zostania piękną Księżniczką za cenę złożenia przysięgi, która pozbawia ją możliwości życia z ukochanym mężczyzną. Dziewczynka zgadza się, ale kiedy dwadzieścia lat później, już jako Księżniczka, zostaje wciągnięta w wir dramatycznych wydarzeń, przekonuje się, jak bardzo pochopną decyzję wówczas podjęła. Kraj ogarniają wyniszczające wojny, a ona sama uwięziona zostaje na dworze nikczemnego Księcia. Na ratunek spieszy jej Niewolnik, dzielny wojownik znany z niezwykłej zdolności prześcigania wiatru. To on podejmie się próby zmiany jej losu. Pokaże jej, że siła miłości może zmienić mroczne przeznaczenie.
Obsada:
Dong-Kun Jang .... Kunlun
Hiroyuki Sanada .... General Guangming
Cecilia Cheung .... Princess Qingcheng
Nicholas Tse .... Wuhuan
Ye Liu .... Snow Wolf
Hong Chen .... Goddess Manshen
Cheng Qian .... The Emperor
Dane techniczne:
Aspect Ratio.: [x] 16:9 [x] PAL
Resolution...: 640*272
Video Codec..: XviD 1.1.0
Video Bitrate: ~860 kb/s
Audio Codec..: [x] MP3 VBR
Audio Bitrate: 128-160 kb/
CD 1
ed2k://|file|a4o-promiste-xvid.www!OSIOLEK!com.avi|733835264|0E8DD091700B98805A825E690C561B6C|/
"Nowy" a ĂŠcrit dans le message news:
| "Nowy" a ĂŠcrit dans le message news:
| ***
| - A czy jesteś moją Księżniczką ?
| - Tak !
| - To księżniczki już śpią o tej porze.
| Będzie moja Księżniczka już spać ?
| - Tak !
| - No to śpij i ja też się położę...
| I opowiem Ci bajek tysiące, piękne Elfy do snu Ci przywołam.
| - Będzie moja Księżniczka już spać ?
| - Tak !
| - No to śpij, dobra noc dookoła.| dotąd jest ładnie, bardzo fajna jest: dobra noc dookoła.
| Dalej, w rymowance, pachnie przekupczym oszukaństwem.| I już lecą do Ciebie Aniołki,
| Piękne Elfy - wesołe duszki.
| Będą fikać prześmieszne fikołki,
| Będą śpiewać Ci do poduszki.| A gdy zaśniesz już, słodka Księżniczko,
| Ja pogadam z Elfami i z wróżką,
| Które siedzą co wieczór przy Tobie
| Między Misiem a Twoją poduszką.| I poproszę je po cichutku,
| By jak wrócą do swojej krainy
| Poszły tam, gdzie w cudownym ogródku
| Mieszka Król całej elfiej rodziny.| No i w moim imieniu, i w Mamy,
| Niech pokłonią się na krańcach świata,
| Podziękują tam pięknie jak trzeba
| I za Ciebie i za Twego brata...Dlaczego ?
Po prostu prostu, naiwnie - nie rozumiem.
Dlaczego przekupnym oszukaństwem ?
witaj Piotrze,
Wielki to temat i niekoniecznie o poezji. Użyłem specjalnie dziwoląga
'przekupczy' nie 'przekupny', aby załagodzić zarzut, ale widać sprawa jest
delikatna, a mnie i tak się wydaje, że dzieci nie powinny być wymówką ;)
Fakt -z dobrąnocą miałem kłopot, jakoś poszło. Ale czy reszta jest do d...
Życzę Ci wielce tego typu kłopotów ;-) Twoja 'dobra noc dookoła' jest jedyna
w swoim rodzaju i zaciąga od niej poezją.
Takich bajek, że (jak 'będziesz grzeczny' albo i nie, to) przybędą aniołki
głaszczące po główkach, moim zdaniem, nie powinno się opowiadać dzieciom,
ale to tylko moje zdanie.
Zwłaszcza ostatnia strofa brzmi nieznośnie "pouczająco" i "wskazująco" w
kierunku, gdzie prawda i wartości. Pamiętam i mierzi mnie do dzisiaj, gdy
wspominam jak musiałem kaszkę zasuwać, po łyżce za każdego w rodzinie.
...
Kiedyś będzie... a może nie będzie
że mama i tata
że już wiadomo jak jest dobrze
i tylko nie wiadomo czemu jest źle itd.
a maszyna się kręci
bo śrubki wygodne.
w.
Ja jeszcze raz mówię. Dla siebie piszę krótko i do szuflady.
W to akurat nie wierzę :-)
A to jest dla dzieciaków. Po prostu dla dzieci.
Wielką odpowiedzialność na siebie przyjąłeś :-)
Dzieciaki, to ludzie przede wszystkim, nawet jeśli po prostu. Wiem co mówię
;-)
Twój poprzedni wiersz o śniegu, bardzo mi się spodobał :-)
Pozdrawiam.
PZ
Także pozdrawiam :)
waldek
Nie jest źle. Atari co prawda upuściło pałeczkę, i na razie cicho jest, nikt się nie zgłasza jako następny w sztafecie, ale nie jest źle. Przynajmniej tak twierdzi American McGee. Plotki co do wstrzymania prac nad projektem Oz okazały się być tylko plotkami – gra istnieje i z pewnością trafi na półki, jeżeli tylko uda się przekonać któregoś z wydawców, że warunki i żądania pana „amerykańskiego” mają pokrycie w rzeczywistości. A tak przy okazji – gość naprawdę ma na imię American – jego rodzice byli hipisami i zażywali różne dziwne rzeczy przed, po i w trakcie, i stąd to niecodzienne imię. Przynajmniej oryginalnie, nie?
Tak naprawdę to już pierwsza własna produkcja McGee miała się rozgrywać właśnie w świecie Dorotki i Czarnoksiężnika z krainy Oz. Jednakowoż prawa do książek Franka Bauma, na których oparty jest słynny film, były jeszcze kilka lat temu zastrzeżone i trzeba by słono płacić za licencję, zwłaszcza jeżeli chciało się ją potraktować w tak obrazoburczy (i świeży) sposób. Dlatego American wziął na warsztat Alicję z Krainy Czarów, bo była za darmo. I wyszło coś. Przez duże CO. Może nie tytuł wiekopomny, przełamujący schematy i te de, i te pe, ale gra, w którą warto było zagrać choćby dla niesamowitej oprawy graficznej, unikalnego stylu i odmiennego podejścia do literackiego pierwowzoru. No, ale minęły cztery lata od premiery American McGee’s Alice, a od dwóch już słyszymy o Oz.
I tak po prawdzie to słyszymy bardzo niewiele. McGee stwierdził w jednym z wywiadów, że nie ma zamiaru dzielić się informacjami, wypuszczać filmów, trailerów i ton screenshotów. Według niego taka zadyma marketingowa podsyca jedynie apetyty graczy, którzy tak się nakręcają, że gdy już dostaną grę do ręki, to w żadnej mierze nie może ona sprostać ich rozbuchanym oczekiwaniom. I są niezadowoleni. Też racja.
No, ale co wiemy o American McGee Oz? Akcja gry toczy się przed tym wszystkim co Baum opisał w tuzinie swoich książek. Oz to pole bitwy, takie Verdun rozciągające się na setki kilometrów we wszystkie strony. Gruzy, leje po bombach, spalone lasy i góry trupów. Trwa wojna. Czarodzieje zaatakowali z zaskoczenia, zsyłając ogniste deszcze na miasta Munchkinów, smagając je tornadami i niwecząc trzęsieniami ziemi. Zaatakowani najpierw poddali się niszczycielskiej sile, ale już wkrótce odpowiedzieli własną. Ich potężne parowe machiny bojowe natarły na zamki Czarodzejów i obróciły je w perzynę. Starcia armii trwały przez wiele lat, wykrwawiając Oz do granic możliwości, zwłaszcza że do walki włączyły się także Wróżki, dawniej strażniczki dobrobytu krainy. Ich moc cięła ziemię jak nóż, a całe tysiące wojowników połknięte zostały przez nienazwane głębie. I gdyby nie Władcy Nocy kraina Oz stałaby się ziemią duchów, wymarłym krajem, w którym piach dziejów zasypałby pozostałości wojny, która zniszczyła wszystko. Władcy za pomocą Magii Snów sprowadzili do Oz człeka z lądu odległego, Mesjasza, który miał zaprowadzić pokój pomiędzy zwaśnionymi stronami. Późniejszego Czarnoksiężnika z krainy Oz...
Gameplay w Oz ma być rozwinięciem tego, co znamy z Alice. Znaczy się, będziemy mieli tu do czynienia z grą typu action/adventure w widoku z osoby trzeciej. Tym razem gra ma być bardziej otwarta, gracz ma mieć więcej wolności, więcej wyboru – autorzy podsuwają tu za przykład GTA3. Oczywiście, główna linia fabuły (nawiązująca do książek i znanych bohaterów... częściowo) będzie jednak liniowa tak jak trzeba i w ogóle. Wolność osiągnięta zostanie przez upstrzenie scenariusza opcjonalnymi, nieobowiązkowymi questami i queścikami.
Jeżeli chodzi o oprawę graficzną, to odpowiada za nią tajemniczy silnik drugiej-generacji, licencjonowany od równie tajemniczej firmy. No i to tyle, bo przecież z tego jednego screena wiele nie wywnioskujemy, a i American McGee był jakoś oszczędny w słowa gdy w trakcie wywiadów pytano go o wizualia. Jednego tylko możemy być pewni – będzie niesamowicie. W Alice McGee pokazał, że jego grafików stać na stworzenie naprawdę artystycznej oprawy wizualnej i raczej nie ma co wątpić, że tym razem mogłoby być inaczej.
No i jak to będzie? Ano, nie wiadomo. American podpisał już kontrakty na trzy filmy z „jego wersją” krainy Oz, niedługo zostanie wydana książka, dostępne są już też wysyłkowo figurki bohaterów, ba, nawet „papierowe” RPG się kroi. I tylko gry jakoś ni ma. Znaczy się, jest, ale... ano właśnie.
A byłoby diabelnie miło, gdyby premiera miała miejsce jeszcze w tym roku...
Większość z nas umieszcza Elfy w świecie fantastyki, Tolkienowej wyobraźni. Żyją one w snach i wyobraźni małych dzieci, które traktują je jako małych pomocników. Ale czy te magiczne małe istoty mają jakąś podstawę w rzeczywistym świecie? Legendy o krasnoludkach, elfach i zaczarowanych krainach znane są na całym świecie. Sławne kanony skandynawskiego folkloru, bogatego w dobre duszki irlandzkiej tradycji ludowej i innych psotnych elfów, których egzystencja zbiega się głównie do literackiej fikcji. Jednak są liczne przekazy i doniesienia przez zaskoczonych ludzi z całego świata, ludzi którzy mają w swej kulturze podobne legendy.
Większość "dowodów" tych małych humanoidalnych istot pochodzi ze świadectw naocznych świadków. Spotkanie z elfem zwykle występuje w czasie, kiedy elf zbliża się do domu i prosi o jedzenie lub ochronę. Jeżeli mieszkańcy odmawiają spełnienia żądania elfa, on przynosi nieszczęście chciwej osobie. Mówi się jednak, że elfy, ogólnie rzecz ujmując, unikają kontaktu z ludźmi. Większość legend o tych istotach ogranicza je do głębokich lasów, gdzie prowadzą samotną i tajemniczą egzystencję.
Uparte świadectwa tych, którzy twierdzą, że spotkali elfa w lasach są tak fantastyczne, że podciąga się je pod halucynacje lub bajki. Jednak świat nauki i archeologicznych odkryć skłania człowieka do choć minimalnej zadumy nad tą tematyką.
MUMIA Z WYOMING
Na znalezisko natrafiono przypadkowo w 1932 roku, 60 mil od Casper, Wyoming (USA), podczas wysadzania skał dynamitem. Kiedy Cecil Main i Frank Carr wysadzili część zbocza góry, a kurz całkiem opadł, zauważyli małą jaskinię. Miała ona 15 stóp długości i 4 stopy wysokości i została całkowicie zapieczętowana od świata zewnętrznego przez grubą warstwę kamiennej ściany. To, co zobaczyli wewnątrz zaskoczyło ich całkowicie. Poszukiwacze złota odnaleźli mumię mającą 14 cali wzrostu. Mumia znajdowała się w pozycji siedzącej, miała skrzyżowane nogi, a ręce spoczywały na kolanach. Miała ona płaski nos, niskie czoło i szerokie, cieniutkie usta.
Mumia została wystawiona na pokaz i szybko zjechali się naukowcy z całego świata. Przez pewien czas twierdzono, że jest to żart do momentu, kiedy mumia została prześwietlona rentgenem. Ukazał się doskonale wykształcony ludzki szkielet. Testy ujawniły, że osobnik został zabity, jego kręgosłup był uszkodzony, obojczyk złamany, a czaszka rozbita przez ciężkie uderzenie. Naukowcy zdołali oszacować, że jest to mumia dorosłego osobnika, który miał w przybliżeniu 65 lat w czasie jego śmierci. Jedyne, co nie pasowało do wieku, to zbyt dobry stan uzębienia mumii. Pewni antropolodzy twierdzili, że jest to mumia chorego dziecka. Sprawa jest dość intrygująca, gdyż na tych terenach można usłyszeć legendy o "małych istotach".
Ustne przekazy wielu amerykańskich plemion, Arapaho, Sioux, Cheyenne, Crow, mówią o "małych ludziach", którzy mieli tylko od 20 cali do 3 stóp wzrostu. W pewnych plemionach te istoty znane były jako "mali zjadacze ludzi", w innych twierdzono, że były one duchami i uzdrowicielami. Niektórzy wierzyli, że mali ludzie posiadali magiczne moce i byli podobni do karzełków i wróżek. Legendy o nich były doskonale znane wśród Indian na długo przed przybyciem Europejczyków.
Jedno małe plemię Indian Shoshone (Wyoming), znani jako Nimerigar opowiada legendę o małych ludziach atakujących ich małymi łukami i zatrutymi strzałami.
Na najbardziej spektakularne i kłopotliwe znalezisko natrafiono w górach Pennine, wschodniego Lancashire. Odkryto setki małych narzędzi wykonanych z krzemienia. Wszystkie liczyły sobie nie więcej niż pół cala długości. Wśród małych narzędzi były skrobaki, wiertarki i noże w kształcie półksiężyca. Mistrzowskie wykonanie takich narzędzi wzbudzało podziw i trzeba było oglądać je pod lupą. Dlaczego tak małe? Czy te narzędzia zostały wykonane przez równie małych ludzi? Podobnie jak w powyższym przypadku, miniaturowe narzędzia były odnajdywane na całym świecie.
Źródło: dziwnyswiat.com
Muszę się przyznać, że pisałam kiedyś wiersze. Kiedyś. Niestety głowa już nie ta xD
Oooh~. To są stare wiersze. BARDZO stare.
~*~
Nosi klejnoty drogocenne,
Odziana w czerwień i złoto,
Chwalona i kwieciem obsypywana,
Czasem fałszywa...
Kusi i mami,
Mąci w głowie,
Myślisz już tylko o niej -
O miłości.
Raz błogosławiona,
Raz przeklęta zranionym sercem,
Wyciąga już po Ciebie ręce,
By męczyć lub uszczęśliwiać.
I nigdy nie wiadomo,
Czy to ta -prawdziwa.
~*~
Odejdę stąd - daleko stąd,
Tam gdzie cisza, spokój jest,
Odejdę tam gdzie leży
Stary, leśny staw
Odejdę stąd - daleko stąd,
Gdzie wróżki i koboldy spotkam,
Odejdę tam gdzie leży
Stary, leśny staw
Odejdę stąd - daleko stąd,
Gdzie już nie będzie trosk,
Odejdę tam gdzie leży
Z brzóz magiczny krąg
Odejdę stąd - daleko stąd,
Gdzie nowa przygoda czeka,
Odejdę tam gdzie leży
Z brzóz magiczny krąg
Odejdę stąd - daleko stąd
Gdy koniec już nastąpi,
Odejdę tam by nie powrócić już,
Tam leży stary, leśny staw!
<nie podobał się mojej przyjaciółce, która powiedziała, cytuję, "Nie i już. ", ale cóż. temat jest, postów mam mało. się pochwalę xD>
~*~
Powiał letni wiatr,
I osuszył łzę,
Toczącą się po moim policzku.
Powiał jesienny wiatr,
I zwiał wszystkich,
Trosk i smutków smak.
Powiał zimni wiatr,
I zmroził serce,
Skuł go ldem i odszedł.
Poiał wiosenny wiatr,
I przyniósł,
Chwilową ulgę mej ugręczonej duszy.
~*~
I nie chcę żyć,
by cierpieć
I nie chcę być,
by płakać
I nie chcę,
nie chcę,
nie chcę!
Umierać...
<małe, stare, krótkie i bez sensu. ale cóż, taki był wiek xD>
~*~
<szuka zeszyciku z wierszami. o, ho, ho! mój pierwszy wiersz. tak, ten NAJSTARSZY>
Dlaczego, gdy tak leżę w ciemnościach,
niebo, choć zawsze pełne gwiazd,
tej nocy nie ukazuje żadnej z mych błyszczących przyjaciółek...?
Może nie chce uchylić rąbka swej tajemnicy?
Ja nie chcę jej znać... Ja chcę widzieć ten migoczący blask!
Blask tych jedynych...
Dzięki którym marzę,
dzieki którym mam prawo śnić...
Które dają mi poczucie, że jednak warto żyć...
<no comments>
~*~
Jestem zmęczona...
Chcę odpocząć- Odpocząć od wszystkich trosk
I nie pamiętać, że jutro czekają następne...
Chcę spać- Powoli zanurzyć się w krainę snów,
Odpłynąć by zostać tam na zawsze...
Bez trosk, smutków... Bez uczuć.
By wreszcie dać odpocząć mojej głowie,
Głowie ciężkiej od nadmiaru myśli
Sen bez snów...
To mnie czeka. No i jeszcze pustka...
W sercu i w umyśle...
<drugi wiersz w mojej karierze... T_T>
~*~
Zwracam się do nieba i ziemi.
Do nieba, które nosi na swym łonie gwiazdy,
Do ziemi, która mnie zrodziła.
Zwracam się do ognia i wody.
Do ognia co rozpala,
Do wody co studzi i uspokaja.
Zwracam się także do powietrza,
które wypełnia moje piersi.
Zwracam się o miłość-
taką, co wypełni moje serce.
<i ostatni wiersz w mojej karierze. specjalnie ulubowany przez moją inną przyjaciółkę. nawet się podzieliłam nim z innymi ludźmi w wolne sobotnie popołudnie spisując go na murze przy Przypadku xD>
Więc tak. Proszę o szczere komentarze. Dokładnie takie jak były w przypadku mojej przyjaciółki (tej przy wierszu ze stawem xD). Podoba się? Powiedzieć co i dlaczego. Nie podoba się? Perfidnie wytknąć błędy.
A teraz idę się schować. I nie oczekiwać mnie przez następny miesiąc. A jak już przyjdę to w ciemnych okularach i kapturze
cos pusto........
eleonorcia, ja nie znam...ale bardzo prosze wrzuc cos jesli mozesz
Dobranocka
Wszystkie Dzieci - te duże i małe
Bez względu na rasę, czy czarne czy białe
Chcą dobranockę przed snem usłyszeć
By później spać w spokoju i ciszy
Posłuchaj uważnie więc Dziecię Drogie
Co do powiedzenia mam teraz Tobie ...
Wszystkie wróżki, trolle i skrzaty
Każdy pajacyk i miś uszaty
Duże słoniki i mała mrówka
Wszystkie szepcą Ci teraz czułe słówka
Każde z Osobna i Wszystkie Razem
Życzą tej nocy spełnienia marzeń
Wsuń ciałko swe pod ciepły koc
Cicha i spokojna będzie ta noc
Swą główkę na miłej podusi połóż
Wysil wyobraźnię i starań dołóż
Bo ta noc będzie wspaniała
Więc spij spokojnie teraz ...
Śpij już słodko,
Zaszło słonko.
Gwiazdki świecą,
Z nieba lecą.
Patrzą boczkiem,
Mrugną oczkiem.
Cicho grają
I się uśmiechają.
Aniołki na nich zasiadają
I do snu Tobie śpiewają,
Więc już cicho pośród nocy;
Zamknij oczka,dobrej nocy!
Dobranocka 2
"Gdzie przychodzi ukojenie
I marzenia się spełniają
A gdy przyjdzie przebudzenie
Nocne elfy uciekają.
Wszystkie dzieci już zasnęły
W kolorowych snu poduszkach
A Ty, czemu jeszcze nie śpisz?
Proszę, kładz już się do łóżka.
Wiesz "gwiazdeczka" Tobie dzisiaj
Piękna bajkę wnet opowie
Swoim szeptem czarodziejskim
Porwie Cię w krainy nowe."
Ty przychodzisz jak noc majowa...
Biała noc, noc uśpiona w jaśminie...
I jaśminem pachną twe słowa...
I księżycem sen srebrny płynie...
Kocham cię...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tyle co prawie nic...
Najwyżej wiosenną zieleń...
I pogodne dni...
Najwyżej uśmiech na twarzy...
I dłoń w potrzebie...
Nie obiecuję ci wiele...
Bo tylko po prostu siebie...
Jak powietrze.
Jak dziurę w starym swetrze.
Jak drzewo na polanie...
Po prostu kocham cię... kochanie.
Czy pozwolisz, że ci powiem...
W wielkim skrócie i milczeniu...
Że ci oddam i otworzę...
W ciszy serc, w potoków lśnieniu...
Słowa dwa przez sen porwane...
Przez noc ukryte... przez czas schwytane...
Słowa dwa, co brzmią jak śpiew,
dwa proste słowa.... kocham cię.
/Boleslaw Lesmian/
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Wartość uśmiechu …
Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serce.
uśmiech bogaci obdarzonego
nie zubożając dającego….
Nie trwa dłużej niż chwila,
ale jego wspomnienie
zostaje na długo…
Nikt nie jest tak bogaty,
by mógł nim pogardzić,
ani tak ubogi,
by nie mógł nim darzyć…
Uśmiech niesie radość w rodzinie,
umacnia w pracy, świadczy o przyjaźni.
uśmiech podnosi na duchu zmęczonych,
leczy ze smutku.
Gdy więc napotkasz kogoś
o twarzy ponurej,
obdarz go hojnie uśmiechem,
któż bowiem bardziej go potrzebuje
niż ten, kto nie potrafi go dawać ?
..Najpiękniejsze jest to czego nie ma, na co czekasz i tęsknisz od lat. Bo najpiękniejsze są w życiu marzenia i bajkowy kolorowy świat.
Gdy doczekasz się marzeń spełnienia, nie będą one jak we śnie bo najpiękniejsze są w życiu marzenia, te które maja spełnić się...
Wiec nie szukaj kogoś z kim możesz być, ale kogoś bez kogo nie potrafisz
żyć.
Nie szukaj wiec kogoś z kim bez marzeń będziesz żyć, ale kogoś z kim będziesz o marzeniach śnic....
NIKT NIKOGO NIE TRACI,
BO NIKT NIKOGO NIE MOżE MIEć NA WłASNOść.
PRAWDZIWE PRZESłANIE WOLNOśCI:mieć najważniejszą rzecz na świecie ale jej nie posiadać.<Paulo coehlo>
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Nie widzę potrzeby wypisywania świąt - co najwyżej krótko wspomniane, jak się świętuje danego Innego.
toż samo mialem na mysli :]
z tym forgotten, hmmm, masz racje kenn... poniekąd heh. wydaje mi sie ze pomysl z tym czarm kocim chodem itp jest bardzo ciekawy i nadaje klimaciku, taki drobiazg, a dla mnie przynajmniej jest jak przyprawa w posiłku.
zdolności dla profesji amgicznych któe znajdują się w Drussie Legendzie:
* opuszczanie fizycznego ciała, dające możliwośc podróżowania poprzez świat w sesnie przestrzeni, podrózowanie do krainy umarłych, piekieł itp.
* wnikanie w umysły ludzkie, zwierzęce itd, manipulowanie nimi. osiągane również przez opuszczenie fizycznego ciała
* leczenie zarówno ciała jak i umysłu (również poprzez wniknięcie swym ciałem astralnym w ciało obiektu)
mozliwosci jest wiele, byc moze takze podroz czasowa? wszystko trza by było ładnie poogrniczać, dopuszczać z którymś tam poziomem itd. nie upieram sie ze muszą to być umiejętności, być moze zaklecia. mysle ze jesli dobrze sie to wywazy byłoby wspaniałym dodatkiem do profesji magów, uzdrowicieli.
bestiarium jakowes podrzuce, nie omieszkam, jeno że magisterke skrobie, tak więc nie wiem kiedy
z tymi krasnoludzkimi klanami to pomysł który nie dawał mi spokoju, aż pewnego dnia stworzyłem je dla graczy, z jednej strony faktycznie może to i kombinacja, poza tym moze ktoś mógłby sie doczepić a co inne rasy w takim razie beda miec? zdaje sobie sprawe z tego, jednak ten podział podrecznikowy nie dawał mi zasnąc i stwierdziłem że sympatycznie by bylo, gdyby kazdy klan miał jakies specjlane umiejetnosci z listy, odrózniające go od innych.
fakt, z tymi krasnoludami i ich tajemnicami to problem jednakze nie trzeba wspominac tak wiele o minerałach. średniowiecze juz było bogate w ludzkie pomysły na temat własciwosci minerałów, np.:
* amteyst chronił przed alkoholizmem, szybkim upijaniem sie (w XV wieku wykonywano z niego kielichy, takze dla papiezy )
* magnetyt (tlenek żelaza) był ponoć wykorzystywany za czasów Aleksandra Wielkiego jako ochrona przed złymi duchami
* kryształ górski, wyrabiano z niego szklane kule, miał jakoby wzmacianc dar jasnowidzenia
* staurolit, jego kryształ czasami bliźniakują się pod katem prostym, tworząc krzyże. mowiono na nie lapis crucifer i noszono przy chrzcie. W wirginii zwano je kamieniami wróżek, miały być łżami wrózek które zapłakały dowiedziawszy się o śmierci Jezusa
* szafir, według ezoteryków potrafi leczyć i uszczęsliwiac ludzi (uszczęsliwia jak cholera gdy sie ma go tonami )
* rubin pozostawiony na zwłokach zmarłego mial opozniac procesy gnilne
* hematyt, tamował krwawienie
* selenit, daje mile sny, pozwala jasnowidziec w snach
* minerał który powstawał po uderzeniu pioruna w teren piaszczysty (zapomnialem jego nazywy), noszono aby chronił przed gromami
itd. itp :] można rzucic kilka takowych minerałków, zaś jakieś większe moce pozostawić krasnoludom
jeszcze jedno, moze troche więcej hmm magii runicznej? jest kilka zaklęć związanych z ruanami, ale moze by jakos pogłebić ten temat i wrzucić pare smaczków
pozdrawiam
Cliodna należy do celtyckiego panteonu bogów, jej postać wydaje mi się niezwykle intrygująca. Dlatego też postanowiłam przybliżyć nieco jej obraz oraz przytoczyć jedną z legend, jaką odnalazłam na obcojęzycznych stronach. Ale o tym później.
Na figurkach przedstawiana jest jako piękna, jasnowłosa i krzepka bogini piękności, morza i życia pośmiertnego, lub jak kto woli – „innego świata”. Była ona córką Mannan`a i rządziła „Krainą Przysięgi”, w której nie ma przemocy ani śmierci. Jej imię, które dosłownie znaczy ‘zgrabna’ można spotkać w różnych odmianach: Cliodhna, Clidna lub Cleena. Przedstawiana jest czasem jako córka Geban`a, ostatniego druida w Irlandii. Cliodna posiadała trzy magiczne ptaki: jeden z karmazynową głową, drugi z zieloną, zaś trzeci był jakby nakrapiany złotem. Wszystkie trzy spożywały magiczne jabłka, które dawały im moc leczenia, poprzez słodkie pieśni, które śpiewały. Jeśli o same jabłka chodzi, to miały one srebrne kwiaty, całe zaś były w złocie. Cliodna posiadała również szmaragdowy puchar, który mógł zamieniać wo
dę w wino oraz harfę, która swoją czarującą melodią „uciszała” wszystkie konflikty. Mówiono, że gdy przybiera ludzką postać, wtenczas staje się najpiękniejszą kobietą na Ziemi. Często bierze jakiegoś mężczyznę-śmiertelnika na kochanka. Jednakowoż zakochanie się w Cliodnie oznacza to samo co zakochanie się w śmierci. Gdy brała któregoś z mężczyzn ze sobą, oznaczało to, że osobnik ten już nigdy nie wróci. Świętymi zwierzętami Cliodny są śpiewające oraz nadmorskie ptaki, a jej liczbą jest 9. Plaża jest najlepszym miejscem, gdzie można ją wezwać. Jest wiele legend dotyczących Cliodny, jednakże najbardziej znaną, wśród zainteresowanych tą tematyką rzecz jasna, jest legenda o Fali Cliodny.
… w Irlandii nastały czasy Fianna oraz Ciabhan`a, syna króla Ulster`a, który to przywędrował do kraju Mannana.
Ciabhan był teraz jednym z najprzystojniejszych młodych mężczyzn na Ziemi, tamtego czasu, tak daleko poza innymi synami królów, jak księżyc oddalony jest od gwiazd. Fiann zdecydowanie polubił Ciabhana, jednakże ludność, była nim zmęczona, gdyż nie było pośród nich kobiety, czy to panny czy kobiety zamężnej, która nie chciałaby ofiarować mu swej miłości. I w końcu Fiann musiał go odesłać, przez pełnych obawy i strachu mężczyzn, którzy czuli jak narasta w nich zazdrość.
Więc Ciabhan wyruszył dalej, dopóki nie dotarł do Mielizny Cairn`a, którą to nazywali wówczas Mielizną Silnego Mężczyzny. Krocząc dalej plażą zauważył, ludzi trudniących się pracą nad wąską rufą z miedzi. Zbliżył się do nich, aby chwilę pogawędzić. Po krótkiej wymianie zdań pożegnał się i pozostawił ich przy swojej pracy.
Ruszył dalej plażą, i wtedy dziewięć wielkich, krzyczących fal wzniosło się ponad niego, a każda z nich była wielkości góry. Ogromny strach spełzł na Ciabhana. Czuł się bezradny do czasu, gdy zauważył, nadjeżdżającego co koń wyskoczy, jeźdźca na szaro-czarnym koniu ze złotą uzdą. Nieznajomy zapytał Ciabhana:
- Jaką przewidujesz nagrodę, dla tego który cię uratuje?
- A czy jest coś co mógłbym ci zaoferować? - spytał Ciabhan.
- Tak, oczywiście - odrzekł jeździec. - Możesz zaoferować mi swoje usługi.
Poczym wrzucił go na grzbiet wierzchowca i pogalopowali wzdłuż wybrzeża, mijając Loch Luchra oraz Jezioro Karłów, by ostatecznie dotrzeć do Krainy Przysięgi. Tam właśnie Gebann, najlepszy spośród druidów, przedstawił mu swą córkę Cliodnę, która to jeszcze nigdy nie kochała prawdziwie żadnego mężczyzny. Jednakże, gdy Cliodna zobaczyła Ciabhana, zakochała się w nim od razu, zgadzając jednocześnie na ucieczkę przy jego boku. Tak więc uciekli, statkiem, wraz z pięćdziesięcioma służkami Cliodny. Tymczasem Gebann, gdy odkrył brak córki, wysłał w pościg za nią czterdzieści okrętów i swojego najlepszego ucznia Iuchn`a. Gdy okręty zbliżyły się dostatecznie Iuchn zagrał pieśń dla Cliodny, która sprawiła, że straciła przytomność kładąc się na pokładzie statku. W tym samym czasie, ogromna fala pojawiła się by porwać ją z pokładu i zanieść tam, gdzie było jej miejsce… Do Krainy Przysięgi…
Od tego oto wydarzenia, fala została nazwana imieniem bogini Cliodny o jasnych włosach, która nie pójdzie w zapomnienie.
Spotkałam się jeszcze z inną wersją tej legendy. Otóż zamiast Iuchn`a pojawia się Cailleach, stara bogini, która wysyła swoje wróżki by ukołysały Cliodne w zaczarowany sen, i wysyła falę, pod której ciężarem ma utonąć.
Być może będąc kiedyś na nadmorskiej plaży przypomnicie sobie o tejże bogini, wiatr wyda się wam melodią, pod stopami poczujecie lekkie drżenie piasku a fale morskie zmienią swój wygląd przywodząc na myśl piękną kobietę, kto wie
Kochani !!
Przede wszystkim chciałam Wam bardzo podziękować za to, że przyjęliście mnie do swojego grona i umożliwiliście udział w tym niezwykłym wydarzeniu w Kolonii .
Dzięki Wam uwierzyłam, że istnieją jeszcze ludzie gotowi bezinteresownie służyć pomocą, sercem, i że jednak życie jest nieprzewidywalne i może nas pozytywnie zaskakiwać.
Czy ja kiedyś bym pomyślała,
- że niejaki Markos (znacie Go ? ) "zwerbuje" mnie do Boss'kiej krainy Forum ?
- że pełen zaangażowania Pielgrzym przyczyni się do mojego udziału w bajecznym spotkaniu z Boss'em (w życiu nawet nie śmiałam o tym zamarzyć) ? Dziękuję Pielgrzymie !!
- że i dla mnie Niebiosa przygotowały gwiazdkę ?
- że spotkam tylu fajnych ludzi w jednym miejscu i o jednym czasie ? Ale nie mogło być inaczej, bo magnetyzm i mądrość Boss'a przyciągają tylko takie osoby (myślę tu o naszym Braterstwie).
Koncert w Kolonii był moim pierwszym (i może ostatnim...). (NA PEWNO NIE OSTATNIM - przyp. cenzora )
Pamiętacie, jak Paweł powiedział, że uwierzył w swoją obecność w Madrycie dopiero, gdy zgasły światła? Ja do dziś jeszcze nie wierzę, że widziałam Bruce'a i The E Street Band na "wyciągnięcie PIT-u"... może tak właśnie odbiera się to za pierwszym razem ?
Uważam, że Bruce był w znakomitej kondycji (kasuje niejednego 40.-latka ), emanował energią, kunsztem muzycznym, pieścił nasze uszy niezwykłą siłą głosu. A dźwięki Jego gitary i harmonijki oraz saksofonu Clarence'a powalały. MAJSTERSZTYK !!
Koncert był porywający, barwny, krwisty. ENERGETYCZNY. Jego główni bohaterowie zaprezentowali wysoką klasę i szacunek dla publiczności dając z siebie wszystko. Clarence, pomimo problemów zdrowotnych, z niewiarygodną mocą wydobył z saksofonów ich duszę.
Wzruszyło mnie, że Bruce nie zapominał o ludziach siedzących za sceną. I w ogóle odnosiło się wrażenie, że śpiewa tylko i wyłącznie "dla ciebie".
The E Street Band ze swoim przewodnikiem promieniowali zadowoleniem i humorem. Widać było, że i Oni dobrze się bawią.
Tak szczerze, bez udawania (jak to czyni wielu artystów na użytek publiczny).
Nawet nie jest ważne (choć troszkę żal), że nie zdołałam wszystkiego zobaczyć (bo przy mnie, to każdy jest wysoki ). Najważniejsze, że doświadczyłam na własnej skórze "oddechu" bycia "tu i teraz", r a z e m. Tej elektryzującej atmosfery, gdy muzyka i głos z tysięcy gardeł przeszywa każdą cząsteczkę ciała i duszy.
To był naprawdę... "Magic"zny... koncert.
Te niezwykłe wydarzenia:
- historia z biletem Maćka;
- koszulka dla Pielgrzyma;
- swoisty koncert życzeń, gdy Bruce, jak na zamówienie śpiewał piosenki, których tytuły wykrzykiwaliście za moimi plecami... cieszyłam się Waszą radością...
- zabawna "Santa Claus Is Coming To Town" w mikołajowych czapeczkach;
- i pewnie wiele innych, o których nie mam pojęcia...
Nawet aura dopisała. I niech ktoś jeszcze powie, że "13." jest nieszczęśliwy.
Chyba nikt nie ma już wątpliwości, kto rządzi na rock'owych scenach muzycznych !!!!! Kto jest SZEFEM !!!!!
Nie wiem już, co napisać... słów mi brakuje... Tam trzeba po prostu być !!!!
Jeszcze tylko dziękuję Pielgrzymowi, Darkowi, Maćkowi, Jackowi i Markosowi za sympatyczną podróż pociągami, za wspaniałe opowieści i odprężający masaż przepony od ciągłego śmiechu. Dawno się tak nie ubawiłam.
Dziękuję Darkowi za to, że był tak miłym i opiekuńczym towarzyszem podróży w busie.
Eli przesyłam uściski, bo z tego wszystkiego w końcu się nie pożegnałyśmy i życzę niebiańskich doznań w Londynie.
Mireczko... a Ty mi się natychmiast przyznaj, czy aby nie jesteś jakąś dobrą wróżką ??
A mnie tylko pozostaje teraz marzyć o powtórce. Dobrze, że marzenia istnieją, bo pozwalają nam przetrwać i dają siłę do życia
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i niech Boss będzie z Wami... Blood Brothers'ami !!!
Basia
P.S. Muszę dodać małe uzupełnienie, bo zostałam upomniana przez Cenzora , że nie napisałam o sytuacji bezpośrednio związanej z moją skromną osobą.
Otóż... w pewnym momencie poczułam, że unoszę się do góry (a jak dobrze sobie przypominam... niczego nie brałam ) i ku mojemu zaskoczeniu znalazłam się na ramionach Pielgrzyma. Boss właśnie zaintonował moją najulubieńszą, jak by powiedział Tygrysek , piosenkę z płyty "The Rising" - "Waitin' On A Sunny Day".
Byłam w prostej linii... prawie "face to face" z Boss'em.
Ale nie ma letko... robota była do wykonania... prezentacja nasze flagi, co by Bruce trochę poszperał w pamięci, że to... Polska właśnie.
Niestety... germański "bodyguard" (napisałam w cudzysłowie, bo taki dość chuderlawy) tak po dwóch zwrotkach przerwał ten sen.
I tak zakończyło się moje krótkie, acz emocjonujące bliskie spotkanie III. stopnia z Boss'em.
Barbara Knappik dnia Sro Gru 19, 2007 6:44 am, w całości zmieniany 1 raz
A może trochę Asnyka ?
Baśń tęczowa
Od kolebki biegła za mną
Czarodziejska baśń tęczowa
I szeptała wciąż do ucha
Melodyjne zaklęć słowa.
Urodzona nad wieczorem
Z cichych gawęd mych piastunek,
Spała ze mną, na mych ustach
Kładąc we śnie pocałunek.
I budziła się wraz ze mną,
I wraz ze mną ciągle rosła,
I z kołyski na swych skrzydłach
W jakiś dziwny świat mnie niosła...
Ponad morza purpurowe,
Ponad srebrne niosła rzeki,
Po zwodzonym moście tęczy
W cudowności świat daleki...
Otworzyła mi zaklęciem
Brylantowy w skałach parów
I wkroczyłem raz na zawsze
W kraj olbrzymów, widm i czarów.
I zamknęły za mną wrota
Jakieś wróżki czy boginie,
Więc na całą życia kolej
Szedłem błądzić w tej krainie.
W tej krainie, w której wszystko
Ożywioną bierze postać,
W której każdy głaz ma duszę
I człowiekiem pragnie zostać...
Złotolistnym szedłem gajem,
Gdzie się wszystko skrzy i złoci,
Gdzie zakwita skryty w cieniu
Tajemniczy kwiat paproci.
Szedłem gajem, gdzie dokoła
Śpiewające szumią drzewa,
Gdzie młodości wiecznej źródło
Czyste wody swe rozlewa.
I witały mnie po drodze
Rozmarzone oczy kwiatów,
Co patrzyły tak wymownie
W niezmierzoną przestrzeń światów.
I witały ludzkim głosem
Różnobarwnych ptasząt chóry,
Ukazując dalszą drogę
Nad przepaści brzeg ponury.
Ja słuchałem śpiewnej wróżby
I z ożywczej piłem fali,
I w głąb dzikszej coraz puszczy
Niestrwożony szedłem dalej.
Próżno groźne widma straszą,
Próżno kłęby gadzin syczą,
Biegłem naprzód, zapatrzony
W jakąś jasność tajemniczą.
I przebyłem czarne puszcze,
I spienionych wód odmęty
I stanąłem u stóp góry
Prostopadle na dół ściętej.
Na jej szczycie błyszczał zamek,
Kryształowy gmach olbrzyma,
Co zaklęciem w swojej mocy
Najpiękniejszą z dziewic trzyma.
Przed zamczyskiem stoją smoki
I te paszczą swą czerwoną
Ogień złoty i różowy
Pod obłoki w górę zioną;
Swe spiżowe jeżąc łuski,
Bronią skarbu zaklętego,
Najpiękniejszej z wszystkich dziewic
W kryształowym zamku strzegą.
Jednak mimo czujnej straży
Jam ją ujrzał na skał szczycie
I odgadłem, żem tu przybył,
Aby dla niej oddać życie.
Miała gwiazdę na swym czole,
Pod nogami sierp księżyca,
Błękit niebios w swoich oczach
I aniołów cudne lica;
I od razu swym spojrzeniem
Zaszczepiła miłość w duszę -
I poznałem, że koniecznie
Do niej w górę dążyć muszę.
Więc po nagiej, gładkiej ścianie,
Zapatrzony tylko na nią,
Na powojów wiotkich splotach
Zawisnąłem nad otchłanią.
Coraz wyżej pnąc się hardo,
Już widziałem ją przy sobie...
I w zachwycie do królewny
Wyciągnąłem ręce obie.
Miałem schwycić ją w objęcia...
Gdy powojów pękły sploty -
I upadłem w głąb otchłani,
Gdzie z ran ginę i tęsknoty.
Lecz choć z serca krew upływa,
Choć w przepaści ciemnej leżę,
Jeszcze wołam: "Za nią! za nią!
Idźcie gonić, o rycerze!
Idźcie piąć się w górę, w górę,
Ponad ciemnych skał krawędzie!
Może przyjdzie kto szczęśliwy,
Co ją weźmie i posiędzie.
Choć nie dojdzie - chociaż padnie,
Przecież życia nie roztrwoni,
Bo najlepsza cząstka życia
W takiej walce i pogoni.
Warto choćby widzieć z dala
Ów zaklęty gmach z kryształu,
Warto, płacąc krwią i bólem,
Wejść w krainę ideału.
Gdyby przyszło mi na nowo
Od początku zacząć życie,
Biegłbym jeszcze po raz drugi
Za tą piękną na błękicie!"
.......
No dobra, wiem długie to trochę..... ale jakie ładne
Przyszedł czas na moją pierwszą recenzję na tym (fajnym) forum :-) Zaznaczam, że nie będę pisał górnolotnie, raczej na luzie, z pasją i oddaniem. Piszę artykuły nawet do poważnych gazet, ale jak rozumiem forum ma charakter nieoficjalny i nie ma sensu tego zmieniać. Ale do rzeczy...
Co to jest Neverend? :-)
Neverend to nazwa krainy, którą prócz ludzi zamieszkują różne dziwne stwory – wilkołaki, diabły, mroczne wróżki, olbrzymy i inne podejrzane stwory. Bohaterką opowieści jest Agavaen, upadła wróżka (nie ma skrzydeł :-) ). Wraz z grupką rzezimieszków zajmuje się ona napadaniem na podróżnych. Pewnej nocy, po wyjątkowo udanej akcji, cały gang ostro imprezuje, i gdy wszyscy leżą zmorzeni pijackim snem, dwóch zdrajców ucieka ze skrzynią pełną złota oraz medalionem Agavaen! Rankiem dochodzi do kłótni pomiędzy dowódcą bandy a upadłą wróżką, która kończy się rozpadem grupy. Agavaen samotnie rusza tropem złodziei. Lecz nim ich odnajdzie, czeka ją wiele niezwykłych, śmiertelnie niebezpiecznych i mrożących krew w żyłach przygód… No może trochę przesadziłem :-P
O Neverend
Neverend to klasyczne RPG, w którym walka nie jest najważniejsza – choć oczywiście nie da się jej uniknąć w świecie pełnym POTWORÓW! :-) Czekają na nas przeróżne misje, polegające zarówno na zdobywaniu odpowiednich przedmiotów, jak i na dostarczaniu ich do konkretnych osób. Będziemy przemierzać cała krainę wzdłuż i wszerz, jednak fabuła nie zezwala na zbytnią dowolność :-/ I to jest właśnie jeden z nielicznych minusów tej gry. Na przykład nie możemy pokonać bagien, nim nie znajdziemy przewodnika, tego zaś spotkamy, gdy wypełnimy misję. Można trochę na to pomarudzić, ale nikt przecież nie zabrania nam włóczyć się bez końca po dostępnych terenach i staczać niekończących się walk z przeciwnikami, prawda? Pewnym atutem gry jest na pewno to, że nie mamy w niej standardowej mapki z kompasem :-) Odkrywamy ten świat sami, krok po kroku, szukając usłyszanych w rozmowach miejsc i lokacji.
Misje
Misje w Neverend można podzielić ogólnie na „chodzone” i „waleczne”. Ten pierwszy typ – zanieś przedmiot do konkretnej osoby/lokacji, drugi – pokonaj tego a tego, dostaniesz to a to. I muszę przyznać, że trudno o wyjątki od tej reguły ;-) Mimo to gra naprawdę wciąga i wcale nie jest to jej minusem.
Walka
Walka jest solą każdej gry RPG. W Neverend zastosowano bardzo ciekawe rozwiązanie. Nie mamy tu czasu rzeczywistego, a grę podzieloną na poszczególne tury. Każda z biorących udział w walce postaci ma swoją szybkość i to ona decyduje o kolejności akcji. ADo wyboru mamy następujące zagrywki: atak, użycie czaru, użycie przedmiotu lub ucieczka. Ilość działań ofensywnych zależy od naszego zaawansowania w technikach walki (niektóre postacie niezależne uczą nas nowych umiejętności). Samych ataków jest kilka rodzajów, a każdy zabiera określoną ilość czasu – im silniejszy, tym wolniejszy. Gdy grałem Agavaen używającą cały czas młota, miałem na początku trzy rodzaje ataku, potem ich ilość rosła.
Podsumowanie
Szczerze mówiąc sięgając po ten krążek miałem pewne wątpliwości. Wydawcą jest PLAY, a muszę przyznać, że przyzwyczaili mnie już do tego, że gry przez nich sygnowane są... kijowe :-) Ta jednak jest zdecydowanym wyjątkiem od tej reguły i myślę, że spodoba się każdemu fanowi gier RPG.
Ocena: 8/10
Co do samej recenzji, to jest to pierwsza taka moja praca na tym Forum :-) Mam nadzieję, że recenzja Wam się podobała. Jednocześnie proszę o uwagi, co do samego stylu pisania, jak i zawartości merytorycznej. Poza komentarzami odnośnie samej gry, proszę o uwagi do mnie :-)
Pozdrawiam!
Dodaje drugą część mojego opowiadanka które pewnie nie jest najlepsze, ale przynajniej próbuje
Chcieć to móc
Życze miłego czytania
*********************************
Kolejne dni od wypadku minęły pochmurnie. Magda nie była w stanie jeść, a wszystkie inne czynności wykonywała mechanicznie. Była jak robot, który robił co mu kazano, lecz bez najmniejszego zainteresowania. Dziewczynka codziennie chodziła na cmentarz, co bardzo denerwowało jej ciotkę.
-Przeziębisz się i jeszcze będę musiała się martwić o twoje zdrowie i tak już mam problem z karmieniem cię i sprzątaniem w tym domu. Twoi rodzice byli strasznymi dziwakami i wszystkie te starodawne przedmioty musze teraz sprzedawać za grosze, bo normalnie ludzie gratów drogo nie kupią –mawiała gdy dziewczynka ubierała się na cmentarz. Dziewczynka nie słuchała jej, wiedziała że jej mama kochała meble, które już dawno wyszły z mody. Często mama opowiadała jej o tym iż czuje w tych meblach duchy ich poprzednich właścicieli. Najbliższym sercu matki był mały bujany fotel, na którym często siadała z córką na kolanach i snuła rozmaite bajko o wróżkach. Magda bała się, że ciotka będzie chciała go sprzedać i myśl, jak go uratować od sprzedaży napełniała dziecięce serduszko dziewczynki. Strata rodziców sprawiła, że zniknął na jej twarzy jakikolwiek uśmiech. W oczach nie było już dawnej iskierki, która rozpalała ognik szczęścia w każdej osobie która na nią spojrzała. Teraz była tam wielka pustka, jakby miłość i marzenia wpadły w otchłań nie mającej końca. Do przeprowadzki zostało już tylko parę dni. Wczoraj dowiedziała się od ciotki, że nie pójdzie do domu dziecka. Serce dziewczynki zabiło na moment szczęściem, lecz uciszyły je ostatnie słowa ciotki. Magda była utrapieniem, które trzeba przyjąć by nie naruszyć dumy rodziny Leników. W każdym mieście była rodzina, pełna dumy, tzw. królewska rodzina, którą inni ludzie bali się obrazić. W Dukli była to właśnie rodzina Leników.
Pewnego wieczoru, był to koniec lutego, mała dziewczynka postanowiła nigdy się już nie uśmiechnąć. Uważała iż byłoby to okrutne, gdyby się śmiała gdyż jej rodzice mogliby uznać, że ich kochana córka cieszy się ich śmiercią. Zrozpaczona położyła się do łóżka i próbowała zasnąć. Nagle zobaczyła na skraju swoją mamę. Przerażenie, zdumienie i radość mieszały się w sercu dziewczynki.
-Mamusiu...czy to ty? –zapytała wystraszonym głosikiem. Na chwile zapomniała o tym, że jest w swoim małym pokoiku a na dole śpi ciotka.
-Tak Magdulko, to ja. Jestem tylko na chwile, już nigdy więcej mnie nie zobaczysz, ale musze cię poprosić o jedną bardzo ważną rzecz –kobieta przytuliła do siebie wystraszoną córkę i poczęła głaskać ją po główce, jak to czyniła za życia –Pamiętaj kochanie, ze ja i tatuś zawsze będziemy w twoim sercu żywi i radować nas będzie twój śmiech. Zmartwiłam się gdy usłyszałam jakie masz postanowienie...nie możesz przestać się śmiać, gdyż tylko to jest największym darem jaki mamy. Bądź taka jak dawniej, o to prosimy cię z tatą.
-Dobrze mamuś kochana- odpowiedziała Magda, a po jej twarzy, uśmiechniętej twarzy spłynęła mała łza. Pewnie myślicie, że jest godna litości, lecz wyprowadzę was z błędu. W tej chwili dziewczynka była szczęśliwsza niż ktokolwiek z was. Ją samą przerażało życie bez śmiechu i teraz gdy usłyszała z ust mamy prośbę, aby była taka jak dawniej i że nie będzie to złe, miała ochotę skakać i krzyczeć z radości.
-Musze już iść Magdziluku mój kochany, pamiętaj co ci powiedziałam i bądź taka jak dawniej, kochamy cię z tatą –ostatni raz pocałowała dziewczynkę i nagle otworzyło się z hukiem okno w pokoju, a ślad po Bercie Kichot. Magda czuła w sercu wielką tęsknotę za ukochanymi rodzicami, lecz w jej oczach zapłonęła dawna iskierka. Pustka zniknęła i wszelka obojętność z twarzy dziewczynki. Zmęczona dziesięciolatka cichutko podeszła do okna i szepnęła ledwo dosłyszalne „Kocham was”, po czym zamknęła je i wróciła do łóżka zasypiając twardym snem, pełnym krainy snów.
Piotruś Pan 2-dyskowe wydanie specjalne
Pozostanie w Twym sercu na zawsze
Niech Twe marzenia i sny poszybują daleko dzięki tej klasycznej animacji Walta Disneya, doskonałej adaptacja ponadczasowej, cudownej opowieści J.M. Barriego, pełnej fantastycznych przygód i urzekających postaci, którym towarzyszy wspaniała muzyka i ... magiczny pył. Dostępny teraz w 2-dyskowym wydaniu specjalnym DVD film poddany został nowej cyfrowej obróbce i lśni teraz najjaśniejszym blaskiem.
Piotruś Pan - chłopiec, który nie chciał dorosnąć - to ulubiony bohater opowieści na dobranoc Wandy, Janka i Michasia. Gdy zabiera ich do magicznej krainy Nibylandii, w której dzieciństwo trwa wiecznie, rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Dzięki Dzwoneczkowi i cudownemu proszkowi wszyscy mogą latać i poznają Zaginionych Chłopców i przeżywają niezapomniane przygody, których kulminacyjnym punktem jest ostateczne starcie Piotrusia z jego największym wrogiem - złym Kapitanem Hakiem.
To 2-dyskowe wydanie specjalne zawiera moc atrakcji dla wszystkich: nowe gry i zabawy, piosenki, oryginalny dokument, w którym Walt Disney ujawnia, dlaczego zrealizował Piotrusia Pana i wiele, wiele więcej!
Obraz i dźwięk
- Nowa obróbka cyfrowa wzbogacająca obraz i dźwięk
- Najwyższej jakości dźwięk 5.1 dostosowany do potrzeb kina domowego*
* dotyczy wersji oryginalnej
Gry i zabawy
Obóz w Nibylandii dla Zagubionych chłopców
- Smee i łamigłówka sudoku
- Wprrrawki i prrróby
- Fantastyczny lot Tinka
Figle Piotrusia: książeczka na DVD
Wirtualny lot Piotrusia
- podniebna wyprawa z Piotrusiem Panem nad Londynem
Disney od kulis
Niewykorzystane piosenki
Słowami Walta: dlaczego zrealizowałem Piotrusia Pana
Zapowiedź nowego filmu o Dzwoneczku
tytuł oryginalny: Peter Pan - Special Edition
wydanie: DVD
czas trwania: 77 min
format obrazu: 4x3 - 1.33:1
dysk 1:
język: angielski 5.1, polski 2.0, norweski 5.1, duński 5.1
napisy: angielski, polski, norweski, duński
dodatki: dostęp do wybranych scen
zapowiedź nowego filmu o Dzwoneczku
wybór disnejowskich piosenek
figle Piotrusia: opis zabawy
komentarze audio
dysk 2:
język: angielski 2.0, polski 2.0, norweski 2.0, duński 2.0
napisy: polski, norweski, duński
dodatki: muzyka i nie tylko
- Usunięta "Piosenka pirata"
- Nibylandia: Zagubiona piosenka
- Teledysk Paige O'Hara "Never Land"
- Teledysk T-Squad "The Second Star To The Right"
gry i zabawy
- Obóz w Nibylandii dla Zagubionych chłopców
- Piotruś Pan: nauka angielskiego czytaj razem z nami
Disney od kulis
- Lećmy tam czyli jak powstawał Piotruś Pan
- Słowami Walta: dlaczego zrealizowałem Piotrusia Pana
- Dzwoneczek: opowieść wróżki
- Taki miał być Piotruś Pan
- Galerie fotosów
- Historia Piotrusia Pana (dokument z 1952 r.)
wirtualny lot Piotrusia Pana
DATA WYDANIA: 13 lutego 2007
CENA: 59 zł
Wszystko super, ale ja znowu trochę pomarudzę, tym razem na dźwięk. Polski dubbing tylko w stereo nie jest standardem Wydań Specjalnych.